Wątpię, więc jestem. Czy nas na to stać?


01-06-2018 17:24:50

Napisał swego czasu klasyk: - byt kształtuje świadomość. Tę fundamentalną wtedy prawdę rzadko się dziś przywołuje, bo klasyk przestał być modny. Nie znaczy to jednak, że myśl przestała być słuszna i choć przywoływana rzadko, stosowana jest niemal powszechnie. To ona legła u podstaw programu „ Rodzina 500 +”, który partii Jarosława Kaczyńskiego pozwolił wygrać wybory i ona gna do telewizji ludzi, których boleśnie zahaczył program „koryto –”. (Przy czym zabranie koryta – mówiąc na marginesie – wydaje się stanowić dla świadomości znacznie większy wstrząs niż dołożenie kilkuset złotych). Oczywiście myśl, że między głową a żołądkiem istnieje ścisła więź, nie musi być wyartykułowana jedynie w sposób przytoczony.

W języku polskim istnieją różne jej ujęcia, jak choćby popularne: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czy góralskie, poszerzające nieco jej zakres znaczeniowy: - kto ma owce, ten ma co chce. Nasz byt bowiem nie tylko kształtuje świadomość naszą, ale wpływa także na świadomość innych, na ich o nas opinię. Kto ma owce, ten ma, prócz satysfakcji, także poważanie.

Doskonale zdawał sobie z tego sprawę Jan Wedel, prekursor nowoczesnej reklamy w Polsce, starając się w pierwszej kolejności wprowadzić swoje wyroby na stoły najbardziej wykwintne (przed wojną czekolady Wedla były np. stale obecne na stołach placówek dyplomatycznych w Moskwie). Temu, że zwykle biedni małpują bogatych, a nie odwrotnie, sprzyja m.in. podświadome przekonanie, że bogactwo pomaga mądrości. Stwierdzania, że byt kształtuje świadomość rozumiane jest z reguły w ten sposób, że lepszy byt czyni świadomość bogatszą i człowieka mądrzejszym. Praktyka tego bynajmniej nie potwierdza. Pisał Władysław Broniewski: „nie głaskało mnie życie po głowie, nie pijałem ptasiego mleka – no i dobrze, no i na zdrowie – tak wyrasta się na człowieka”. Również inne wybitne umysły nie wiązały zbyt mocno bogactwa z rozumem, bytu ze świadomością. Nie trzeba na to zresztą opinii eksperta, wystarczy cofnąć się w czasie.

Jaki był byt w okresie PRL- u, nawet najmłodszym tłumaczyć nie potrzeba, bo tego ich uczą w szkole i powtarzają do znudzenia w środkach masowego przekazu. A jaka była świadomość?! Niedługo dni w roku zabraknie, by uczcić wszystkich, którzy byli przeciw, mimo że opłaciło się być za. Polak wiedział swoje i żadne sputniki ani Iskandery go nie zwiodły. Pozostał sobą w najweselszym baraku w naszym obozie aż do samego końca. I coś się nawet z tamtych czasów „uchowało,” mówiąc językiem Młynarskiego – trochę z filmu, kabaretu, piosenek, trochę z literatury…

Dziś byt nam wystrzelił ponad miarę, ale i tak nie on jedynie kształtuje naszą świadomość. Człowiek współczesny, zbrojny w najnowsze zdobycze technik wizualnych, sięga wzrokiem daleko poza horyzonty, widzi bytu prawdziwe Himalaje i one się kładą ciężarem na jego wyobraźni. Inaczej mówiąc, świadomość nasza nie jest przykrojona na miarę naszego bytu, ale na miarę bytu krajów przodujących, głównie Ameryki. Poziom jej bytu zawsze nas oślepiał: dolary, komputery, Apollo, Dolina Krzemowa… Polak na Księżyc wprawdzie nie poleci ani nie będzie siłował się na głowę z Doliną Krzemową, ale może wystawić swoją świadomość na działanie amerykańskiego bytu. Amerykę stać na Hollywood, MeToo, dywany, skandale, gwałty i molestowanie… i to nam leży.

Postęp ma dla nas ten przede wszystkim wymiar. Nasz emisariusz postępu obkolczykowany, wytatuowany, z czapką na głowie, przed kamerą niczym czarny mistrz trąbki z Harlemu lub Chasyd pobożny krzewi światową kulturę wśród krajowego ciemnogrodu. Nie przepuści żadnego protestu, żaden właściwy marsz go nie ominie, pod każdym się ustawi ze słusznym transparentem. Obserwując te marsze przebierańców, publiczne ujadanie, nieustające protesty, telewizyjne ględzenie…, człowiek się zastanawia, czy aby nie weszliśmy w niebezpieczną fazę życia ponad stan. I czy na prawdę jesteśmy już tak bogaci, że stać nas, aby być tak głupi? hen

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl