Felieton. Jaki będzie budżet Unii?


30-03-2019 19:36:22

Jeszcze w połowie ubiegłego roku wszystko wydawało się jasne. Budżet dla kolejnej wieloletniej perspektywy Unii (202102027) miał być przyjęty w tej kadencji. Zaawansowane prace w tym zakresie wykonały Komisja Europejska i Parlament Europejski. Owszem było trochę rozbieżności, ale kierunek był w zasadzie wypracowany. Zabrakło jednak konsensusu politycznego, co spowodowało, że prace nad kolejnym budżetem UE przesunęły się na nową kadencję Parlamentu Europejskiego i najprawdopodobniej finalizowane będą jesienią tego roku. To zaś może przyczynić się do dezaktualizacji dotychczasowych planów i kalkulacji. Trudno dziś spekulować, jaki po wyborach do PE będzie jego skład i jak to wpłynie na dystrybucję budżetu.

Zazwyczaj dyskutując o budżecie Unii, niemal wszyscy koncentrują się na największym wyzwaniu, jakim jest zapełnienie wyrwy po Brexicie. Równie ważnym tematem jawi się  sfinansowanie nowych zadań, jakich do tej pory w budżecie nie było albo były, lecz zaznaczone jedynie marginalnie.

Wystarczy wymienić tu obronność czy politykę migracyjną, adekwatną do skali zjawiska obserwowanego w kilku ostatnich latach. Wiele mówi się o potrzebie nowych pomysłów unowocześnienia gospodarki i zacieśniania współpracy. Do tego zaś dochodzą głębokie spory o kształt i skalę podstawowych dotychczas działań, jak choćby Polityki Rolnej czy Polityki Spójności. By sprostać tym wszystkim wyzwaniom, postulowane jest zwiększenie środków z około 1,0% PKB do nawet 1,3%. Nie do końca jest na to zgoda, czasem wymienia się poziomy 1,2% czy 1,1%. Wciąż jednak mocną pozycję mają ci, którzy chcieliby silnej redukcji wydatków Unii. W ich optyce składka powinna wynosić co najwyżej dzisiejsze 1,0% PKB lub wręcz się zmniejszyć.

Dla nas arcyważny będzie sposób dystrybucji funduszy, które znamy – zwłaszcza środków na politykę spójności. W ich wykorzystaniu partycypować może znacznie więcej beneficjentów niż do tej pory. Skłonność do wspierania nowych krajów Unii jest mniejsza niż w poprzedniej perspektywie. W konsekwencji środki na politykę  spójności mogą mieć nową formułę dystrybucji obejmującą również mniej rozwinięte regiony krajów bogatszych, co znacząco uszczupliłoby pulę, w której możemy partycypować. W konsekwencji ostateczna skala redukcji dostępnych dla nas środków mogłaby okazać się wyraźnie większa niż pojawiające się czasem w dyskusjach 20%-25%.

Pozostaje też kwestia projektowania mechanizmu wstrzymującego przyznane środki w sytuacji stwierdzenia naruszeń praworządności, który powinien gwarantować zdrową konkurencję do środków Unijnych. Mamy więc znów ciekawy rok przed sobą.

 

Andrzej Arendarski, prezes KIG

Komentuje Waldemar Ruksć

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl