Filozofia pojęć technicznych (127). Kotwica


08-09-2018 20:33:08

Niedawno minęła kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, przy okazji której eksponowany był m.in. znak Polski Walczącej – kotwica z wpisaną literą „P”. Ma on rodowód starożytny i oznacza nadzieję związaną z trwałością wiary chrześcijańskiej w czasach prześladowań rzymskich. Był to jeden, obok ryby, ze znaków rozpoznawczych. Krzyż, serce i kotwica (a więc wiara, nadzieja i miłość) to odwieczne motywy przeróżnych ozdób jubilerskich oraz tradycyjnych tatuaży. „Polska Walcząca" pojawiła się w wyniku konspiracyjnego konkursu, który wygrała harcerka Anna Smoleńska, czerpiąca pomysł z okładki książki „Polowanie na potwory morskie" Wydawnictwa Polskiego R. Wegnera z 1927 r. Jej autor Frederick Albert Mitchell-Hedges to rzekomy pierwowzór postaci Indiany Jonesa. Słowo „kotwica" związane jest z chwytaniem i zaczepianiem i pierwotnie miało związek z łowiectwem, twierdzono nawet, że pochodzi od kociego pazura.

Co to jest kotwica okrętowa, tłumaczyć nie trzeba. Zrozumie to każdy, kto próbował utrzymać w miejscu choćby kajak. W starożytności do kotwienia służyły kamienie, kosze lub worki z kamieniami, ale pojawiły się też metalowe konstrukcje o kształcie bliskim klasycznemu. Najbardziej znaną formę, nazwaną później przez Brytyjczyków admiralską, przybrały dopiero w XIX w. Pod uchem takiej kotwicy umieszczona jest belka prostopadła do płaszczyzny łap. Pociągnięcie takiej spoczywającej na dnie kotwicy powoduje wbicie się końcówki łapy – pazura w grunt.

Od XIX w. pojawiają się patenty z ruchomymi łapami, jak kotwica Halla czy Danfortha. Zaopatrzone są w dodatkowy „ciężar”, tzw. prosiak ,w wyniku czego pociągnięcie liny jeszcze skuteczniej wbija łapy w dno. Nowe rozwiązania zmierzały również do tego, by utrudnić zaplątanie się lin czy łańcuchów innych jednostek w wystające elementy kotwicy. Masa kotwicy wyliczana jest w zależności od masy okrętu. Bywa z tym różnie, np. największe obecnie statki – superkontenerowce Triple-E firmy Maersk Line – mają kotwice o masie (wraz z łańcuchem) 158 t. Ale zbudowany w Japonii tankowiec Seawise Geant (wyporność 657 tys. t!) miał kotwicę „tylko" 36-tonową.

Pierwsze kabestany, czyli kołowroty do wciągania lin i łańcuchów ciężkich kotwic wynaleziono w średniowiecznej Hiszpanii, co znakomicie ułatwiło jej podboje kolonialne. Nawigator musi się liczyć z problemem hamowania na głębinie, gdzie nie wystarcza liny i łańcucha kotwicznego. Rzuca więc tzw. kotwice pływające (dryfkotwy), co wygląda na sprzeczność, ale jednak działa. O ich zastosowaniu ratunkowym w czasie sztormu mowa jest już w listach św. Pawła. Kotwiąc pomosty pływające, stosuje się zamocowanie na tyle elastyczne, by pozwalały utrzymać pomost na powierzchni i w miejscu przy zmieniającym się poziomie wody.

Na lądzie do kotwienia np. lin czy cięgien w gruncie lub belek w ścianie stosuje się kotwie lub kotwy. Fundament, nawet na palach, nie może być nazwany kotwą, bo chodzi w nim o zwiększenie powierzchni tarcia i nacisku na  grunt, a dla kotwy i kotwicy istotna jest siła punktowego zahaczenia. Być może dotrzemy w końcu do kotew samowkręcających się na odpowiednią głębokość lub kotew wstrzeliwanych.

Istotniejsze jest jednak to, że ciągle przybywa „kotwic" w znaczeniu przenośnym, jak np. „kotwica budżetowa" (stosowana, by nie przekroczyć planowego deficytu) czy też „kotwica liberalna" lub „prawicowa" jako element taktyki partii politycznych. Wygląda na to, że w ogóle „kotwic" potrzebujemy coraz bardziej, by nurt zdarzeń płynnej rzeczywistości nie zniósł nas na manowce, nie rzucił na skały, gdzie wszelki ład ulegnie destrukcji i rozbiciu.

Zygmunt Jazukiewicz

Komentuje Waldemar Ruksć

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl