Rok inż. Ernesta Malinowskiego


01-08-2018 15:29:09

Wielki nieobecny - jeden z najwybitniejszych inżynierów kolejnictwa, Polak, bohater narodowy Peru, twórca najwyżej położonej kolei na świecie, uznanej za cud techniki, był przez dziesiątki lat postacią zupełnie zapomnianą. Do niedawna nie wiedzieliśmy nawet, gdzie znajduje się miejsce jego pochówku.

Danuta Bartkowiak (autorka książki Ernest Malinowski, konstruktor kolei transandyjskiej, 1996) poszukiwała w Limie dokumentów do biografii Malinowskiego i tam na cmentarzu, zwanym dziś Presbitero Maestro, znalazła  jego grób. Była to jednak nie tylko nieobecność wyłącznie w pamięci polskiej, ale również w jego drugiej ojczyźnie, której poświęcił bez mała pół wieku swojego twórczego życia. Od wielu lat inicjatywy i działania Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP zmierzają do tego, aby pamięć o tym wielkim twórcy techniki na trwale przywrócić zarówno w Polsce, jak i w świecie.

MONUMENT W CHMURACH

Staraniem działaczy SITK ukazał się w 1999 r. w serii: Monografie, w tomie nr 4, Zeszytów Naukowo-Technicznych Oddziału SITK RP w Krakowie, specjalny tom artykułów poświęcony Inżynierowi Malinowskiemu w setną rocznicę śmierci, jaka przypadła w 1999 r. Zrealizowano także wiele innych przedsięwzięć, jak inicjatywa budowy pomnika Ernesta Malinowskiego na przełęczy Ticlio wAndach na trasie najwyższej kolei świata, dziele naszego Rodaka. Inicjatorką pomysłu była dziennikarka i podróżniczka, Elżbieta Dzikowska, gorącymi orędownikami tej idei byli także, m.in. Stefan Bratkowski, Grzegorz Lipiński, ówczesny senator, działacz NOT, ale gdyby nie społeczne zaangażowanie działaczy Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP, trudno byłoby tę szlachetną ideę zmaterializować.

Zarząd Główny SITK RP powołał w lutym 1997 r. Komitety: Honorowy Promocji Dzieła inż. Ernesta Adama Malinowskiego oraz Wykonawczy Budowy Pomnika oraz utworzył na ten cel Społeczny Fundusz. Sprzymierzeńcami stali się ambasadorowie: Polski w Peru – Wojciech Tomaszewski i Peru w Polsce – Jorge Castaneda Mendez, a także b. ambasador Polski w Peru Stanisław Jarząbek.

Honorowy Prezes SITK, dr inż. Andrzej Gołaszewski, b. minister transportu, a wtedy przewodniczący Komitetu Wykonawczego wspomina: szeroko prowadzona w SITK

RP akcja zbiórki na Społeczny Fundusz Budowy Pomnika, przy ogromnym zaangażowaniu prezesa ZG SITK RP, prof. Wiesława Starowicza, obecnie prezesa honorowego stowarzyszenia, wraz z działaniami Komitetu Honorowego pod przewodnictwem red. Elżbiety Dzikowskiej, Redakcji PT, senatora RP, Grzegorza Lipowskiego oraz dziesiątek osób dobrej woli ze środowisk technicznych, w tym politechnik: warszawskiej, krakowskiej i rzeszowskiej, a także współpracy z Stowarzyszeniem Inżynierów Peruwiańskich, pozwoliła pomyślnie zakończyć nasze ambitne przedsięwzięcie.

MALINOWSKI W SKALNEJ TĘCZY

Artysta rzeźbiarz Gustaw Zemła szybko dał się wciągnąć w peruwiańską przygodę: Najpierw były setki rysunków, rozmów, konsultacji. Dzieło Malinowskiego swoim rozmachem i techniką wprawia w podziw i dzisiaj my, ludzie XXI w. milkniemy na widok pajęczych konstrukcji wiszących nad przepaściami. Starałem się wczuć w otoczenie, w piękno architektury i rzeźby dawnych Inków. Zrozumiałem, że tam w Andach musi stanąć rzeźba kamienna. Stanęliśmy na Ticlio. Gdzie usytuować pomnik? Zdałem sobie sprawę, ze nie mogę ścigać się z Andami. One same są najpiękniejszym pomnikiem stworzonym przez Stwórcę. Pomnik Malinowskiego musi być dostojny, ale nie gigantyczny!

Nad przekuciem pomnika w granicie pracowało czterech rzeźbiarzy pod kierunkiem artysty rzeźbiarza, mgr. Pawła Pietrusińskiego. Na trzonie pomnika ze strzegomskiego granitu wyryte są herby państwowe Peru i Polski. Pod herbami - inskrypcja w języku hiszpańskim i polskim: INŻYNIER POLSKI, PATRIOTA PERUWIAŃSKI, BOHATER OBRONY CALLAO 1866, PROJEKTANT I BUDOWNICZY CENTRALNEJ KOLEI TRANSANDYJSKIEJ.

Głównym akcentem kompozycyjnym pomnika jest koło wieńczące całą architekturę pomnika, symbolizujące – jak mówi Gustaw Zemła - słońce, energię i oczywiście ruch. W koło wpisana jest odlana z brązu płaskorzeźba – portret inż. Ernesta Adama Malinowskiego. W Peru znanego po prostu jako don Ernesto, chociaż jego pierwszym imieniem na chrzcie było Adam, a drugim, Hipolit.

- Mam nadzieję – powiedział Gustaw Zemła - że inżynier Ernest Malinowski, będzie wobec pomnika wyrozumiały, widząc zaangażowanie i gorące serca tak wielu ludzi.

Dość w tym momencie przypomnieć, iż najważniejsze wyróżnienia dla wybitnych działaczy SITK RP to są właśnie ... Ernesty, statuetki noszące imię inż. Ernesta Malinowskiego!

Zarząd Główny SITK RP uchwalił, że 2018 r. będzie Rokiem Ernesta Malinowskiego, ponieważ właśnie w tym roku obchodzimy 200. rocznicę Jego urodzin.

KOLEJOWE ŚWIĘTOWANIE

Oryginalną inauguracją Roku Ernesta Malinowskiego był 15 czerwca br. specjalny przejazd pociągiem na trasie Warszawa – Kraków. Pasażerami pociągu TLK "Ernest Malinowski" byli m.in. przedstawiciele rządu, spółek kolejowych i Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP. A wśród znanych podróżników była też m.in. Elżbieta Dzikowska, przed laty główna inicjatorka budowy pomnika Ernesta Malinowskiego. Na stacji Warszawa Wschodnia skład został uroczyście odprawiony przez ...Alberta Efraana Salasa Barahona, ambasadora Peru w Polsce.

W tym roku czeka nas jeszcze szereg różnych wydarzeń, promujących postać wybitnego inżyniera Ernesta Malinowskiego. Cieszy nas, że postać ta jest coraz bardziej znana w Polsce i w Peru – powiedział prof. Janusz Dyduch, prezes SITK podczas odbytej w trakcie podróży konferencji prasowej.

Cieszy nas, że w Roku Ernesta Malinowskiego, wybitnego polskiego inżyniera kolejowego, możemy powiedzieć, że realizujemy największy w historii program inwestycyjny na polskiej kolei. Jego efektem będzie kolej nowoczesna, komfortowa i punktualna – stwierdził Łukasz Smółka, szef gabinetu politycznego ministra infrastruktury. Członek zarządu PKP Intercity Jarosław Oniszczuk zapewnił: „Jako narodowy przewoźnik w naturalny sposób angażujemy się w akcje upowszechniania pamięci o polskich inżynierach i zależy nam na przybliżeniu naszym pasażerom sylwetki Ernesta Malinowskiego”.

Organizatorom przejazdu pociągiem Ernest Malinowski -  oprócz uhonorowania dorobku inżynierskiego wielkiego Polaka, zależało oczywiście także na aktywnej promocji współczesnych przedsięwzięć z dziedziny polskiego transportu szynowego. Dlatego na dworcu kolejowym w Krakowie odbyła się specjalna  konferencja prasowa, a następnie uczestnicy podróży zapoznali się z największą obecnie  inwestycją kolejową w Polsce - budową wiaduktu kolejowego w Krakowie. Istotnym punktem programu była też wizyta w Centrum Komunikacyjnym w Krakowie, będącym nowoczesnym przykład zintegrowanego węzła przesiadkowego.

BOGATY PROGRAM

W programie Roku inż. Ernesta Malinowskiego znalazły się wystawy, prezentacje, seminaria i konkursy związane z patronem roku organizowane przez koła SITK RP na terenie całego kraju.W Toruniu zostanie zaprezentowana wystawa :"Ernest Malinowski i inni Polacy w Peru". W szkołach średnich o profilu kolejowym przeprowadzono konkursy wiedzy o życiu i dokonaniach Ernesta Malinowskiego.

12 grudnia br. odbędzie się międzynarodowa konferencja naukowo-techniczna: "Budownictwo kolejowe wczoraj i dziś" oraz także 12 grudnia br. na Dworcu Centralnym w Warszawie zostanie odsłonięta tablica pamiątkowa z podobizną Ernesta Malinowskiego.

SITK RP organizuje dla członków i sympatyków stowarzyszenia wyjazd do Peru w październiku, połączony z przejazdem do najwyższego punkcie Kolei Transandyjskiej (przełęcz Ticlio), gdzie przed stojącym tam od 1999 r. pomnikiem Ernesta Malinowskiego uczestnicy wyprawy złożą wiązanki kwiatów.

Planowane jest też wydanie reprintu albumu o Erneście Malinowskim oraz znaczka pocztowego. Wydaje się także racjonalne rozważenie, czy nie warto zgromadzić i wydrukować - w ramach jednego tomu – zbiór artykułów o Erneście Malinowskim, jakie ukazały się na łamach prasy polskiej w latach 1999-2019. Tym bardziej, iż właśnie w 2019 r. czeka nas kolejna rocznica. W 2019 r., a dokładnie 2 marca przyszłego roku, minie 120 rocznica śmierci wielkiego Polaka, inżyniera wizjonera i praktyka, patrioty, obywatela i bohatera dwóch ojczyzn: Polski i Peru, inż. Ernesta Malinowskiego.

MIĘDZY NIEBEM A ZIEMIĄ

Ernest Malinowski, jako inżynier rządowy w Peru zajmował się przez kilkanaście lat głównie drogownictwem. Osiągnął też spektakularny sukces na polu inżynierii wojskowej, za  co uznano naszego rodaka ...bohaterem narodowym Peru. Kiedy Hiszpanie chcieli zdobyć port Callao, Ernest Malinowski, dysponując zaledwie kilkoma armatami, prowadzi skuteczną obronę. Poleca załadować je na platformy wagonów kolejowych i, transportując co pewien czas w inną część fortu, stwarza wrażenie, iż dysponuje dużą siłą ognia. (Do przewożenia dział i amunicji specjalnie przygotowano trasę kolejową Lima – Callao i wykonano dźwigi, mające ułatwić załadunek).

Jego opus magnum okazała się być jednak nie inżynieria wojskowa tylko kolejnictwo, gdzie dokonał rzeczy, które wydawały się niemożliwe do urzeczywistnienia. Twórczo wykorzystując techniczne innowacje (zwiększenie mocy parowozów oraz konstruowanie wagonów 8-kołowych), postanowił zaprojektować linię kolejową, najwyższą w świecie. W 1859 r. przedkłada władzom peruwiańskim projekt. Jego realizacja odbywa się w najtrudniejszych warunkach górskich, jakie można sobie wyobrazić. Pracował wówczas na granicy ówczesnych możliwości technicznych. Projektował zupełnie nowatorskie konstrukcje mostów i nawrotnic. Nader wąska dolina uniemożliwiała układanie torów łagodnymi zakolami. Poprowadził więc tory zygzakiem, pozwalając zmieniającym naprzemiennie kierunek jazdy pociągowi tym sposobem zyskiwać na wysokości. A przekraczała ona grzbiet Andów na 4768 m n.p.m. To jego nowatorskie rozwiązanie zostało bardzo dobrze ocenione przez specjalistów od kolejnictwa i opisane w angielskim czasopiśmie technicznym. Ernest Malinowski miał na swoim koncie wiele oryginalnych pomysłów inżynierskich i to one umożliwiły doprowadzenie inwestycji do końca.

Marek Bielski

Wyżej niż kondory

Prof. dr hab. Ryszard Tadeusiewicz tak mówi o wybitnym twórcy kolei: Było to dzieło inżynierskie o wręcz niewyobrażalnym stopniu trudności. Trzeba było wykuć 63 tunele w ogromnych masywach górskich Andów i zbudować 30 mostów nad głębokimi górskimi przepaściami. Jeden z tych mostów (Verrugas) w czasie, gdy Malinowski go budował, był najwyższy na świecie (77 m wysokości przy 175 m długości). Do dzisiaj jadący przez ten most pasażerowie obserwują z zapartym tchem szybujące głęboko pod nimi ogromne andyjskie kondory, które jednak nie są w stanie wzbić się na zawrotną wysokość, jaką osiąga kolej transandyjska poprowadzona przez Malinowskiego w latach 1871-1876. Jej najwyższy punkt w miejscowości La Cima sięga 4818 m n.p.m. Rekord ten pobili dopiero w 2005 r. Chińczycy, budując linię z Pekinu do Lhasy (stolicy Tybetu). Ale Chińczycy dysponowali całą technologią XXI wieku i nie szczędzili pieniędzy, gdyż chodziło im przede wszystkim o efekt propagandowy i polityczny (połączenie Tybetu z Chinami). Tymczasem Malinowski 200 lat wcześniej na andyjskim bezludziu dysponował tylko pracą rąk miejscowych robotników i swoją wiedzą inżynierską. Nie było mu łatwo. Brakowało wszystkiego: żywności, wody, a nawet powietrza, bo na wysokości ponad 4 tys. metrów niezaaklimatyzowany człowiek zaczyna się dusić. Pomyślmy tylko: nasz najwyższy tatrzański szczyt, Rysy, ma wysokość 2499 m, a Malinowski pracował na blisko dwa razy większej wysokości, krusząc skały, wnosząc i wciągając na te szczyty szyny, podkłady, dźwigary i budując tory.

Pieniędzy mu również brakowało, bo w Peru nastąpił krach finansowy i państwo zawiesiło dotacje na budowę kolei. Malinowski nie chciał porzucić niedokończonego dzieła, dopłacał więc do dalszej budowy z własnej kieszeni i nie pobierał żadnego wynagrodzenia. Był ambitnym człowiekiem i genialnym inżynierem, dlatego cieszę się, że jeden z ekspresów łączących obecnie Kraków z Warszawą nosi właśnie jego imię!

Mgr inż. Wojciech Dąbrowski, emerytowany elektronik, pierwszy z Polaków, który odwiedził już wszystkie (sic!) kraje świata, zanotował wrażenia z podróży tą koleją - a było to jeszcze przed 1997 r. : "Senior Polacco! To jest właśnie najwyżej położona stacja kolejowa świata! - uświadamia mnie sąsiad-kolejarz. Przed budyneczek stacji wyległa cała jej załoga: dwóch zmarzniętych robotników w naciągniętych na uszy wełnianych czapeczkach chullo. Rozglądam się po pustkowiu. Czegoś mi w tym krajobrazie brak. Chyba tablicy z nazwiskiem Ernesta Malinowskiego - inżyniera z dalekiej Polski, który ponad sto lat temu doprowadził tu znad Pacyfiku te tory...

Zapisując te słowa w notatniku, po latach przyznał, iż nie pomyślał nawet, że na przełomie wieków w tym magicznym miejscu na przełęczy Ticlio, o jedenaście metrów wyższym od szczytu Mont Blanc, zamiast skromnej metalowej tabliczki, stanie monumentalny, 7,5 metrowy pomnik ku czci Ernesta Malinowskiego. I będzie to najwyżej położony pomnik świata.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

NOT-owcy pod pomnikiem E. Malinowskiego

 

 

 

 

 

 

 

Ambasador Peru (w środku), po lewej - Elżbieta Dzikowska

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl