Wątpię więc jestem. Prawda ekranu


05-12-2017 18:07:48

Jesień w naturalny sposób zbliża człowieka do telewizora. W tym roku może nawet szczególnie przez to, że tyle odeszło wielkich telewizyjnych osobowości, dzięki którym i ludziom było łatwiej w trudnych latach realnego socjalizmu, i Polska mogła się wybić na zaszczytne miano najweselszego baraku w naszym obozie. Swoją drogą jest paradoksem, że reżimowa telewizja skrępowana więzami cenzury pozwoliła się wybić aż tylu talentom. Zostawiła w spadku tyle mistrzowskich kreacji, podczas gdy nasza w pełni wolna i pluralistyczna, jeśli może dać szansę wylansować się jakiejś utalentowanej aktorce, to najwyżej w roli rewelacyjnej tabletki na zaparcia lub maści na bóle stawowe.

Oczywiście człowiek, który jest blisko telewizora, „szukając prawdy jasnego promienia” odruchowo kieruje wzrok w stronę ekranu. Rzadko pamięta przy tym, że prawda ekranu nie zawsze jest tożsama z prawdą czasu, choć – co trzeba przyznać uczciwie – telewizja tego nie tai, puszczając często nawet raz w tygodniu nieocenionego „Misia” Stanisława Barei, w którym myśl ta została zawarta. Człowiek obcując z prawdą ekranu, winien mieć niezależnego przewodnika, jakiś umysł ponadpartyjny, najlepiej kogoś w rodzaju Wojciecha Młynarskiego, ale to oczywiście marzenie. Obecnie jest w tym zakresie ewidentna luka.

Całymi dniami asystujemy sporom między opozycją a koalicją, obserwujemy, jak pierwsza wali w rząd rezydentem, a potem dostaje na odlew asesorem, zaś wieczorem wszystko to nam komentuje niezależny Kazimierz Marcinkiewicz. Jeśli przywołałem nazwisko Wojciecha Młynarskiego, to dlatego, że osobiście najbardziej brakuje mi w życiu publicznym lekkości. Daleko nam wprawdzie do takiego poziomu humoru, jaki notuje się ostatnio w Stanach Zjednoczonych, ale na to, by mieć amerykański dowcip, trzeba mieć amerykański dochód na głowę. Na razie mamy 500+, mieszkanie… i to akurat wystarczy na humor w stylu min. Błaszczaka czy posła Arkadiusza Mularczyka (nie mylić z Andrzejem od „Samych Swoich”). Ludzie niestety tego nie chwytają i nie bardzo wiedzą, czy i w jakim momencie klaskać, a w jakim się śmiać.

Nie bez kozery wymieniłem dla przykładu nazwisko posła Mularczyka, bo jego propozycja, by wycisnąć Niemców, wielkie w umysłach uczyniła zamieszanie. Wyciskanie było od początku transformacji popularną receptą na rozwój, ale dotychczas mało skuteczną. Stosunkowo najlepsze rezultaty dała koncepcja Waldemara Pawlaka, by „wyciskać brukselkę”. Zupełnie natomiast nie wypaliła próba wyciśnięcia lepszej przyszłości z łupków. Pomysł posła Mularczyka nie jest więc całkiem nowy i może byłby całkiem zabawny, gdyby go w lżejsze oprawić ramy. Przy okazji warto zauważyć, jak niewielką popularność zyskała w kręgach politycznych, popularna gdzie indziej, metoda wyciskania dobrobytu z rąk i umysłów.

Wracając do kwestii lekkości to, jeśli chodzi o rząd obecny – moim zdaniem – najwięcej można się jej doszukać w działaniach min. Macierewicza. Być może jest to impuls chwili, bo właśnie prasa doniosła prosto z MON, że w związku z przypadającą w przyszłym roku setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości powstał w ministerstwie program „Kolumny Niepodległości”. Zakłada on wybudowanie w miejscach szczególnych dla naszej historii okolicznościowych memoriałów w formie kolumn. MON dofinansuje ich sto – jedna za każdy rok niepodległości. Władysław Gomułka, człowiek kompletnie pozbawiony humoru, kazał na 1000-lecie wybudować 1000 szkół. Gdyby ministrem obrony był dzisiaj ktoś jego pokroju, może by na 100-lecie kazał sformować 100 dywizji (np. w ramach wojsk obrony terytorialnej), albo wybudować 100 schronów atomowych na wschodniej flance. Dzięki powściągliwości min. Macierewicza staną jedynie kolumny. Kończąc, chciałbym wrócić do początkowej refleksji i obaw jakie nasuwa: im bardziej prawdziwa inteligencja stawała się będzie w telewizji klasą wymarłą, tym bardziej dominować będzie prawda ekranu taka mianowicie, że w kraju oto życie płynie jak w bajce, konkretnie jak na wyspach Bergamutach.

hen

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl