Wino dla inżyniera (199). Videlec z winem


30-04-2018 14:32:14

Jak mawiała kucharka ze stołówki w akademiku, w którym mieszkałem na studiach, w życiu jest jak w zupie – bywają lewe fuchy (np. kawał niesmacznej pietruchy) i prawe fuchy (np. kawałek pysznego mięsa rosołowego). Dla winnego maniaka, który zawsze poszukuje nowych okazji do kontaktu z winem, oznacza to, że raz trafia się w tych poszukiwaniach gorzej, a raz lepiej.

Ostatnio poszczęściło mi się wybitnie, bo trafiłem do wine-baru o ciekawej nazwie Videlec, zlokalizowanego na parterze dużego apartamentowca na warszawskiej Ochocie. Określenia wine-bar użyłem przy tym z pewną nieśmiałością, bo sam lokal mówi o sobie "restauracja" i dla większości odwiedzających zapewne nią właśnie jest. Mają tam kilkanaście stołów o różnej wielkości, kształcie i usytuowaniu – żeby umożliwić gościom dopasowanie stołu do okazji. Jest tam przestronnie, mają otwartą kuchnię, a na piętrze – salę na 30 osób na większe okazje. Jeśli ktoś się tam wybierze z dziećmi, może "odesłać" je do dużego kącika zabaw z wielką ścianą do malowania kredą (podobno w Warszawie nie ma nigdzie większej!).

Lokal serwuje niedrogie firmowe zestawy śniadaniowe oraz (w dni robocze – zestawy lunchowe). Podają tam też pizzę, przy czym każdemu gościowi oferują możliwość skomponowania pizzy autorskiej.

No dobrze – ale skoro tak, to skąd wzięło się moje określenie "wine-bar"? Ano stąd, że nie mogłem nie zauważyć w Videlcu dużego regału z winem (łącznie prawie 80 różnych etykiet z kilku krajów, w tym także wina polskie z winnic Turnau, Jankowice i Moderna), a rzut oka na kartę win kazał mi wyciągnąć wniosek, że marża na alkohol jest tam nader umiarkowana, a wybór trunków – znakomity.

Zacznę od win białych: w karcie Videlca możecie znaleźć m.in. włoskie Lucarelli Chardonnay (64 zł przy stoliku, przy zakupie na wynos wyraźnie taniej), Scaia (też Włochy, mieszanka Garganegi z Chardonnay, 78 zł), rewelacyjne portugalskie Muros Antigos Vinho Verde od Anzelmo Mendesa (tylko 67 zł!) nowozelandzkie Bishops Leap Sauvignon Blanc (79 zł) oraz Hunky Dory Sauvignon Blanc z tego samego kraju (92 zł). Są wśród nich wina wprost urzekające łagodnością (Lucarelli, Scaia); są też inne, charakterne, rześkie i oświeżające, o kwasowości tnącej jak nóż (Muros Antigos, Bishops Leap), genialne na upalne dni. I proszę zauważyć: ceny większości z tych win mieszczą się w przedziale 60-80 zł, co w żadnej typowej "restauracji", operującej marżami powyżej 100%, nie byłoby możliwe. To spostrzeżenie odnosi się z powodzeniem również do win czerwonych dostępnych w Videlcu: w karcie znalazłem m.in. włoskie Lucarelli Campo Marina Primitivo di Manduria (86 zł), Famiglia Bianchi Malbec z Argentyny (80 zł), Perez Cruz Cabernet Sauvignon (69 zł) z tego samego kraju czy wreszcie chilijskie Trisquel Assemblage (80 zł), którego kilka butelek mam zawsze w piwnicy.

Wśród win czerwonych wymieniłem na pierwszym miejscu Primitivo, które powoli zdobywa sobie pozycję najlepiej sprzedającego się i najchętniej pijanego wina w Polsce. Właściciele Videlca chyba o tym wiedzą, bo na półce widziałem tam aż trzy różne etykiety win z tego szczepu, w różnych kategoriach cenowych. Pewna część winnego zaopatrzenia Videlca pochodzi przy tym z Winkolekcji; mam też podejrzenie, że niektóre wina trafiły tam z Podkowa Wine Depot.

Na koniec coś o jedzeniu, bo przecież nie samym piciem człowiek żyje. Otóż, menu Videlca zawiera dania i dla tradycjonalistów i dla osób lubiących nowoczesną kuchnię. Obok tatara z wołowiny znajdzie się tam plastry buraka z kozim serem (pycha!), a obok wolno gotowanego udźca jagnięcego – dorsza skrei, rzadko jeszcze spotykanego w polskich restauracjach. W karcie aktualnej w momencie pisania tego felietonu znajdowały się również tajemniczo brzmiące "mule dnia". Dania nie są wprawdzie najtańsze, ale taka jest zawsze koncepcja wine-baru: tanio wino, drożej żarcie.

Na koniec muszę jedno napisać wyraźnie: za chwalenie Videlca nie dostałem ani grosza – nie jest to więc kryptoreklama, tylko hołd oddany fajnemu miejscu. Kto się tam wybierze, nie pożałuje!

winny maniak

Komentuje Waldemar Ruksć

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl