Implant w polu


02-02-2019 18:16:14

Pacjenci Światowego Centrum Słuchu Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu (IFPS) po raz pierwszy w Polsce otrzymali implant słuchowy nowej generacji. Urządzenie, które pozwala bezpiecznie wykonywać u pacjenta badanie metodą rezonansu magnetycznego, wszczepiane jest tylko w najlepszych ośrodkach na świecie: w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech oraz w podwarszawskich Kajetanach.

Postęp, jaki dokonał się w chirurgii i technice medycznej sprawił, że dzisiaj można pomóc prawie każdemu pacjentowi z niedosłuchem, niezależnie od tego, co jest przyczyną choroby – uszkodzenia ucha zewnętrznego, środkowego czy wewnętrznego. To ważne, bowiem problemy ze słuchem to już prawdziwa epidemia, która narasta wraz z wiekiem.

Zgranie w MRI

Statystyki pokazują, że po 70. roku życia aż 75% osób cierpi na niedosłuch różnego stopnia, jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę, w jak ogromnym stopniu wpływa to na codzienne funkcjonowanie, utrzymywanie sprawności i samodzielność starszych osób. Zaburzenia słuchu w wieku senioralnym ograniczają zdolność porozumiewania się z otoczeniem, a w skrajnych przypadkach mogą prowadzić nawet do społecznego wykluczenia. Z badań przeprowadzonych przez francuskich naukowców wynika, że łagodne formy demencji występują o wiele częściej u osób powyżej 65. roku życia, jeśli te cierpią na niedosłuch (ponad 30%) niż u ich niemających problemów ze słuchem równolatków (5%).

Implant, który powstał dzięki zastosowaniu technologii Hassle Free MRI Cochlear Implant Technology, przeznaczony jest zwłaszcza dla starszych osób, które mogą cierpić na wiele współistniejących chorób. Wszczepienie go nie stanowi bowiem przeciwwskazania do wykonywania badań metodą rezonansu magnetycznego w polu o indukcji 3 T.

Badania te są podstawą współczesnej diagnostyki obrazowej, tymczasem, jak tłumaczy prof. Piotr Henryk Skarżyński, zrobienie takiego badania u pacjenta z tradycyjnym implantem może doprowadzić do wyrwania i zniszczenia urządzenia oraz do uszkodzeń w samym uchu.

Seniorzy to grupa pacjentów, dla której nowe możliwości tej generacji implantów są szczególnie ważne. Każdy pacjent z implantem może znaleźć się w sytuacji, kiedy np. z powodu podejrzenia nowotworu, po urazach czy z powodu coraz częstszych zmian naczyniowych w obrębie głowy wykonanie obrazowania metodą rezonansu magnetycznego będzie konieczne – zauważa prof. Henryk Skarżyński, Honorowy „Złoty Inżynier Przeglądu Technicznego”, wyjaśniając zasadę działania wszczepionego przezeń urządzenia. 

Implant typu Hassle Free MRI składa się z czterech obrotowych cylindrycznych magnesów otoczonych obrotową tarczą, która umożliwia im zgodną pracę z polem magnetycznym stosowanym podczas badania rezonansem magnetycznym MRI we wszystkich trzech wymiarach. Dzięki nowemu typowi implantu przeprowadzenie tego badania stanie się możliwe bez wcześniejszej ingerencji chirurga, który musiał usunąć część implantu, by możliwe było wykonanie MRI. Wykluczenie tej czynności oszczędzi pacjentom zarówno cierpienia, jak i dodatkowego stresu, czy urządzenie będzie ponownie sprawnie działać. Ponadto obniży koszty leczenia związane z koniecznością operacyjnego wyjmowania magnesu.

Usłyszeć dwie historie

Transmitowaną na żywo relację z pierwszej operacji można było obserwować podczas konferencji w Polskiej Agencji Prasowej zorganizowanej 18 grudnia ub.r. (dodajmy, że od 2008 r. operacje przeprowadzane przez prof. Henryka Skarżyńskiego obejrzało na żywo kilkadziesiąt tysięcy osób, a nagrania są dostępne w bazie materiałów szkoleniowych dla lekarzy). Pierwszymi w Polsce pacjentami, którym prof. H. Skarżyński wszczepił implant typu Hassle Free MRI, była Małgorzata Dubanowicz i Kazimierz Łasiewicki.

– Niedosłuch przeszkadzał mi bardzo w życiu rodzinnym. Najbliższych denerwowały częste pytania czy zbyt głośne słuchanie radia. Nie mogłem uczestniczyć w życiu kulturalnym, a wcześniej często chodziłem na spektakle teatralne – pan Kazimierz, którego słuch pogarszał się stopniowo, przez 10 lat, jeszcze przed operacją przyznał, że łączy z zabiegiem wielkie nadzieje. – Największym problemem jest dla mnie to, że nie mogę spełniać się zawodowo w Stowarzyszeniu Inżynierów i Mechaników Polskich. Wierzę, że po operacji będę mógł w pełni wrócić do zawodowych obowiązków, do udziału w spotkaniach, konferencjach i posiedzeniach zarządu Stowarzyszenia.

Niemal cztery lata temu przestała słyszeć pani Małgorzata. Stało się to tak nagle, jakby ktoś znienacka zgasił światło. Przyczyną była infekcja ucha środkowego.

Jest to bardzo uciążliwe w życiu codziennym. Jadąc samochodem, nie słyszę, co mówi pasażer obok, nie słyszę żadnych odgłosów jazdy. Nie umiem znaleźć dzwoniącego telefonu. Jestem w bardzo niekomfortowej sytuacji na co dzień, bo muszę pytać po kilka razy, co powiedziały osoby w moim otoczeniu. Po zabiegu chciałabym znowu usłyszeć wszystko na maksa – zapowiedziała pacjentka.

Ile uszu, ile implantów

Każde tego typu nowe rozwiązanie w dziedzinie otochirurgii, stworzone dzięki współpracy świata medycyny i świata techniki, ma ogromne znaczenie społeczne, jeśli wziąć pod uwagę, że w starzejącym się społeczeństwie rośnie odsetek osób z częściową głuchotą. Oznacza to, że liczba użytkowników implantów także będzie coraz większa. Już teraz pod opieką IFPS znajduje się ponad 8 tys. osób z różnymi rodzajami głuchoty, którzy zaczęli słyszeć dzięki wszczepieniu implantu ślimakowego. Polscy pacjenci mają dostęp do najnowszych technologii czasami jako jedni z pierwszych na świecie.

W Instytucie powstała pierwsza na świecie Krajowa Sieć Teleaudiologii, która umożliwia przeprowadzanie telekonsultacji z udziałem pacjentów i specjalistów z kilku ośrodków jednocześnie, zdalną rehabilitację oraz telefitting, czyli zdalne ustawianie parametrów w procesorach mowy u pacjentów z różnymi implantami słuchowymi.

Program leczenia częściowej głuchoty zapoczątkowała w 2002 r. pierwsza na świecie operacja wszczepienia implantu ślimakowego, wykonana przez prof. H. Skarżyńskiego. Dwa lata później profesor po raz pierwszy wykonał taką operację u dziecka z częściową głuchotą.

Zabiegi te były przełomem w światowej otochirurgii, ponieważ stały się dowodem na to, że wszczepienie implantu nie tylko likwiduje ubytek słuchu w zakresie wysokich lub wysokich i średnich częstotliwości, ale też wcale nie niszczy, jak uważano wcześniej, resztek słuchu pacjenta i zachowuje możliwość naturalnego słyszenia w zakresie częstotliwości niskich.

Dopełnienie elektryczne własnego słuchu lub słuch elektryczno-naturalny to dziś nasza marka we współczesnej medycynie – podsumowuje prof. Henryk Skarżyński.

Słyszeć, ale i rozumieć

25 lat temu, gdy w Polsce wdrażano program implantów ślimakowych, za sukces uznawano samą poprawę słyszenia. Parametry pracy procesora mowy ustawiano więc głównie na podstawie badań audiometrycznych. Kiedy jednak okazało się, że dzięki implantowi ślimakowemu można zrozumieć mowę, procedurę dopasowywania rozszerzono o kolejne obiektywne i subiektywne badania. Dzisiaj cel dopasowania implantu ustawiono jeszcze dalej – chodzi o usprawnienie funkcji poznawczych. Jedynym sposobem, aby to osiągnąć, jest wykorzystanie neurokognitywnej metody dopasowania parametrów procesora mowy.

Dopasowanie neurokognitywne to nowa, opracowana i wdrożona w Światowym Centrum Słuchu metoda ustawiania implantu ślimakowego, który – z czego niewiele osób zdaje sobie sprawę – jest neuroprotezą, czyli urządzeniem sprzęgniętym z układem nerwowym. Oznacza to, że zmieniając parametry procesora mowy, można wpływać na procesy przetwarzania informacji w układzie nerwowym. Dlatego parametry procesora mowy dopasowuje się wykorzystując wyniki podstawowych badań z zakresu inżynierii klinicznej, jak również badań elektrofizjologicznych i testów psychologicznych, opracowanych specjalnie dla pacjentów implantowanych. Dzięki tej metodzie, oceniającej stopień uszkodzenia nerwu słuchowego, kondycję nerwu słuchowego oraz specyfikę przetwarzania informacji przez mózg konkretnej osoby, pacjenci mogą osiągnąć maksimum korzyści z implantu ślimakowego. A to nie tylko poprawa słyszenia czy rozumienia mowy, ale też usprawnienie elementarnych funkcji poznawczych, czyli pamięci, uwagi, percepcji, a nawet funkcji złożonych, jak myślenie czy mowa.

Dla niektórych osób optymalne neurokognitywne dopasowanie procesora mowy jest szczególnie ważne – są to pacjenci, którzy po wszczepieniu implantu dobrze słyszą dźwięki, lecz z nie do końca wyjaśnionych powodów mają większe niż inni kłopoty ze zrozumieniem mowy i przetwarzaniem informacji.

(prof. nadzw. dr hab. inż. Artur Lorens, kierownik Zakładu Implantów i Percepcji Słuchowej IFPS, dwumiesięcznik Instytutu Narządów Zmysłów Słyszę)

Irena Fober

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Implant Hassle Free MRI Cochlear Implant Technology

 

Transmisja na żywo ze Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach. Operację przeprowadza prof. Henryk Skarżyński

 

 

 

 

 

 

 

Wideokonferencja z prof. Henrykiem Skarżyńskim (Światowe Centrum Słuchu, Kajetany) i prof. Piotrem H. Skarżyńskim (Centrum Prasowe PAP, Warszawa)

 

 

 

 

 

 

 

Technika i medycyna

Zdjęcia: Archiwum IFPS

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl