Elektryczny tygrys nadchodzi


20-11-2017 19:31:07

W 2040 r. po światowych ulicach może jeździć 100 mln elektrycznych samochodów, a po polskich drogach w 2025 r. prawie MILION takich aut.

Niezbędne  będzie wygenerowanie 4,3 TWh energii rocznie, co zapewni sektorowi dodatkowe 20 mld zł z jej sprzedaży (zakładając 10-letni średni okres eksploatacji auta).

- Rozwój transportu elektrycznego to dla Polski duże wyzwanie, ale i ogromna szansa. Decyzja Rady Ministrów to ważny krok. Plan Rozwoju Elektromobilności tworzy fundament pod rozwój zupełnie nowego i konkurencyjnego rynku - ocenia wiceminister energii Michał Kurtyka, odpowiedzialny za projekt rozwoju elektromobilności. Celem Planu jest stworzenie warunków dla rozwoju elektromobilności Polaków, przemysłu związanego z tym nowym sektorem i stabilizacji sieci elektroenergetycznej. Zdaniem wiceministra w budowę elektromobilności muszą być włączone przemysł, przedsiębiorstwa i instytucje finansowe oraz świat nauki organizacje pozarządowe.

Plan Rozwoju Elektromobilności Ministerstwo Energii, przyjęty w marcu br. przez Radę Ministrów, prognozuje, że do 2020 r. w 32 wybranych aglomeracjach po drogach poruszać się będzie 50 tys. pojazdów napędzanych energią elektryczną. W tym celu powstanie 6 tys. publicznie dostępnych punktów o normalnej mocy ładowania i 400 szybkich, o dużej mocy.

Podstawy prawne do rozwoju ekosystemu elektromobilności w Polsce, bez których nie powstanie nowa gałąź gospodarki, ma stworzyć ustawą o elektromobilności, nad którą trwają prace.

Tymczasem już w lutym Polski Fundusz Rozwoju, Ministerstwo Rozwoju, Ministerstwo Energii i NCBiR oraz samorządowcy z 41 polskich miast i gmin podpisali porozumienia o wsparciu tego sektora w Polsce. Jednocześnie Rząd zapowiedział, że do 2020 r. na program rozwoju elektromobilności przeznaczy 19 mld zł.

Zaczynamy od… karoserii

W pojawieniu się na polskich drogach elektrycznych samochodów ma pomóc m.in. zrejestrowana w KRS we wrześniu 2016 r. Fundacja Promocji Pojazdów Elektrycznych (FPPE).

Jedną z jej pierwszych inicjatyw było powołanie Forum Innowacyjnego Transportu: miejsca dialogu zainteresowanych rozwojem transportu opartego o napęd elektryczny, a więc przedstawicieli przemysłu samochodowego, producentów autobusów, producentów energii, przedsiębiorstw transportowych i usługowych oraz  samorządu terytorialnego. 

- Mam nadzieję, że auta elektryczne będą jednym z motorów polskiej transformacji i polskiego wzrostu gospodarczego. Mamy interes jako państwo, jako gospodarka, by inwestować w ten obszar – mówił w czerwcu br. PAP Marcin Korolec, prezes FPPE, były wiceminister gospodarki, minister środowiska i pełnomocnik Rządu ds. polityki klimatycznej.

W październiku 2016 r. koncerny energetyczne: PGE Polska Grupa Energetyczna SA, Energa SA, Enea SA i Tauron Polska Energia SA powołały spółkę ElectroMobility Poland SA, obejmując w niej po 25% kapitału akcyjnego. Jej celem jest szeroko pojęte stworzenie warunków dla rozwoju systemu elektromobilności w Polsce. W marcu br. ogłosiła konkurs na samochód elektryczny, a dokładnie: na wizualizację jego nadwozia, czyli projekt karoserii. Laureatów poznaliśmy już we wrześniu: wygrały projekty Junior - autorstwa Łukasza Myszyńskiego,  Curie – Mateusza Tomiczka, SE1 – Damiana Wolińskiego i Be-E – Sebastiana Nowaka.

Pod koniec listopada EMP zamierza uruchomić konkurs na budowę prototypów polskiego auta na prąd, który kierowany jest do producentów pojazdów lub komponentów z branży samochodowej.

– Celem jest pozyskanie dobrych, funkcjonalnych prototypów. Chcieliśmy dać szansę polskim, zdolnym zespołom, które pracowały nad prototypami, aby mogły te prace sfinalizować. Liczymy, że po roku pracy te prototypy będą gotowe, by wyjechać na ulice. W ramach ElectroMobility Poland powołany zostanie zespół, który będzie oceniał jakość tych prototypów, i na koniec jeden zespół i jeden prototyp zostanie zaproszony do przedsięwzięcia produkcyjnego – mówi Piotr Zaremba, szef projektu ElectroMobility Poland.

Prius = prymus

W 1997 r. pojawił się Prius –samochód hybrydowy Toyoty. Spalał znacznie mniej paliwa, gdyż podczas jazdy po mieście 50–70% dystansu pokonywał z wykorzystaniem silnika elektrycznego. Dziś prawie 11 mln kierowców jeździ samochodami hybrydowymi tego japońskiego producenta, który w 2016 r. przedstawił model Prius IV. - W Polsce sprzedaż z roku na rok jest wręcz galopująca: tylko w tym roku na polskie drogi wjedzie 18 tys. hybrydowych toyot i lexusów. To ponad 30% całej naszej sprzedaży w Polsce – mówi Robert Mularczyk, PR manager w Toyota Motor Poland. W I półroczu 2017 r. sprzedaż hybryd wyniosła nieco ponad 208 tys. (wzrost o 44%). Obecnie generują 40% całkowitej sprzedaży Toyota Motor Europe (50% w Europie Zachodniej, 9% w Europie Wschodniej). 

Mówiąc o samochodach w pełni elektrycznych najczęściej myślimy o Tesli, produkowanej przez firmę Elona Muska, mieszkającego w USA, południowoafrykańskiego przedsiębiorcy, założyciela m.in. firm PayPal i SpaceX. Pierwszy w pełni elektryczny samochód – w dodatku sportowy – został wyprodukowany w 2008 r. Tesla Roadster  kosztował 98 000 USD. W 2009 r. firma przedstawiła prototypową Alphę, w 2012 r. rozpoczęła masową produkcję Model S (Tesla WhiteStar) – 4-drzwiowego rodzinnego sedana, a w 2016 r. pokazała ekonomiczny Model 3 - przeznaczony dla masowego odbiorcy o podstawowej cenie 35 000 USD. Ponieważ silnik umieszczony jest pod spodem, więc mamy dwa bagażniki, a przesuniecie środka ciężkości na dół sprawia, że samochód jest „niewywrotny”.

W Polsce nabywców znalazło kilkanaście Tesli. Na Warsaw Moto Show w podwarszawskim PTAK EXPO można było wsiąść do Tesli X, która kosztuje 660 tys. zł, lub tańszej wersji – 372 tys. zł. Naładowana do pełna przejedzie 550 km, ale za 9 tys. euro można kupić pojemniejsze baterie.

Problemem jest brak infrastruktury, bo np. serwis Tesli jest Berlinie i jadąc doń z Warszawy akumulator doładujemy tylko w Poznaniu. Oczywiście, możemy zrobić to w domu, z gniazdka, w tempie 20 km/h – 1 godz. ładowania pozwoli przejechać 20 km, czyli „pełny bak” uzyskamy po ponad dobie. Jeśli dysponujemy tzw. siłą, to zajmie nam to 6-7 godz. Na stacji ładowania samochodów potrwa to znacznie krócej, ale też nieco czasu zajmie.

Na 2019 r. Volvo zapowiada pierwszy całkowicie elektryczny samochód, który będzie w stanie przejechać 400 km na jednym ładowaniu. 400-480 km ma przejeżdżać elektryczny crossover Volkswagena. Kosztujący 30-35 tys. USD Volkswagen ID firma planuje pokazać w 2020 r. (do 2025 r. chce sprzedać 1 mln aut elektrycznych). W tym samym roku Ford zamierza wypuścić elektrycznego SUV-a dla mas, wydając do tego czasu na elektromobilność 4,5 mld USD.

Nad samochodami elektrycznymi nowej generacji pracują razem Toyota i Mazda. W 2020 r. powstaną akumulatory, o szybszym czasie ładowania i umożliwiające pokonywanie większych dystansów, a w 2021 r. ruszy wspólna fabryka - rocznie z taśm montażowych ma zjeżdżać ok. 300 tys. samochodów. Tylko na tegoroczne badania i rozwój obie firmy przeznaczą ponad 10 mld USD.Znacznie mniej, bo 2,4 mld USD, planuje wydać brytyjski Dyson, specjalizujący się w produkcji sprzętu AGD, którego samochód elektryczny w sprzedaży ma znaleźć się do 2020 r.

Made in Poland

O tym, że auta elektryczne mają być jednym z motorów polskiej transformacji i polskiego wzrostu gospodarczego mówi się od niedawna, a przecież już w kwietniu 2013 r., podczas targów CAx Innovation w Warszawie w Muzeum Techniki, pokazano prototyp polskiego samochodu elektrycznego - ELV001.

Powstał w ramach projektu „Budowa rynku pojazdów elektrycznych, infrastruktury ich ładowania - podstawą bezpieczeństwa energetycznego”, dofinansowanego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, działanie 5.1 „Wspieranie rozwoju powiązań kooperacyjnych o znaczeniu ponadregionalnym”. Koordynatorem projektu, współfinansowanego przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, którego celem było zainicjowanie w Polsce rozwoju rynku pojazdów z napędem elektrycznym, była Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego MARR w Mielcu - w grudniu 2008 r. zawarła umowę z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości w Warszawie. W trakcie realizacji projektu (do 30.06.2012 r.) m.in. zbudowano prototyp samochodu z napędem elektrycznym oraz 5 prototypów różnych lekkich pojazdów z napędem elektrycznym, zakupiono specjalistyczne oprzyrządowanie dla wzorcowego serwisu pojazdów elektrycznych, zbudowano prototypową instalację mikroelektrowni wiatrowo-słonecznej zasilającej terminal ładowania pojazdów z napędem elektrycznym oraz zainstalowano 5 mikroelektrowni wiatrowych przystosowanych do ładowania pojazdów z napędem elektrycznym.

Osiągającego prędkość 110 km/h hatchbacka (dwa silniki elektryczne, na bateriach może pokonać ok. 150 km) budowało 20 miesięcy konsorcjum polskich pięciu firm, m.in. Car Technology Production, Leopard i KOMEL.  - 90% podzespołów zaprojektowano i zbudowano na miejscu. Spoza kraju pochodziły głównie opony, felgi, klocki hamulcowe czy akumulatory - mówił Jerzy Czerkies, koordynator projektu z MARR. Agencja, właściciel praw do tego pojazdu, od 2011 r. stara się o komercjalizację projektu. - Najtrudniej jest jednak przejść od prototypu do seryjnej produkcji. Jeśli budowa tego auta w całości pochłonęła 8 mln zł, to skomercjalizowanie go, przejście do produkcji, uzyskanie homologacji, to już setki milionów, a może i miliardy złotych – uważa Józef Twardowski, prezes MARR SA, podkreślając, że przez wiele lat był to jedyny pojazd zbudowany przez Polaków.

ELV001 nie mógł wziąć udziału w ogłoszonym przez ElectroMobility Poland konkursie na karoserię takiego samochodu, bo – zgodnie z zapisem - pojazd konkursowy nie mógł być wcześniej prezentowany opinii publicznej. 

- W marcu wysłaliśmy pismo do ministra energii z informacją, że mamy taki samochód i dokumentację projektowo-produkcyjną chcielibyśmy przekazać spółce, która chce budować polski samochód elektryczny. Niestety do dzisiaj nikt się do nas nie odezwał – mówił prezes.

Może po obejrzeniu samochodu pokazanego przez MARR na wrześniowych targach TSLA EXPO Rzeszów 2017 znajdzie się inwestor skłonny do sfinansowania uruchomienia produkcji? Ostatnio Zarząd MARR podjął decyzję, że dla rządowego projektu elektromobilności może przekazać nieodpłatnie prototyp samochodu wraz z jego dokumentacją projektowo-konstrukcyjną.

W marcu 2017 r., FSE Fabryka Samochodów Elektrycznych Sp. z o.o. (dawniej Bemotion Sp. z o.o.) przedstawiła samochód elektryczny FSE 01 - efekt 3-letnich prac polskich inżynierów z Bielska-Białej. Zbudowana na platformie Fiata 500 konstrukcja wykorzystuje podzespoły polskich dostawców, np. układ napędowy - silnik elektryczny o mocy 45 KM, dostarczył Instytut Napędów i Maszyn Elektrycznych KOMEL z Katowic (współpracuje m.in. z Solarisem, opracował konwersję spalinowego fiata pandy i fiorino na elektryczny oraz pojazd elektryczny Re-Volt). Pomagali też specjaliści z Instytutu Badań i Rozwoju Motoryzacji „Bosmal” Sp. z o.o. Nadwozie i platforma produkowane są w Tychach, natomiast finalny montaż pojazdu odbywa się w FSE w Bielsku-Białej, gdzie będzie można produkować do 1000 pojazdów rocznie.

- Polska już dzisiaj jest szóstym pod względem wielkości producentem motoryzacyjnym w Europie. Zaangażowanie w rynek elektromobilności to wielka szansa na rozwójój dla całego kraju. Nasz samochód FSE 01 to dopiero początek całej gmy pojazdów elektrycznych. Już dzisiaj można go zamawiać. Planujemy też eksport do krajów Unii Europejskiej i za naszą wschodnią granicę. To szansa na nowe miejsca pracy i rozwój całych nowych gałęzi produkcji - mówi Thomas Hajek, założyciel Fabryki Samochodów Elektrycznych w Bielsku-Białej i jej dyrektor generalny.

Rozpoczęcie produkcji kosztującego ok. 100 tys. zł FSE 01 jest planowane w 2018 r. Natomiast w połowie 2018 r. może zostać zaprezentowany następny z kolejnych modeli samochodów elektrycznych, bo FSE Fabryka Samochodów Elektrycznych z Instytutem Badań i Rozwoju Motoryzacji BOSMAL Sp. z o.o. otrzymała 4,5 mln zł dofinansowania w ramach programu sektorowego NCBR INNOMOTO na realizację wartego 6,67 mln zł projektu „opracowanie dostawczego pojazdu o napędzie elektrycznym z inteligentnym systemem zarządzania energii”.

Wśród 47 projektów zakwalifikowanych w styczniu do dofinansowania są jeszcze m.in.: N.Truck - użytkowy pojazd modułowy o napędzie elektrycznym o DMC 3,5 t do transportu na obszarach miejskich i przemysłowych (MELEX Sp. z o.o.), FULCO RACER - innowacyjny pojazd elektryczny do zastosowań wyścigowych (Instytut Badań i Rozwoju FULCO Sp. z o.o. i SkyTech Research Sp. z o.o.) i opracowanie nowego modelu samochodu osobowego w wersji elektrycznej w oparciu o nowatorską hybrydową konstrukcję nośną stanowiącą wynik prac B+R (Fabryka Samochodów Osobowych SYRENA SA w Kutnie). Ich koszty kwalifikowane to 35,3 mln zł, a dofinansowanie NCBR – 24,5 mln zł.

Niestety, decydenci nie dostrzegają dokonań naszych firm. Myślą o współpracy z chińskim producentem elektrycznych samochodów. - Chcemy aktywnie uczestniczyć w globalnej „rewolucji” związanej z rozwojem elektromobilności. Jestem przekonany, że współpraca między Polską i Chinami przyniesie obopólne korzyści – powiedział w kwietniu br. minister energii Krzysztof Tchórzewski podczas podpisania Memorandum o współpracy w dziedzinie elektromobilności. Czy nie pamięta jak skończyła się budowa przez Chińczyków fragmentu autostrady A2?

A na horyzoncie wodór

– W 2020 r. pokażemy zupełnie nową generację akumulatorów, które pozwolą samochodom elektrycznym Toyoty i Mazdy pokonywać większe dystanse i zdecydowanie skrócić czas ładowania akumulatorów po kablu z gniazdka – mówi Robert Mularczyk. – Pracujemy też nad samochodem elektrycznym na wodór. Mirai, pierwszy seryjnie produkowany wodorowy samochód Toyoty, to nic innego jak auto elektryczne napędzane prądem, który uzyskujemy z reakcji w ogniwach paliwowych wodoru zgromadzonego w baku z tlenem.

Samochody napędzane wodorem mają znacznie większy zasięg (do 700 km) i kilkuminutowy czas ładowania, ale… w Polsce nie ma stacji do tankowania wodoru. Być może pierwsze pojawią się do połowy 2018 r.

A w maju 2016 r. na targach MOTO SHOW w Krakowie wystawiono prototyp samochodu elektrycznego z wodorowym magazynem energii: 2-osobowy sportowy samochodu typu roadster z wodorowym magazynem energii. Hydrocar Premier to wspólne dzieło firmy RIOT Technologies (spin-off Akademii Górniczo-Hutniczej) i Wojskowej Akademii Technicznej. Opracowany przez zespół inżynierów i naukowców, przy współpracy z wieloma firmami zewnętrznymi, powstał jako demonstrator technologii w ramach projektu finansowanego z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.

Jerzy Bojanowicz

W artykule wykorzystałem informacje opublikowane na stronach ministerstw i firm oraz portalu hej.mielec.pl.

FSE 01 (zdjęcie: ElectroMobility Poland SA)

Curie (zdjęcie: ElectroMobility Poland)

Na koniec 2016 r. na świecie było – wg danych Międzynarodowej Agencji Energii - ok. 2 mln samochodów elektrycznych, a wg różnych prognoz w latach 2030–2040 może być ich już 100 mln. Natomiast w UE w 2016 r. zarejestrowano – dane European Automobile Manufacturers Association ponad 155 tys. samochodów elektrycznych i 278 tys. hybryd. W Polsce było to odpowiednio 556 i ponad 9,8 tys. pojazdów. Łącznie po polskich drogach jeździ ok. 2 tys. samochodów elektrycznych.

Komentuje Waldemar Rukść

18-19
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl