Wino dla inżyniera (205). Sekty – niemieckie musiaki


20-08-2018 12:25:59

Pierwsze wino musujące powstało w Niemczech w 1783 r., ale na pierwszy trunek o nazwie "sekt" trzeba było zaczekać do roku 1826, kiedy to niejaki Kessler (wcześniej współpracujący wiele lat z domem szampańskim Veuve Clicquot) zdecydował się stworzyć "niemieckiego szampana". Próba powiodła się, a jej wynik nazwano sektem, chociaż nazwa ta nie miała jeszcze żadnego znaczenia urzędowego. Dopiero w 1890 r. nazwa "Sekt" stała się w Niemczech powszechnie obowiązującym terminem określającym tamtejsze musiaki.

Produkcja win musujących interesowała Niemców od zawsze. To właśnie Niemcy założyli takie znane domy szampańskie, jak Krug, Lanson, Roederer, Taitinger, Bollinger i Deutz.

U siebie nasi zachodni sąsiedzi też byli aktywni w produkcji swoich sektów. Dziś wytwarzają ich ponad 500 mln butelek rocznie, w czterech klasach: Sekt, Deutscher Sekt, Sekt b.A. (z określonych terenów upraw) i Winzer Sekt (selekcja winiarza).

W czerwcu br. miałem przyjemność spróbować 8 wytrawnych sektów z różnych regionów Niemiec i szczepów. Pierwszym z nich był Cuvée MO Pinot Noir & Pinot Blanc brut '2008 ze Schlossgut Diel (Nahe). W jego nosie wyczuwało się pieczoną skórkę chleba i jesienne jabłka, natomiast w ustach dominowała kwasowość, źle zintegrowana z resztą wina, które przedtem przez 70 m-cy dojrzewało na osadzie.

Drugim z kolei był Roter Riesling Sekt b.A. extra brut '2016 z Weingut Meine Freiheit (Rheingau). Jego nos był mniej wyrazisty niż poprzednika, za to bardziej elegancki (świeże, czyste aromaty, trochę nutek drożdżowych i skalnych), a usta znacząco kwasowe na całej długości. Ten rocznik powinien chyba jeszcze zaczekać na otwarcie – za 2 lata byłby zdecydowanie lepszy. Dodać należy, że ten sekt to oficjalny trunek Festiwalu Filmowego w Berlinie.

Jako trzeci spróbowałem Griesel Riesling Sekt Prestige extra brut '2013 z Sekthaus Streit GmbH. Nos miał zbliżony do najprawdziwszego szampana, a usta bardzo owocowe (owoce egzotyczne, ale trochę niedojrzałe), przy ataku wręcz słodkawe, cieliste, ale na finiszu kwasowe.

Kolejnym sektem zrobionym na bazie rieslinga był Riesling Sekt Brut z Weingut Breuer (Rheingau). To wino – w odróżnieniu od poprzednich – jest już dostępne w Polsce: ma je w swojej ofercie Mielżyński. Mnie ten sekt wydał się bardzo mineralny, cielisty, o zrównoważonej kwasowości, a w jego ustach wyczułem akcenty skalne i trochę nutek dymnych.

Nie wszystkie sekty muszą być zrobione z rieslinga, czego przykładem może być DIVINO Pinot Blanc Sekt B.A. brut '2015 z Frankonii – wino o zmysłowym, kwiatowym, bardzo miękkim nosie oraz delikatnych, leciutko słodkawych (11,2 g cukru) ustach.

Następne wino – Spätburgunder Rosé Brut Sekt b.A. z Weingut Reichsrat von Buhl (Palatynat), mający już w Polsce swego importera (Vini E Affini), okazał się bardzo aromatyczny; w nosie był owocowo-ewoluowany i miał usta z wyczuwalnymi nutkami mocno dojrzałych owoców (jeżyny + maliny) oraz niuansami ściółkowymi na finiszu. Miał też kremową fakturę i dobrą strukturę.

Riesling Schloss Munzigen Sekt Extra trocken z Badischer Winzerkeller eG (Badenia) miał dziwny, lekko chemiczny nos, ale za to bardzo bogate usta o świetnej równowadze, z lekką nutą woskową i drożdżową. Ten styl sekta (12% alkoholu, 16,8 g cukru oraz kwasowość 6,5 g) najbardziej odpowiada i Niemcom, i Polakom.

Degustację zamykał Riesling Deutscher Sekt trocken z Weingut Familie Erbeldinger (Hesja Nadreńska). Ten mocno pienisty sekt, sprowadzany do Polski przez City Wine, miał mało intensywny, ale elegancki nos, a w ustach był "ciepły" i miękki (dojrzałe owoce cytrusowe i egzotyczne). Swoim stylem najbardziej przypominał wina typu Kabinett. Jeśli ktoś chciałby zacząć swoją przygodę z niemieckimi sektami, to ten musiak byłby dobrym wyborem.

Mimo wszystko, wielu stawia sobie zapewne pytanie: a dlaczegóż miałbym pić właśnie sekty? Odpowiedż brzmi: "bo warto". Proszę mi uwierzyć!

winny maniak

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl