Zielone dachy – fantazja czy obowiązek?


30-04-2018 16:15:08

Z Prezesem Polskiego Stowarzyszenia Dachy Zielone, dr inż. Martą Weber-Siwirską rozmawia Zygmunt Jazukiewicz

- Polskie Stowarzyszenie Dachy Zielone jest jednym z nowszych, ale zapewne ma szczegółowy program działania. Czy poza tytułowymi „dachami” interesują Państwa nie mniej ważne zagadnienia zieleni „kryjącej” czy użytkowej jak: żywe ściany zamiast nieszczęsnych akustycznych ekranów drogowych, żywopłoty zamiast parkanów i ogrodzeń w mieście (to plaga) czy też zielone garaże wielopiętrowe (u nas słabo).

- Historia Polskiego Stowarzyszenia „Dachy Zielone” faktycznie nie jest długa. W przyszłym roku będziemy obchodzić 10-cio lecie naszej działalności. Początkowo nasze zainteresowania skupiały się wyłącznie na zielonych dachach, jednak bardzo szybko rozszerzyliśmy zakres działań o żyjące ściany, a nasi członkowie wspierający reprezentują obie branże.

Osobiście nie sądzę, żeby żyjące ściany były mniej ważne od zielonych dachów. Oba rodzaje instalacji mają ogromne znaczenie: od estetycznego przez przyrodnicze (ekologiczne) na ekonomicznym kończąc. W przypadku wartości estetycznej ściany wręcz przewyższają pod tym względem dachy, ponieważ te drugie często są niewidoczne dla przeciętnego użytkownika danej przestrzeni. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że 10 m2prawidłowo pielęgnowanego ogrodu wertykalnego pochłania rocznie taką samą ilość CO2 jak drzewo 4m. O korzyściach wynikających z instalowania zielonych dachów i żyjących ścian można mówić bardzo długo, a w tej rozmowie mamy pewne ograniczenia czasowe. Tym bardziej zachęcam do udziału w szkoleniach i innych spotkaniach organizowanych przez PSDZ, które mają na celu propagowanie wiedzy oraz zachęcają do zakładania zielonych dachów i roślinnych ścian.

- Dotąd krycie dachów (wraz z normami) nie uwzględniało wymogów zieleni. To nowe wyzwanie techniczne. Jak Pani ocenia potencjał polskich firm wyspecjalizowanych w dachach zielonych oraz skuteczność technologii tu stosowanych?

- Prawidłowo wykonany zielony dach nie ma prawa przeciekać, ani stwarzać żadnych innych problemów czy nawet zagrożeń, lecz powinien służyć przez wiele lat (podobnie jak cały budynek). Wykonawcy, których zrzesza nasze stowarzyszenie posiadają wieloletnie doświadczenie w takich realizacjach, a wielu z nich zajmuje się wyłącznie zakładaniem zielonych dachów. Osobom, które zgłoszą się do nas z prośbą o wskazanie rzetelnego wykonawcy, bardzo chętnie przekażemy dane kontaktowe firm, do których mamy zaufanie działających we wskazanym rejonie Polski. Ponadto PSDZ skupia zespół rzeczoznawców, którzy mogą podjąć się nadzoru nad realizacją zielonego dachu czy ogrodu wertykalnego, jak również wykonać opinię dotyczącą dokumentacji projektowej.

- Ile dotąd powstało takich dachów? (chodzi o skalę). Jakie instytucje oraz inwestorzy są tym najbardziej zainteresowani?

- Niestety nie posiadam danych mówiących o konkretnych liczbach powstających realizacji. Bardzo duży procent stanowią prywatni inwestorzy, jednak najwięcej zielonych dachów powstaje na podziemnych parkingach na nowo powstających osiedlach mieszkaniowych. Z pewnością sytuacja tak przedstawia się we Wrocławiu, ale myślę, że podobnie jest w całym kraju. Dachy takie zlokalizowane są na poziomie gruntu, zatem często „na pierwszy rzut oka” nie widać, że jest to zielony dach.

- Jeżeli takie dachy mają powstawać (lub powstają) na budynkach mieszkalnych, może to znacznie podnosić ceny mieszkań oraz koszty eksploatacji. Czy można podać przykłady takich obciążeń kosztowych przypadających na jedno mieszkanie w budynku wielorodzinnym?

- Nie chciałabym się wypowiadać na temat ewentualnego wzrostu cen mieszkań, ponieważ się na tym nie znam. Ale mogę zapewnić, że oszczędności wynikające z obecności zielonego dachu po pewnym czasie zwrócą koszt inwestycji.

Przykładowo w upalne dni temperatura w pomieszczeniu budynku z zielonym dachem jest o 5oC niższa niż w przypadku budynku z dachem tradycyjnym. Podobną różnicę obserwuje się podczas zimowych mrozów, z tą różnicą, że wówczas w budynku z zielonym dachem jest cieplej. Te dane wyraźnie pokazują oszczędności na zużyciu energii. Jeszcze większe korzyści uzyska się łącząc zielone dachy z żyjącymi ścianami. W takim przypadku obniżenie kosztów klimatyzacji latem i ogrzewania zimą będzie się zawierać w granicach 17–79% w skali roku i 0,6–19,5% w całościowym rozliczeniu zużycia energii w budynku. Oczywiście konkretne dane zależą od warunków pogodowych w danym roku i dlatego przytoczone zakresy procentowe są tak duże.

Mieszkańcy Wrocławia mogą ponadto ubiegać się nawet o całkowite zwolnienie z podatku od nieruchomości jeżeli zainstalują na swoim budynku mieszkalnym zielony dach lub ogród wertykalny (Dokładne regulacje zawiera uchwała podjęta przez Radę Miejską w 2015 r.).

Jeżeli chodzi o przykładowy koszt realizacji zielonego dachu na istniejącym już budynku wielorodzinnym, kwota ta waha się od 1700,00 PLN do 3400,00PLN dla jednego mieszkania, w zależności od rodzaju dachu. Obliczeń dokonaliśmy dla bloków budowanych w latach 60 tych i 70 tych XX wieku, gdzie średnia powierzchnia dachu wynosi ok. 500 m2 przy 60 mieszkaniach w budynku.

- Znane są przykłady upraw szklarniowych zlokalizowanych na dachach. Czy w Polsce można znaleźć takie rozwiązania? Jak to może być zorganizowane?

- Istnieje wiele farm na dachach w postaci upraw szklarniowych, ale nie tylko takie, zdecydowana większość zakładana jest pod gołym niebem. Powstają one chyba na wszelkie możliwe sposoby. Mamy do czynienia z ogrodami warzywnymi zaopatrującymi hotelowe kuchnie czy zakładowe stołówki. Wiele restauracji w Europie, Ameryce Północnej i Azji ma ogrody warzywne i owocowe prowadzone na potrzeby swojej działalności. Jednak najciekawsze i moim zdaniem bardzo cenne są przykłady inicjatyw oddolnych, gdzie lokalne społeczności na zasadzie wolontariatu zakładają (często z braku miejsca na gruncie rodzimym) ogrody społecznościowe na dachach budynków. Pełnią one wówczas także funkcję miejsca spotkań, a dostęp do nich mają wszyscy okoliczni mieszkańcy. Oczywiście użytkownicy tych ogrodów przede wszystkim uprawiają rosnące tam rośliny, aby później móc cieszyć się ich plonami.

- Plagą polskich miast jest smog. Czy istnieją badania, które pozwalają ocenić, na jakiej wysokości dach zielony już nie ulega szkodliwym wpływom zanieczyszczeń smogowych?

- Zielone dachy stosuje się w walce ze smogiem, zatem raczej powinno się wprowadzać jak największą ich liczbę, zwłaszcza tam, gdzie brakuje miejsca na tradycyjną zieleń. Dobroczynny wpływ roślin na jakość powietrza jest ogólnie znany, przykładowo 1m2 zielonego dachu darniowego pochłania rocznie 0.2 kg cząstek pyłów z powietrza, którym oddychamy.

- Budowniczowie zielonych dachów muszą mieć do dyspozycji całe spektrum sadzonek oraz podłoży gruntowych, które się nadają do tego celu. Czy istnieją firmy ogrodnicze, które mają pojęcie po dachach zielonych?

- Oczywiście, wśród naszych członków wspierających są także szkółkarze. W przypadku wątpliwości można skierować pytanie do któregoś z nich lub do wykładowców PSDZ, wśród których większość stanowią pracownicy naukowi prowadzący obserwacje roślin rosnących na zielonych dachach i ogrodach wertykalnych. Nasi specjaliści często kontaktują się ze sobą wymieniając się doświadczeniami i wynikami swoich obserwacji. Mówię tu zarówno o naukowcach jak i o szkółkarzach.

- Gleba na dachu musi być wilgotna i porowata. Jeżeli nastąpią silne mrozy, zamarznie na długo nie przepuszczając wody deszczowej do systemu odwodnienia. Nastąpi efekt podobny do zatkania rynien i rur spustowych przez lód z efektem oczywistym. Jak można uniknąć tego zjawiska?

- Przede wszystkim chciałabym zwrócić uwagę, że w przypadku zielonych dachów powinniśmy mówić o substracie, nie o glebie czy ziemi. Specjalistyczne substraty odznacza się określoną pojemnością wodną, zawartością składników pokarmowych i wieloma innymi właściwościami. Bardzo ważną cechą substratu jest jego ciężar, ponieważ każdy budynek ma określone możliwości dodatkowego obciążenia konstrukcji, których ze względów bezpieczeństwa nie można przekraczać. Przy stosowaniu gleby czy gruntu rodzimego do budowy zielonego dachu można doprowadzić do „zaklejenia” częściami spławianymi warstwy filtracyjnej zielonego dachu, przez co woda nie jest odprowadzana do warstwy drenażowej, a w efekcie żadna warstwa nie funkcjonuje prawidłowo i właściwie całą instalację należy wymienić.

Ale wracając do zamarzającej wody i problemów z tym związanych: przy prawidłowo założonym zielonym dachu stagnująca woda nie powinna się pojawiać w ogóle, niezależnie czy jest to spowodowane obecnością lodu w niższych warstwach czy obfitymi opadami przekraczającymi możliwości retencyjne substratu i drenażu. Sytuacji takiej zapobiegają spusty przelewowe zlokalizowane powyżej poziomu substratu. Nadmiar wody w przypadku braku innej możliwości, jest wówczas odprowadzany tą drogą, najczęściej do kanalizacji.

- Czy Stowarzyszenie stawia sobie jakieś cele „ilościowe”, tzn. przewiduje, że w perspektywie czasowej to rozwiązanie powinno objąć jakąś określoną liczbę obiektów?

- Stowarzyszenie jest świadome wielopłaszczyznowych korzyści wynikających z zakładania zielonych dachów, dlatego uważamy, że nie istnieje taka liczba realizacji przy której moglibyśmy powiedzieć, że już jest ich wystarczająco dużo. Światowe tendencje idą w kierunku nakładania obowiązku instalowania zielonych dachów na każdym powstającym budynku. My pokazujemy też możliwości zakładania zielonych dachów i żyjących ścian na już istniejących obiektach. Proszę sobie wyobrazić przestrzeń, w której wszystkie dachy i ściany są pokryte zadbaną roślinnością. Czyż nie jest to piękna przestrzeń? A ile przy tym jeszcze innych korzyści?

- Dziękuję za rozmowę.

Komentuje Waldemar Ruksć

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl