Politechnika a odrodzenie kraju (1)


13-10-2018 14:29:48

Przegląd Techniczny po odzyskaniu niepodległości wiele miejsca poświęcał tematom przygotowania inżynierów i techników do odbudowy przemysłu i gospodarki Niepodległej. Dla przypomnienia wybraliśmy ciekawy artykuł pt. „Politechnika a odrodzenie kraju” z PT nr 5-9 z 1919 r., zachowując oryginalną pisownię.

Powstające, po wiekowej niewoli, Państwo Polskie, dla swego politycznego i ekonomicznego ugruntowania, wymagać będzie pracy ogromnej i intensywnej, pracy twórczej całego narodu we wszystkich dziedzinach życia społecznego. W zespole tych prac, praca związana z techniką będzie miała znaczenie pierwszorzędne w rozwoju sił gospodarczych narodu.

Dla podjęcia pracy tej w szerokim zakresie brak nam odpowiedniej liczby specyalistów: rzemieślników, majstrów, techników, inżynierów, architektów. Odpowiednia liczba szkół zawodowych musi być powołana do życia, ażeby naród polski nie był zmuszony posiłkować się siłami cudzoziemców, dla zadośćuczynienia najpilniejszym potrzebom odradzającego się państwa. Rozwój szkół technicznych niższych i średnich musi być w równowadze z rozwojem szkół wyższych.

Szkoły wyższe techniczne, zwane u nas politechnikami, w pierwszym rzędzie winny mieć na celu: skupić najzdolniejsze jednostki, utworzyć ośrodki wiedzy i rozwijać wiedzę i twórczość. Muszą przygotowywać badaczy i kiero­wników pracy, związanej z przyrodzonem bogactwem kraju wytwórczością, niezbędną do życia kulturalnego społeczeństwa.

Tworząc na nowo posady państwa i gruntując w niem uczelnie, winniśmy uczelnie te organizować nie naśladownictwem, lecz siłą twórczą narodu, mającego w sobie tradycye Wszechnicy Jagiellońskiej i Komisyi Edukacyjnej. Geniusz twórczy narodu polskiego jest tak wielki, że nadawszy mu odpowiednie podstawy, kierunek i rozmach, stanie do współzawodnictwa z geniuszem najwięcej twórczych narodów.

Od swoistej organizacyi, od swoistego kierunku nadanego uczelniom, zależeć będzie i swoistość naszych przyszłych sił technicznych, wczutych w swoiste tętno życia Państwa Polskiego. Tylko tą drogą możemy dojść do rodzi­mej wytwórczości, która pod hasłem polskości i jej odrębności służyć powinna potrzebom wewnętrznym państwa, jak również na rynku światowym winna mieć swoje piętno, tak jak np. wytwórczość francuska, angielska i amerykańska.

Zadanie utworzenia tego kierunku podjąć muszą wyższe uczelnie techniczne. Szkoła wyższa, dając niezbędne podstawowe wiadomości z danego działu wiedzy, przede wszystkiem mieć winna za zadanie rozwój myśli samodzielnej studentów, zaznajomienie z potrzebami i życiem ekonomicznem kraju i jego bogactwami przyrodzonemi.

Wiadomo, że młodzież ma zdolności różne, w dobrze więc zrozumianym interesie narodu zdolności te należy odpowiednio wykształcić i użyć na dobro społeczeństwa. Młodzież, nawet bardzo zdolna, kształcąc się w kierunku nie odpowiadającym ich zdolnościom przyrodzonym, marnuje się, zniechęca do pracy, nie odpowiadającej ich zamiłowaniu. Olbrzymi rozwój techniki we wszystkich gałęziach wytwórczości wymaga, ażeby w uczelniach wyższych wiedza, tycząca się różnych gałęzi wytwórczości, znalazła swój wyraz w odpowiednich ugrupowaniach studyów akademickich. Odpowiednia liczba tych ugrupowań w postaci samodzielnych wydziałów politechniki, o wyraźnym charakterze, przyczyni się nie tylko do rozwoju wiedzy, lecz również do trafniejszego wyboru zawodu, któremu młodzież ma się poświęcić.

Wyższe szkoły techniczne w Niemczech, jak również politechniki w Warszawie i Lwowie obejmują wydziały: chemii, elektrotechniki, budowy maszyn, inżynieryi lądowej wodnej, melioracyi rolnych i architektury. Niektóre z nich mają jeszcze kursa miernicze. Liczba tych wydziałów jest zbyt mała i wskutek tego nie dość zróżnicowana. Wskutek tego młodzież, kończąc politechniki, w większości nie jest wyrobiona w kierunku specyalnym, lecz zbyt ogólnym, dlate­go też w życiu często bardzo idzie tą drogą, na którą ją przy­padkowo życie wepchnie, a nie drogą, na którą prowadzi wykształcenie specyalne. Dlatego też w Niemczech, obok szkół technicznych wyższych, są szkoły techniczne specyal­ne o średnim poziomie, poświęcone specyalnie jednej gałęzi techniki, jak tkactwo, ceramika i t. p. Specyalności te zna­leźć powinny miejsce w wyższych szkołach technicznych, co przyczyni się do podniesienia tych gałęzi wiedzy.

Ugrupowanie badań i studyów w politechnikach na wydziały, uzależnić powinniśmy od naturalnego podziału wytwórczości.

Wydziały w politechnikach stanowić powinny samo­dzielne jednostki, oparte na jednorodności działu wiedzy technicznej, w której młodzież ma się kształcić. Ogólne wy­rażenie: inżynier, t.j. wyrażenie, które w opinii ogółu okre­śla człowieka, zapoznanego ze wszystkiemi naukami technicznemi, jest dzisiaj nic nie mówiące, wobec zróżniczkowa­nia się ogromnego techniki i przemysłu. Wydziały politech­nik muszą kształcić ludzi o określonym kierunku, a nie ludzi o encyklopedycznych wiadomościach. Dlatego też wy­działy, jako samodzielne instytuty, muszą stanowić takie środowisko nauki, w których tak studenci, jak i ciało spe­cyalistów profesorów czułyby się u siebie i między sobą.

Student, wstępujący na dany wydział, powinien od pierwszego dnia poczuć, że znalazł się w takiem środowisku, które go kształcić będzie na inżyniera takiej, a nie innej wiedzy technicznej lub też na architekta. Wiadomo, że śro­dowisko, które wytwarzają profesorowie, studenci, tradycya, biblioteki specyalne, pomoce naukowe i t.p. tworzy tę atmo­sferę, bez której należycie wykształcić się w danym zawo­dzie jest bardzo trudno. Przy zbyt ogólnych wydziałach środowiska takie wytworzyć się nie mogą.

Dokończenie w następnym numerze.

Wybór i oprac. Bronisław Hynowski

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl