Parlament 500 milionów. Przed nowym rozdaniem. Kosmetyki bez cierpienia


25-06-2018 22:09:55

Przed nowym rozdaniem

Trwają przymiarki do budżetu Unii Europejskiej po 2020 r. Komisja Europejska proponuje zwiększenie wkładów krajowych do 1,11% dochodu narodowego brutto (DNB) i wprowadzenie nowych źródeł dochodu. Większe fundusze pójdą na program Erasmus+, badania, MŚP i zmiany klimatu, z kolei zmniejszony zostanie budżet na rolnictwo i spójność.

Przewodniczący Antonio Tajani podkreśla, że zdaniem Parlamentu Europejskiego budżet powinien wynosić 1,3% DNB. Posłowie akceptują nowe priorytety budżetu, jak badania, zarządzanie ruchem granicznym, migracja, wparcie dla ludzi młodych, obronność i bezpieczeństwo. Wielu posłów zgodziło się również z planami Komisji, żeby fundusze UE były powiązane z praworządnością. Zdecydowana większość poparła również plany wprowadzenia nowych zasobów własnych Unii, które sięgną do opodatkowania osób prawnych, dochodów z systemu handlu uprawnieniami do emisji oraz podatku od plastiku. Dzięki temu bezpośrednie składki państw członkowskich, oparte na dochodzie narodowym brutto, będą mogły być mniejsze.

Posłowie podkreślili, że plany zmniejszenia środków na rozwój regionalny i wspólną politykę rolną będą musiały zostać omówione z beneficjentami, ale nie należy poświęcać europejskich regionów ani wspólnot rolniczych. Polska w ramach polityki spójności w nowym wieloletnim budżecie UE ma otrzymać 64 mld euro. Cięcia w wysokości 23% oznaczają, że do Polski trafi prawie 24 mld euro mniej niż obecnie, choć i tak, jako największy tzw. kraj unijny, otrzymamy największą część tych środków, pozostając największym beneficjentem unijnej polityki spójności.

Niektórzy deputowani żałowali, że w planach brakowało wizji  zwalczania rosnących nierówności społecznych lub zmian klimatycznych. Inni – przeciwnie – woleliby jednak zmniejszenie  długoterminowego budżetu UE na lata 2021-2027 i protestowali przeciwko naciskowi politycznemu wywieranemu przez UE na rządy krajowe poprzez politykę migracyjną lub proponowany warunek „praworządności" w odniesieniu do finansowania UE.

Kosmetyki bez cierpienia

Testowanych na zwierzętach kosmetyków nie wolno sprzedawać w Unii Europejskiej od 2013 r. Mimo iż zakaz ten obowiązuje już od 5 lat, to – wbrew podnoszonym przez branżę zastrzeżeniom – wcale nie zahamował  on rozwoju przemysłu kosmetycznego i pozwolił trzymać 2 mln miejsc pracy.

Teraz Parlament Europejski wzywa do podjęcia inicjatywy dyplomatycznej, która doprowadzi do przyjęcia międzynarodowej konwencji ONZ i wprowadzenia ogólnoświatowego zakazu testowania kosmetyków na zwierzętach. Dzisiaj próby kosmetyków na zwierzętach dopuszczone są niemal wszędzie poza Europą – zezwala na nie 80% krajów na świecie.

Unijny zakaz nie może zostać osłabiony żadnymi toczącymi się negocjacjami handlowymi ani zasadami Światowej Organizacji Handlu. Posłowie zwracają też uwagę na luki w unijnym prawie, które sprawia, że w państwach członkowskich można sprzedawać importowane kosmetyki, testowane na zwierzętach poza UE, a następnie, już na terenie Unii, ponownie testowane alternatywnymi metodami. Rolą KE jest zapewnienie, żeby żaden kosmetyk testowany na zwierzętach poza UE nie trafił na nasz rynek. Jest jeszcze jeden problem – ponieważ większość składników produktów kosmetycznych jest wykorzystywana również w wielu innych produktach, jak farmaceutyki, detergenty czy żywność, istnieje duże prawdopodobieństwo, że są one i tak testowane na zwierzętach.

Z badania Eurobarometru wynika, że 89 % obywateli UE uważa, iż Unia powinna w większym stopniu upowszechniać wiedzę o znaczeniu dobrostanu zwierząt na poziomie międzynarodowym, a 90% zgadza się, że ustalenie wysokich, uznawanych na całym świecie standardów dobrostanu zwierząt, jest ważne.

oprac. if

Na podst. Serwisu prasowego Parlamentu Europejskiego

 

 

Komentuje Waldemar Ruksć

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl