W numerze 2-3/2015

GOSPODARKA

Guinness made in China

Rzecz będzie nie o podróbkach, lecz o autentycznej miłości Chińczyków do rekordów. Jeśli ktoś nadal kojarzy made in China głównie z tandetą i rekordowo niską ceną „wszystko po 5 zł”, to warto dowiedzieć się, że...

Irena Fober


Rynek Smoka

Chiny to ogromny i chłonny rynek budzący zainteresowanie, wręcz pożądanie przedsiębiorców pragnących znaleźć się na nim. Dziś większość krajów świata lokuje tu swoje biznesy – również państwa Grupy Wyszechradzkiej (V4).

Elżbieta Łysakowska


Zwijamy się

W 2040 r. liczba ludności na świecie wzrośnie z 7, 5 mld do 10, 5 mld, ale nas będzie mniej o 10 mln. eł


Czekając na Siedem Dolin

Podczas ferii ponownie jedziemy na Lodowiec Stubai w austriackim Tyrolu – powiedziała mi córka. Dlaczego tam? Bo w Polsce nie ma takich warunków!


Z ŻYCIA FSNT

Jak zmniejszyć ryzyko cyfrowej katastrofy?

Na to pytanie próbowali odpowiedzieć paneliści II Sesji Plenarnej „Cyberbezpieczeństwo i bezpieczeństwo informacyjne”, którą prowadził dr inż. Andrzej M. Wilk, przewodniczący Sekcji Technik Informacyjnych SEP.


Elektryka niepolska?

Wśród wielu wątków, jakie przewinęły się podczas II Kongresu Elektryki Polskiej był jeden nieco odrębny, ale podstawowy dla całego sektora. Dotyczy polskiego przemysłu elektrotechnicznego i elektronicznego. Nie poświęcono mu zbyt wiele uwagi. Ale to od jego kondycji zależy cała reszta.


NAUKA

Dualni akademicy za Odrą

W Niemczech, tak jak w wielu innych krajach Europy powstał problem związany z efektywnym kształceniem w wyższych szkołach zawodowych. Ukończenie takiej szkoły nie przygotowywało do wykonywania określonego zawodu, nie miało nic wspólnego z praktyką a także zapotrzebowaniem ze strony gospodarki i przemysłu. Jak to naprawiono?


ZDROWIE

Wirtualny bliźniak

Nie tak rzadko zdarza się, że nowy lek, nad którym badania trwały kilkanaście lat, na który wydano ponad miliard dolarów, nie tylko skutecznie leczy, ale również pokazuje swoje drugie, złowrogie oblicze. Wielu chorym pomaga, lecz są tacy, których zabija. if


Para za zdrowie?

W 1912 r. ukazała się ukazała się pierwsza monografia poświęcona rakowi płuc. Jej autor, praktykujący w nowojorskich szpitalach Isaak Adler zastanawia się we wstępie, czy temat w ogóle wart jest poruszenia, gdyż nowotwór ten występuje tak rzadko, że udało mu się opisać zaledwie 374 przypadki. 100 lat później rak płuca stał się największym zabójcą wśród nowotworów: w tym roku na świecie zachoruje 1 300 000 osób.

Irena Fober


STAŁE POZYCJE

Rzeczy ciekawe z dawnych roczników Przeglądu Technicznego (21a). Takie były początki Politechniki Warszawskiej c.d.


Felieton. Dajmy przedsiębiorcom drugą szansę


Filozofia pojęć technicznych (70). Porcelana


Giełda wynalazków i projektów. Tajemnice spinu i nanoświatła


Wino dla inzyniera (142). Valpolicella, Ripasso, Amarone, Recioto...


Parlament 500 milionów. Kto chce GMO? Łotewskie zadania


Kandydaci do tytułu "Złoty Inżynier 2015": Jerzy B. Jaśkiewicz, Wiesława Urzędowska


Wątpię, więc jestem. Samoobsługa


Między krajowym a domowym

Informacja o przyjęciu przez parlament, a następnie podpisaniu przez Prezydenta RP ustawy o budżecie państwa na 2015 r. przewinęła się przez media jakoś niepostrzeżenie, chociaż jest to jedyny akt prawny, którego nieuchwalenie w określonym terminie powoduje nowe wybory. Sprawy budżetu państwa przyćmiły budżety domowe kilkuset tysięcy polskich – głównie młodych- rodzin, które na przełomie wieków zdecydowały się, a tak naprawdę zostały namówione przez banki, do  zaciągnięcia kredytów hipotecznych w szwajcarskiej walucie.

Przy tej okazji wyszło, jak bardzo budżet państwa jest powiązany z budżetami rodzin. Niektórzy eksperci szybko wyliczyli, że przez ten wzrost wartości franka będą przynajmniej o 1 punkt procentowy niższe wpływy do budżetu. I – niestety – coś w tym jest, bo oszczędzające na spłatę wyższych rat kredytowych rodziny mniej będą kupować towarów konsumpcyjnych, a to zakupy czynią bogatszym nasz polski budżet, bo jedną z najważniejszych jego pozycji są wpływy z podatku VAT. I znowu przy okazji ujawniono, że minister finansów wręcz uwielbia import, bo każdy importowany produkt jest obciążony tym podatkiem. Natomiast, gdy polski produkt wyjeżdża za granicę on z tego prawie nic nie ma, bo cały VAT musi wówczas zwracać. 

To między innymi dzięki zwiększonym zakupom Polaków nie trzeba było w minionym roku nowelizować ustawy budżetowej, a wręcz przeciwnie; przychody były wyższe o 5 mld zł od zaplanowanych, a wydatki niższe o 12 mld zł od tych ujętych w planie, co w konsekwencji dało efekt niższego od planowanego (o 17 mld zł) wzrostu długu publicznego. Był on już na poziomie poniżej 3% w stosunku do PKB, więc na 2015 r. zaplanowano jego kolejny spadek do poziomu 2,8% PKB. Zbliżamy się więc do granicy zadłużenia pozwalającej na wejście do strefy EURO. Nie wiadomo jednak, czy nie zacznie się z niej ucieczka (patrz Grecja), więc będzie pytanie, po co wchodzić do takiego interesu? Ostatnie ruchy europejskiego banku (skup obligacji) sugerują, że w tej strefie warto być.

Polski produkt krajowy brutto wzrastał w 2014 r. na poziomie 3,4%, a więc znacznie przewyższającym wskaźniki większości krajów UE. Biorąc to pod uwagę zaplanowano ten sam ambitny wskaźnik na 2015 r.

Zupełnie nie wiem, na jakiej podstawie zaplanowano inflację na poziomie 1,2%. Jest to wprawdzie wskaźnik niski, ale obecnie żyjemy w warunkach deflacji, którą wywołały niskie ceny paliw i spadek cen żywności. Jak będzie z ceną ropy naftowej nikt nie wie, ale żywność w sklepach potaniała nieproporcjonalnie mniej niż obniżyły się ceny skupu od rolników.

Ci ostatni w związku ze stratami grożą protestami. Żądają m.in. rekompensaty za straty z powodu rosyjskiego embargo. Zdecydowanie większe pretensje finansowe zgłaszają związkowcy zrzeszeni w centralach skupiających głównie pracowników sektora państwowego. Górnicy nie chcą zrezygnować z premii, nawet wówczas, gdy kopalnia ma straty (strajkiem grożą w sprywatyzowanej JSW). Podwyżek domagają się nauczyciele, których liczba maleje wolniej niż ubywa dzieci w szkołach. Próbkę protestów i żądań zademonstrowali dobrze opłacani lekarze, a przecież marnie zarabia tzw. personel medyczny. Szacuje się, że zaspokojenie żądań związkowców kosztowałoby budżet państwa ponad 30 mld zł, a to zrujnowałoby całą ustawową układankę.

Nie wspierają polskiego budżetu wydarzenia u naszych wschodnich sąsiadów. Zanosi się na kolejne sankcje wobec Rosji, a ich retorsje uderzą głównie w polską gospodarkę. Budżet na 2015 r. mamy, ale jego realizacja będzie trudna, więc i w naszych domach też mamy wiele niewiadomych.

Henryk Piekut                 


Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl