Smog maluchom nie służy


15-07-2017 14:26:11

Dzieci rodzą się mniejsze, a potem częściej chorują na zapalenie oskrzeli, łapią infekcje, cierpią na choroby alergiczne. Mają świszczący oddech, zaś pojemność ich płuc jest wyraźnie mniejsza. Później pojawiają się zaburzenia zachowania, deficyty w rozwoju psychicznym i ruchowym. Ich iloraz inteligencji jest niższy – średnio o niemal 4 pkt od rówieśników, których matki podczas ciąży oddychały czystym powietrzem.

Płód w łonie matki jest szczególnie wrażliwy na działanie różnych toksyn środowiskowych. Bariera łożyskowa nie stanowi wystarczającej ochronny, a ekspozycja na pył zawieszony właśnie w okresie, gdy tempo wzrostu organizmu i różnicowania się komórek jest bardzo szybkie, może mieć poważniejsze skutki dla zdrowia niż w jakimkolwiek późniejszym okresie życia. Jeśli w tym czasie pod wpływem zanieczyszczeń dojdzie do upośledzenia funkcji łożyska (np. stres oksydacyjny uszkodzi DNA komórek), które jest odpowiedzialne za dostarczanie tlenu i substancji odżywczych, konsekwencje mogą ciągnąć się przez całe życie.

Czym mama oddycha

Wpływ pyłu zawieszonego na rozwój płodu, a co za tym idzie, na zdrowie dzieci, od 17 lat badają naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego - Collegium Medicum. Badania, zapoczątkowane przez nieżyjącego już prof. Wiesława Jędrychowskiego, prowadziła dr hab. Agnieszka Pac z Katedry Epidemiologii i Medycyny Zapobiegawczej.

W badaniu wzięło udział 500 ciężarnych mieszkanek Krakowa. Każda z nich pod koniec drugiego trymestru ciąży przez 48 godzin nosiła specjalny plecak z pompą zasysającą powietrze. Na ramieniu, na wysokości ust znajdowały się dwa filtry: jeden mierzył stężenie PM 2,5 (związki siarki, azotu, amoniak, metale ciężkie), drugi wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne. Powietrze, jakim oddycha przyszła matka, może być równie niebezpieczne dla zdrowia jej dziecka, jak dym tytoniowy.

Połowa pań była narażona na wyższe stężenia zanieczyszczeń, połowa na niższe. Okazało się, że nawet niewielkie stężenie PM 2,5 (powyżej 20 μg/m3) zwiększało podatność dzieci na nawracające zapalenie oskrzeli i zapalenie płuc. Jednak im większe zanieczyszczenia, tym gorzej. Dzieci matek, które oddychały powietrzem z wyższym stężeniem wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (powyżej 18 ng/m3), w wieku 5 lat uzyskiwały gorsze wyniki w testach rozwojowych, a badana w spirometrii wartość objętości wydechowej ich płuc była średnio o 100 ml niższa.

Konsekwencje tego mogą być widoczne również na dalszych etapach życia, ostatnio bowiem naukowcy coraz częściej podkreślają rolę tzw. programowania wewnątrzmacicznego. Jeżeli środowisko wewnątrz macicy jest niekorzystne dla płodu, może to  spowodować nieodwracalne zmiany w metabolizmie tkanek serca, nerek czy centralnego układu nerwowego. Może też prowadzić do zmiany składu ciała, np. obserwuje się zmniejszenie  masy mięśniowej w stosunku do tkanki tłuszczowej, co pociąga za sobą zwiększenie ryzyka otyłości, insulinooporności i innych chorób metabolicznych w dorosłym życiu.

Z kolei badania prowadzone w stanie Ohio (USA) pokazały, że narażenie na PM 2,5 w trzecim trzymestrze ciąży związane jest z podwyższonym o 42% ryzykiem wewnątrzmacicznego obumarcia płodu. Ryzyko przedwczesnego porodu jest większe nawet przy stosunkowo niskich stężeniach zanieczyszczeń pyłowych. Związane z tym koszty w Stanach Zjednoczonych szacuje się na 4,3 mld USD rocznie.

Mężczyznom też szkodzi

Ekspozycja na smog wpływa również na płodność mężczyzn. Z badań przeprowadzonych przez łódzką klinikę leczenia niepłodności wynika, że narażenie na PM 10, PM 2,5, dwutlenek siarki, tlenki azotu i tlenek węgla w miejscu zamieszkania przekłada się na większy procent plemników o nieprawidłowej budowie, a także (z wyjątkiem SO2) na niższy poziom testosteronu. Podwyższona ekspozycja na pył zawieszony związana jest z częstszym występowaniem plemników o nieprawidłowo powielonym materiale genetycznym, w których zamiast jednej kopii niektórych chromosomów występowały dwie kopie (disomia).

Irena Fober

Przez resztę życia

Z zaprezentowanych na konferencji badań dr Anny Merklinger-Gruchały, która sprawdzała zależność między zanieczyszczeniem powietrza PM 10 a masą urodzeniową noworodków w Krakowie, wynika, że najbardziej krytycznym okresem jest pierwszy trymestr ciąży. Można przyjąć, iż wówczas każde zwiększenie ekspozycji na pyły PM 10 o 30 μg/m3, hamując rozwój płodu na skutek niedotlenienie (hipoksja), średnio o 14 g obniża masę urodzeniową, która jest wskaźnikiem kondycji noworodka.

Komentuje Waldemar Rukść

16-17
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl