Niebo nad głową. O planetach pod letnim niebem


15-07-2017 16:08:18

Kaprysy tegorocznej wiosny sprawiły, że wyjątkowo niecierpliwie oczekiwaliśmy lata. Wreszcie nadeszło. To oficjalne, astronomiczne, niezawodnie nastało rankiem 21 czerwca o godzinie 6.24, wraz z osiągnięciem przez Słońce punktu Raka, czyli punktu letniego przesilenia. Rzadko jednak u progu lata uświadamiamy sobie, że pojęcie przesilenia oznacza najwyższy stopień jakiegoś zjawiska, którego nasilenie od tego momentu zaczyna maleć. Na szczęście, z klimatycznego punktu widzenia wygląda to inaczej – równie ciepłymi, a zapewne i cieplejszymi letnimi dniami i nocami cieszyć się możemy zazwyczaj co najmniej do września. Jednak dla amatorów astronomii, ceniących sobie bezpośrednie obserwacje nocnego nieba, wraz z przesileniem nadszedł czas coraz lepszych warunków, bo przez najbliższe pół roku noce będą stopniowo ulegać wydłużeniu, a już w pierwszych dniach sierpnia na terenie całej Polski powrócą w pełni ciemne noce astronomiczne.

Nie zabraknie nam na letnim niebie jasnych planet, pośród których królować będą tym razem, obecne przez całe lato – Wenus w roli Gwiazdy Porannej oraz Saturn, początkowo widoczny od zmierzchu aż po świt, z czasem stopniowo znikający z nieba porannego. Jowisz gości na niebie wieczornym, skracając stopniowo czas swej wieczornej widoczności, by całkowicie zniknąć z nocnego nieba z końcem lata. Dwukrotnie nastąpią w miarę sprzyjające warunki dostrzeżenia Merkurego: w połowie lipca zachodzącego do 65 min po Słońcu oraz około 10 września, wschodzącego do 100 min przed Słońcem. Mars z nastaniem lata znika z nieba już o zmierzchu, by z kolei pojawić się nad ranem, w drugiej połowie sierpnia. A będzie to dość szczególny „start” Czerwonej Planety, która w doskonałych warunkach widoczności pozostanie przez pełne dwa lata, znikając dopiero z nieba na 2 miesiące w połowie lipca 2019 r. To dzięki przypadającej za rok, drugiej w tym stuleciu wielkiej opozycji Marsa, kiedy zbliży się do Ziemi na 57,8 mln km.

Istotnym czynnikiem przy określaniu dostępność planet do obserwacji w danym czasie, jest ich jasność, ale nie bez znaczenia jest też stopień ciemności nieba. W okolicy letniego przesilenia dłużej trwa zarówno zapadanie zmierzchu jak i rozjaśnianie się nieba o świcie, a przez 3 tygodnie na południu Polski, do aż 12 na krańcach północnych, nie zapada w ogóle całkiem ciemna noc astronomiczna. Ograniczając się jedynie do tzw. zmierzchu i świtu cywilnego oraz centrum Polski – czas ich trwania wydłuża się w pobliżu letniego przesilenia o kwadrans, do 50 minut, co wpływa na skrócenie okresów widoczności planet wschodzących krótko przed Słońcem lub zachodzących krótko po nim. Najjaśniejszą z nich, Wenus można często dostrzec już nawet kwadrans po zachodzie lub przed wschodem Słońca. Bardziej ograniczony o zmierzchu lub świcie jest już czas widoczności Jowisza, któremu niekiedy tylko dorównują jasnością Merkury i Mars. Dostrzegalnego gołym okiem jedynie w skrajnie dobrych warunkach Urana, nawet korzystając z amatorskiego teleskopu, możemy nie odnaleźć na zbyt jasnym tle nieba przełomu wiosny i lata, a w innych porach roku musimy poczekać na pełną noc, a więc do końca zmierzchu astronomicznego, nastającego blisko 2 godziny po zachodzie Słońca, podobnie jak astronomiczny świt, rozpoczynający się tak samo długo przed wschodem.

Jasność planet, poza ich własną naturą – rozmiarami, stopniem odbicia światła (albedo) – zależy głównie od ich odległości od oświetlającego je Słońca, ale również od usytuowania względem Ziemi, w tym od odległości od nas. Obie te odległości zmieniają się cyklicznie w pewnym zakresie, różnym dla każdej planety. Wskutek eliptyczności orbity, największe zmiany odległości od Słońca wykazuje Merkury (mimośród orbity 0,2056), zaś najmniejsze – krążący po niemal kołowej orbicie Neptun (0,086).

Planety dolne, Merkury i Wenus najbardziej oddalają się od Ziemi podczas koniunkcji górnych, a najbardziej zbliżają podczas koniunkcji dolnych. Merkury, gdy znajdzie się pomiędzy Ziemią a Słońcem jest prawie 3-krotnie bliżej niż wtedy, gdy przechodzi poza Słońcem, a dla Wenus jest to prawie 7-krotne zmniejszenie odległości. To oczywiście skutkuje wzrostem kątowych rozmiarów planety na naszym niebie, jednak odwrócona wówczas od nas nieoświetloną stroną wcale nie świeci najjaśniej. Maksymalny blask planety dolne osiągają w okolicy elongacji, czyli największego kątowego oddalenia na niebie od Słońca, gdy wprawdzie świecą już tylko mniej więcej połową tarczy, jednak o stosunkowo dużych już rozmiarach. Dobre warunki widoczności Wenus tego lata wiążą się z jej zachodnią elongacją, już 3 czerwca. Elongacjom Merkurego: wschodniej 30 lipca i zachodniej 12 września, zawdzięczamy dwa krótkie okresy w miarę dobrej widoczności tej planety.

Planety górne, Mars i dalsze, najbardziej zbliżają się do nas podczas opozycji, czyli gdy znajdą się po przeciwnej stronie Ziemi niż Słońce, zaś najdalej są podczas koniunkcji, gdy znajdują się za Słońcem. I tu największy stosunek odległości pomiędzy tymi sytuacjami wykazuje Mars – nawet prawie 9-krotny. W szczególnie sprzyjającej konfiguracji Mars może zbliżyć się do Ziemi na 54,5 mln km, Wenus nawet na 38,2 mln km i jako obiekt o 1,8 razy większej średnicy, jest na naszym niebie rekordzistką pod względem rozmiarów jej świetlistej tarczki: 66,5”. Bo 12,6 razy większa od Wenus, największa planeta Układu Słonecznego, Jowisz, z racji ponad 15-krotnie większej odległości podczas opozycji, plasuje się dopiero na drugim miejscu z kątową średnicą 50,1”, a jeszcze dwukrotnie mniejszy kątowo Mars na trzecim. Wtedy też planety górne osiągają największa jasność, świecąc nie tylko najbliżej, ale i pełną tarczą. W połowie czerwca miała miejsce opozycja Saturna, czego skutkiem są długo jeszcze doskonałe warunki jego widoczności. Pod koniec lata 5 września w opozycji znajdzie się Neptun, co w drugiej połowie lata stwarza relatywnie najlepsze warunki do jego obserwacji. Powodem zniknięcia z początkiem lata z nocnego nieba Marsa, jest jego koniunkcja 27 lipca.

Więcej o tym, co na bieżąco dzieje się na naszym niebie, opowiadam w każdą sobotę, krótko po godzinie 20.00, w programie Gwiaździarnia Pana Jana w Radiu Katowice (102,2 MHz lub www.radio. katowice.pl).

Jan Desselberger

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Konfiguracje planet (85 x 85 mm)

Komentuje Waldemar Rukść

16-17
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl