Inż. Ryszard Czupryński, Złoty Inżynier 2017 - kategoria „Menedżer”


24-02-2018 16:33:09

Wdrożenie cyfryzacji i zasad przemysłu 4.0 w przemyśle mięsnym, a zwłaszcza w rozbiórce tusz, nie jest na razie powszechne. Gdyby możliwe było „zatrudnienie” robotów do rozbiórki tusz, to otwarci na nowe technologie Niemcy dawno by to uczynili, a tymczasem korzystają z przygotowanych przeze mnie pracowników z Polski. 

Roboty co prawda kroją wędliny, ważą je i paczkują, ale zastosowanie ich do rozbiórki tusz jest jeszcze zbyt trudne i nieopłacalne, zaś w przypadku wyrobów probiotycznych ludzie ciągle są nie do zastąpienia.

Na targach maszyn  dla przemysłu spożywczego Japończycy zaprezentowali takie roboty, ale nie wzbudziły one zainteresowania. Każda półtusza jest innej wielkości, poza tym różna jest konsystencja tkanek mięsnych i tłuszczowych. Oczywiście za pomocą specjalnych czujników można się z tym uporać. Rzecz w tym, że koszt wytworzenia takich „wrażliwych i mądrych” robotów jest tak duży, że Japończyków nie stać na ich zastosowanie nawet u siebie.     

Jestem założycielem dwóch spółek działających zarówno w Polsce, jak i w Niemczech. Posiadam także gospodarstwo rolne uchodzące jeszcze do niedawna za duże, bo stuhektarowe. To, że jestem rolnikiem, daje mi możliwość prowadzenia usług agroturystycznych. Mam też stadninę koni rasy wielkopolskiej, z sukcesami sportowymi zajmuje się nią moja córka Natalia, z wykształcenia inżynier zootechniki.

W Nakle nad Notecią prowadzimy średniej wielkości zakład mięsny, o którym jeszcze w tym roku może być głośno, bo przy udziale naukowców wdrażamy projekt dodatków probiotyków do produktów mięsnych, co może zmienić opinię dietetyków na temat zdrowotnych walorów wieprzowiny.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl