Wątpię, więc jestem. Wielkie sprzątanie


25-06-2018 22:14:30

Każdy, kto ma na karku trochę lat wie, że tak jak zmieniają się mody na kreacje, tańce czy fryzury, tak zmienia się również to, co pod fryzurą nie jest w stanie abstrahować od zewnętrznych przemian. Historycznym stał się np. anons Antoniego Słonimskiego, który po tzw. przełomie październikowym informował inteligenckie masy: Odwaga staniała, rozum podrożał. W warunkach stalinowskiej nocy odwaga była istotnie towarem szczególnie cennym, choć (co w kręgach bliskich panu Antoniemu tajemnicą nie było) niezwykle rzadkim.

Rozum, który podrożał po październiku, nie na długo utrzymał ten swój podwyższony poziom, choć zdążył tu i tam czegoś dokonać. W sferze techniki np. zostawił po sobie kilka pamiątek – Sołtyk zdążył zrobić „Iskrę”, ludzie z FSO zmajstrować „Syrenkę”, w Ursusie powstała „polska rodzina traktorów”… Potem znów zmieniła się moda i inne cnoty wysunęły się na plan pierwszy. W polityce kadrowej obowiązującą stała się zasada „mierny, bierny, ale wierny”, w istocie obowiązująca aż do końca PRL-u, z krótkim wahnięciem w latach 70., gdy grający wówczas w partii rolę małego rewizjonisty Mieczysław Rakowski, poddał ją w wątpliwość, pisząc artykuł zatytułowany„ Dobry fachowiec, ale bezpartyjny.”

Jeśli ktoś sądzi, że owe zmienne mody „pod czapką” skończyły się wraz z socjalizmem, jest oczywiście w głębokim błędzie. Nie będę ich omawiał po kolei, robił szczegółowego przeglądu, przejdę od razu do czasów współczesnych, w których to przed rozum zdecydowanie wysforowała się pamięć. Za priorytet uznano uporządkowanie przestrzeni publicznej, posprzątanie pozostałości po socjalistycznej przeszłości, usunięcie z ulic i placów tabliczek niewłaściwie wskazujących poplątane ścieżki historii, a z cokołów bohaterów przeterminowanych, z motywacją, że dość się już na nich wysiedzieli. Przy okazji wyszło na jaw, że pamięć jest na ogół krótka i choć poza rok 1968 jeszcze sięga, to niezbyt wyraźnie.

Sam na przykład nie bardzo rozumiem, dlaczego ze szczególną zajadłością tropi się ślady Berlinga, jakby większych złoczyńców po wojnie nie było. Jedno w miarę sensowne wyjaśnienie wydaje się takie, że nie zachowały się w publicznej przestrzeni materialne pamiątki po Moczarze, który z Berlingiem wygrywa i na którym zawsze można wieszać psy, bez obawy naruszenia politycznej poprawności. W każdym razie tego typu wątpliwości spowalniają proces sprzątania, rodzą dyskusje i spory. Jednych ochrania ludzkie lenistwo i niechęć do zmian, innych niewygasłe sympatie, a czasem zwykła przekora, jak mojego sąsiada, który po wysłuchaniu transmisji obrad Sejmowej Komisji d/s Reprywatyzacji w Warszawie, zauważył, że póki przed ratuszem stał Dzierżyński, nie było mowy o takich przekrętach.

Są oczywiście, prócz ludzkich nawyków i lenistwa, również poważniejsze przeszkody na drodze do radykalnej dekomunizacji kraju i na ich czele jest niewątpliwie Pałac Kultury i Nauki. Sam premier przyznał, że najlepiej byłoby toto rozwalić, posprzątać i miejsce urządzić na nowo, ale problem jest w tym, że na samo sprzątanie trzeba miliardów. Można żałować, że Jacek R,. Marzena K., Alina D. ograniczyli swoje roszczenia do skrawka trawnika miast iść na całość, wnosząc o cały plac Defilad łącznie z Pałacem. Jakby to ułatwiło życie rządowi, gdy problem Pałacu wzięliby na siebie czyściciele kamienic! Władze centralne i samorządowe, a także organizacje społeczne mogłyby ruszyć pełną parą z pozytywnym programem zmian. Resort kultury mógłby przyspieszyć budowę muzeów, resort obrony realizację szczególnie ambitnego programu „ławek niepodległości”, których potrzeba 100 (na 100-lecie niepodległości), samorządy i organizacje – pomników i tablic pamiątkowych, a patriotyczne kręgi skupione wokół Jana Pietrzaka i „Gazety Polskiej” – Łuku Tryumfalnego. Czas ma tu podwójne znaczenie, chodzi nie tylko o to, by zdążyć na stulecie, ale także, by utrzymać w ryzach spisy bohaterów, które się łatwo dezaktualizują, ale przede wszystkim niesamowicie mnożą. Analizując choćby już dziś dostępne, człowiek staje zdumiony – jak w ogóle się mogła tak długo utrzymać komuna, skoro nas było aż tylu?

hen

Komentuje Waldemar Ruksć

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl