Filozofia pojęć technicznych (73). Agrotechnologia


27-03-2015 21:08:36

Ze środowisk nazywających się ekologicznymi słychać czasem taką opinię: „Mam wyrzuty sumienia, że w tak dużym stopniu przyczyniam się do zużycia zasobów naturalnych ziemi i do jej zanieczyszczania". To jeden z przykładów obłędu, do jakiego prowadzi nadmierne przejęcie się ideologią, w tym przypadku „ekologiczną". Czym jest zużycie zasobów ze strony człowieka, wobec takiego np. wieloryba albo słonia, który pochłania setki kilogramów ekologicznej roślinności dziennie, powodując jednocześnie katastrofalną emisję gazów cieplarnianych. Jednak o wyrzutach sumienia u słonia nikt nie słyszał. Człowiek niewątpliwie bierze udział w przemianie materii i energii, co jest zjawiskiem normalnym, więcej – stanowi właśnie o tym, że Ziemia jest Ziemią wraz ze swą florą, fauną i człowiekiem.

Jednak jeśli uznamy, że istnieje coś takiego jak sumienie zbiorowe, a nawet globalne, to musimy przyznać, że obecność człowieka powoduje intensyfikację naturalnych zjawisk, która może prowadzić do zachwiania równowagi w przemianie materii i energii. Rozwój populacji ludzkiej to katastrofa naturalna: w naturze łańcuch pokarmowy ustawia drapieżnika (o nikłej liczebności) na szczycie piramidy. Najszersza jest podstawa: świat roślinny. Człowiek odwrócił tę piramidę, ale – dla równowagi – usprawnił metabolizm całości. Sprawność energetyczna fotosyntezy jest słaba: wykorzystuje 1% docierającej na ziemię energii słonecznej, tworząc 2 mld t materii organicznej rocznie. Ale tam, gdzie wkracza nowoczesna kultura rolna, produkcja roślinna wynosi do 30 t na hektar, a więc tyle, ile daje w naturze tylko dżungla tropikalna. Przemysł przyspiesza przemiany jeszcze gwałtowniej, korzystając z leżących coraz głębiej kopalin, które być może nigdy nie weszłyby w obieg naturalnej przemiany materii.

Uprawa i pierwsze technologie agrarne pojawiły się w czasie rewolucji neolitycznej 7 tys. lat p.n.e. Masowa hodowla oswojonych zwierząt spowodowała pierwszą katastrofę ekologiczną o skali globalnej. Ludzie zaczęli masowo wypalać lasy, by tworzyć pastwiska. Południowo-Zachodnia Azja, część Afryki i Wschodniej Europy zamieniły się w stepy i sawanny, a nawet pustynie. Waga rewolucji neolitycznej polegała na tym, że człowiek z drapieżnika i rabunkowego niszczyciela zamienił się w osiadłego twórcę nowych, sztucznych ekosystemów. Zaczął tworzyć gospodarkę „pierwszej fali", mówiąc językiem Alvina Tofflera. To by sugerowało, że „pierwsza fala" jest porównywalna z drugą (przemysłową) i trzecią (cyfrową), ale tak nie jest, bo dzięki pierwszej, rolniczej, człowiek stał się po prostu człowiekiem, a kim się stał w czasie drugiej i trzeciej?

Uprawa zapoczątkowała pierwszą technologię - agrotechnologię służącą do tworzenia i doskonalenia, sprzyjającą zachowaniu homeostazy. Człowiek rozwinął ją do poziomu, który zażegnał klęskę głodu w skali globalnej. Nie ma dziś problemu braku żywności, jest tylko problem jej dystrybucji. Agrotechnologia umocniła człowieka, nadała mu pewność siebie i napełniła optymizmem. Wierzymy, poprzez analogię, że postęp technologiczny rozwiąże wszelkie inne problemy i zaspokoi potrzeby. Wyścig technologii i potrzeb musi trwać, bo co będzie z nami, jeżeli ustanie?

Zygmunt Jazukiewicz

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl