Wino dla inżyniera (198). Nowo odkryta winna miejscówka


07-04-2018 20:07:56

Miejscówka to po młodzieżowemu fajne miejsce i o takim fajnym, nieznanym mi wcześniej miejscu dla amatorów wina będzie ten tekst.

Jako że los rzucił mnie pod Warszawę, bywam w różnych podwarszawskich miejscowościach i czasem udaje mi się tam znaleźć prawdziwe winiarskie perły. Na taką właśnie perełkę trafiłem ostatnio: 5 minut spacerkiem od stacji WKD Michałowice, w niezachęcającym posocjalistycznym pawilonie zobaczyłem najpierw szyld: Magazyn 5, a potem dostrzegłem przez szybę, że to mała, zachęcająca knajpka z aspiracjami bycia wine-barem. Spodobała mi się już nazwa, bo dowodzi fantazji właściciela lokalu, a po wejściu do środka zobaczyłem ścianę wina.

Tak, tak – na olbrzymim regale stało dobrze ponad 100 butelek i to wcale nie najgorszych (notabene, spora część z nich pochodziła z opisywanego kiedyś wcześniej przeze mnie Podkowa Wine Depot, gdzie sam chętnie się zaopatruję!). Były tam wina i po 50-60 zł i po 180 zł, więc każdy klient mógł dopasować wybór nie tylko do zamawianych dań, ale i do grubości portfela. Z dziennikarskiego obowiązku dodam, że większość oferty Magazynu 5 stanowią wina z Nowego Świata, jakoś bardziej miękkie i przyjazne pijącemu niż większość „francuzów" czy np. ostra Rioja.

Jak na wine-bar przystało, klienci chcący zamówić jakieś wino do posiłku, mogą w Magazynie 5 najpierw bezpłatnie zdegustować ok. 10 win z akurat otwartych butelek (te każdego dnia mogą być oczywiście inne) i na tej podstawie dokonać wyboru, a tym, którym nic z tej dziesiątki nie odpowiadałoby, właściciel oferuje możliwość otwarcia każdej butelki do 100 zł i sprzedania z niej jednego kieliszka wina (resztę „po kieliszku" kupią zapewne inni klienci). To świetny system i aż dziw, że gastronomia się go panicznie boi, obawiając się zostania z otwartymi i niesprzedanymi flaszkami; wine-bary dowodzą, że tak wcale nie musi być. 

Po obejrzeniu regału z winem miałem okazję zapoznać się z kuchnią lokalu, a przestudiowałem ją dokładnie, bo byłem tam już kilka razy. Otóż, generalnie Magazyn 5 prowadzi kuchnię włoską, ale – przysięgam – jadalną i smaczną nawet dla miłośników tradycyjnego polskiego schabowego. Jadłem tam np. makaron w wersji „sepia" z owocami morza i wcale nie musiałem polować po talerzu za jedną jedyną zdechłą krewetką (co trafiło mi się wielokrotnie przy tym daniu gdzie indziej). Świetne były też policzki wołowe (dobry smak i konsystencja), chociaż niepotrzebnie kucharz przywalił je nadmiarową ilością pokrojonych pomidorków koktajlowych. Moja żona do dziś wspomina z rozrzewnieniem krewetki z patelni, a ja – bób łuskany w sosie, którego składników nie rozpoznałem, ale który smakował wybornie. O „banałach", takich jak np. świetny stek z tuńczyka czy czarny dorsz w sosie kaparowym, już nie wspominam.

Kiedyś wpadliśmy tam w zimny i wilgotny dzień, a że miejsc w małej salce głównej nie było, siedliśmy pod namiotem i moja małżonka nie mogła się rozgrzać. Poprosiliśmy dla niej o herbatę na rozgrzewkę  i dostaliśmy imponujący zestaw rozmaitych ingrediencji pod nazwą „herbatka zimowa". Poza czarną herbatą były w nim m.in. gęste syropy z imbiru i cytryny, miód oraz plasterki dojrzałej pomarańczy. Zadziałało natychmiast, a jak smakowało...

W Magazynie 5 można zjeść z jednej strony tanią pizzę, ale z drugiej i dla zamożniejszych klientów znajdzie się coś. Otóż, restauracja ma szafę chłodniczą do dojrzewania wołowego mięsa na steki i szeroki wybór tego mięsa. Znam takich, którzy uważają, że steki tam podawane (np. rib-eye) należą do najlepszych w Warszawie i okolicach. Nie są wprawdzie najtańsze, ale jest to konsekwencja raczej wysokiej ceny zakupu mięsa niż wygórowanych marż własnych.

No cóż, tym razem pisałem więcej o jedzeniu niż piciu, ale wina w Magazynie 5 są też świetne. Nie namawiam jednak do odwiedzania tego lokalu, bo może w nim zapanować zbyt duży tłok, więc nie powinienem pisać, że obsługa jest tam też znakomita i że ceny nie odbiegają od tzw. średniej warszawskiej. Na razie – na zdrowie!

winny maniak

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl