Filozofia pojęć technicznych (116). Drewno


03-02-2018 14:46:25

Telewizja przypomniała postać Kazimierza Wielkiego, który rzekomo "zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną". Niestety to tylko legenda; np. Władysław Łoziński w znanej pracy "Życie polskie w dawnych wiekach" udowadnia, że Kazimierz obwarował tylko kilkadziesiąt grodów i zamków. Chłopi, szlachta, a nawet magnaci wcześniej i dużo później budowali głównie z drewna. Drewniany był pałac Zygmunta III w Ujazdowie i zamek w Nieporęcie, a szok u cudzoziemców wzbudzał modrzewiowy pałac zbudowany w 1744 r. w Wołczynie przez Michała Czartoryskiego, zwany przez Włochów "pięknie ułożonym stosem paliwa".

Kultura polska to kultura drewna. "Architekt" był u nas wręcz synonimem cieśli. Mało kto dostrzega, że to jedna z przyczyn ruiny i upadku państwa polskiego, zwłaszcza jego wschodnich terytoriów. Już Andrzej Frycz Modrzewski zauważył, że "rzadko się w Polszcze trafi taki dom, który by przez 30 lat w całości trwał”. Kraj stał bezbronny wobec straszliwych zniszczeń, jakie przynosiły wojny. Nie było nic łatwiejszego niż spalić drewniany zamek, gród albo most. Ludność nie miała gdzie chronić siebie i swoich dóbr. Z dymem szły wsie i całe miasta. Każdy rajd tatarski pozostawiał pustynię zagarniając dziesiątki tysięcy ludzi w jasyr, a straty w wyniku Potopu szwedzkiego obliczono jako proporcjonalnie większe niż wskutek II Wojny Światowej.

Znaczenia zamków dowodzą losy Królestwa Jerozolimskiego, które przetrwało ponad 200 lat bez oparcia w terenie, pod bezustannym naporem islamu dzięki temu, że joannici i templariusze wznieśli łańcuch twierdz kamiennych na wybrzeżu między Egiptem a Syrią. Na świecie nie było też takiej siły militarnej, która potrafiłaby zdobyć ceglany Malbork. I krzyżactwo przetrwało - na zgubę Polski. Twierdze to była najlepsza broń świata aż do epoki przemysłowej. Na kresach wschodnich zamki były nieliczne, ale i one odegrały rolę w konfliktach zbrojnych. Wystarczy wspomnieć o Smoleńsku, Pskowie, Lwowie, Kudaku, Zbarażu czy Kamieńcu Podolskim. Armie XV - XVIII w. były bezradne wobec twierdz o wysokim poziomie sztuki fortyfikacji, a Polska w swojej historii musiała głównie się bronić a nie atakować. Niestety, nasi przodkowie nie wyciągnęli stąd wniosków. Jeden z najbogatszych magnatów w Europie, Jeremi Wiśniowiecki, który sprowadził 200 tys. osadników, nie potrafił obronić swych ziem przed kozacką hordą dlatego, że na tym ogromnym terytorium trudny do zdobycia był tylko jeden zamek - w Wiśniowcu. "Po co nam twierdze, piersi nasze za mury wystarczą" - ten cytat przewija się wielokrotnie w literaturze. Czy jest autentyczny? Mógłby być, bo oznacza przekonanie o wszechmocy polskiej res publica, niestety złudne. Kiedy tylko w końcu XVII w. zagrożenia chwilowo osłabły, zaczęto budować nie twierdze lecz wykwintne pałace - dla prestiżu. Zamki (raczej zameczki) nie stanowiły systemu, sieci fortyfikacji, niezbędnej dla krajów położonych tak, jak Polska. To była wtedy najważniejsza infrastruktura. Niszczona gospodarka nie była w stanie nawet tego co jest umacniać i rozwijać. Miasto w XVIII w. w Polsce to według biskupa Krasickiego "karczma jedna, bram cztery ułomki, klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki".

Kultura drewna wynikła z oszczędności (kamień i cegła były kosztowne). Ale też z konserwatyzmu i rycerskiej wolności: bez niczyjej łaski biorę drzewo z lasu i buduję. A materiał jest swojski, znajomy, ciepły i podatny. Jest żywy, ma swój charakter i postać. Oznacza związek z własną okolicą i przyrodą. Kamienne lochy, zimne krużganki, cekhauzy to atrybuty bezwzględnej obcej władzy i zniewolenia. Ale kiedy szlachcic tak czuł, to chłop zmagał się z pożarami i próchnem. Dlatego dziś na wsi synonimem nowoczesności jest bezpostaciowy pustak, styropian i „suporeks” (choć np. cała Ameryka buduje z drewna). W kraju drewna niczego nie buduje się z drewna, nawet meble w większości idą na eksport. Ten „kompleks drewniany” to odległe echo czasów wielkich nieszczęść. Lecz zakompleksieni powinni już zauważyć, że np. drewniany smartfon to czysta moda, luksus i nowoczesność. A domy drewniane już dawno się nie palą. 

Zygmunt Jazukiewicz

Komentuje Waldemar Rukść: ASF

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl