Niebo nad Głową - Lato 2019: Letni repertuar astronomiczny


05-07-2019 21:24:22

Zanim nastało tegoroczne astronomiczne lato, już w ostatnich swych tygodniach wiosna obdarowała nas prawdziwie letnimi upałami. Właściwie to zupełnie usprawiedliwione, jeśli wziąć pod uwagę podział roku na meteorologiczne pory roku. Przyjmuje się bowiem, że meteorologiczne lato na północnej półkuli Ziemi rozpoczyna się już 1 czerwca i trwa do 31 sierpnia. Ale astronomiczne pory roku wyznaczane są przez pozorne położenia Słońca względem gwiazd na ziemskim niebie. To dwa momenty przejścia Słońca przez równik niebieski, w punktach równonocy wiosennej (punkt Barana) i równonocy jesiennej (punkt Wagi) oraz dwa momenty maksymalnego oddalenia Słońca od równika niebieskiego – na północ, czyli w punkcie przesilenia letniego (punkt Raka) i na południe, w punkcie przesilenia zimowego (punkt Koziorożca). Momenty te nie są stałe w poszczególnych latach, czego przyczyną jest niejednakowa długość roku kalendarzowego: średnio 365,2425 doby (głównie w cyklach trzy razy 365 i raz 366 dób) i roku zwrotnikowego, czyli czasu pomiędzy kolejnymi przejściami Słońca przez punkt Barana: średnio 365,2422 doby. Na to nakłada się dodatkowo efekt precesji osi ziemskiej, którego jednym ze skutków jest powolne, ale systematyczne cofanie się, z prędkością 50”/rok, wymienionych 4 punktów ekliptyki, jakby wychodzących na przeciw Słońcu.  To powoduje, że np. początek astronomicznego lata w latach 2016–2020 to kolejno: trzykrotnie 21 czerwca, o godz.  0.34, 6.24, 12.07 i 17.54, czyli z każdym rokiem średnio o około 5,8 h później, po czym z racji roku przestępnego (2020) nastąpi przeskok wstecz o około (24 – 5,8) h = 18,2 h, do daty 20 czerwca, godz. 23.44.

Tegoroczne astronomiczne lato, wraz z osiągnięciem przez Słońce punktu Raka, przyszło do nas dokładnie 21 czerwca o godz. 17.54:11. Chyba nie jest powszechnie znanym fakt, że długości poszczególnych pór roku również nie pozostają stałe. I tak, w naszych czasach skróceniu ulegają wiosna (średnio o około 1,1 min/rok) i zima (około 0,6 min/rok) zaś wydłuża się lato (około 0,7 min/rok) i jesień (około 1 min/rok). Porównując np. długość tegorocznego astronomicznego lata z tym sprzed stu lat, czyli w 1919 roku, okazuje się, że uległo ono wydłużeniu z 93 dób 14 h i 42 min do 93 dób 15 h i 56 min, czyli zaledwie o 74 min, co nawet w tak długim okresie jest praktycznie niezauważalne.

Głównymi aktorami lub przynajmniej statystami, w wydarzeniach na niebie, jakie czekają nas podczas tegorocznego lata będą, jak to najczęściej bywa, Słońce, Księżyc i planety. Spośród planet to najgorszy w tym roku okres widoczności naszych najbliższych sąsiadek – Wenus i Marsa. Od wielu już miesięcy wschodząca dopiero o świcie, latem wędrująca od zimowej konstelacji Byka do wiosennej Panny, w połowie sierpnia Wenus przenosi się z porannego na wieczorne niebo i nawet mimo największej pośród planet jasności, aż do końca lata raczej nie będzie widoczna. Niemal 100-krotnie ciemniejszy Mars, rozpoczynający swą letnią wędrówkę w zachodniej części Bliźniąt, już pod koniec lipca przestaje być widoczny, gdy zachodzi podczas zmierzchu, zaś po przeniesieniu się z początkiem września na niebo poranne, najwcześniej z końcem tego miesiąca będzie mógł być dostrzeżony na pograniczu Lwa i Panny, wschodząc tuż przed świtem. Z początkiem lipca znika również z nieba Merkury, kończący najlepszy w tym roku kilkutygodniowy okres wieczornej widoczności, ponownie dostrzegalny przez pierwsze dwie dekady sierpnia na porannym niebie, na pograniczu konstelacji Bliźniąt i Raka, maksymalnie do niemal 1,5 h przed wschodem Słońca.

Zdecydowanie lepsze są tego lata warunki widoczności dwóch największych planet Układu Słonecznego. Jowisz, już od połowy grudnia goszczący w południowej części letniej konstelacji Wężownika, po opozycji 10 czerwca, nawet z początkiem lipca widoczny jest na niebie od zmierzchu niemal po świt, jednak pod koniec września zachodzi już 2,5 h przed północą. Jeszcze lepiej w letnie niebo wkomponowuje się 11-krotnie ciemniejszy od Jowisza Saturn, którego opozycja wypada miesiąc później, 9 lipca. Dzięki temu, błyszczący w samym centrum letniego gwiazdozbioru Strzelca, już od pierwszych dni lata Saturn pojawia się na wieczornym niebie wraz z końcem zmierzchu, zachodząc ponad 2 h po wschodzie Słońca i nawet w końcu lata ozdabiając niebo do północy. Z roku na rok poprawiają się warunki widoczności Urana i Neptuna, których opozycje przez wiele lat przypadały w okresie nie do końca ciemnych nocy pierwszej połowy lata, co szczególnie utrudniało dostrzeżenie Neptuna. W tym roku, goszczący na pograniczu konstelacji Wodnika i Ryb, 5-krotnie za ciemny dla ludzkiego oka Neptun, przez całą noc gości na niebie na przełomie sierpnia i września. W tym samym czasie, wieczorami będziemy mogli już obserwować, teoretycznie na całkowicie ciemnym niebie dostrzegalnego nawet gołym okiem, Urana w Baranie, raczej jednak wymagającego lornetki. 

Największe chyba atrakcje tego lata szykują nam Słońce i Księżyc, nie bez współudziału Ziemi. To, zazwyczaj następujące około pół miesiąca po sobie, zaćmienie Słońca i Księżyca. Całkowite zaćmienie Słońca podczas nowiu Księżyca 2 lipca, w ponad 80% rozegra się nad Pacyfikiem i jedynie w końcowej fazie widoczne będzie nad stałym lądem Ameryki Południowej. Pas całkowitego zaćmienia zetknie się z Ziemią o godz. 20.01 naszego czasu, około 1900 km na wschód od Nowej Zelandii, by po przejściu przez Pacyfik oraz środkowe rejony Chile i Argentyny, o 22.45 oderwać się od Ziemi, już na zachodnim krańcu Atlantyku. Centralna faza zaćmienia będzie miała miejsce o godz. 21.23 około tysiąca km na północ od Wyspy Wielkanocnej, z całkowitym zakryciem tarczy Słońca przez Księżyc trwającym 4 min i 33 s.

Oczywiście, znacznie mniej efektownym będzie częściowe zaćmienie Księżyca podczas pełni nocą 16/17 lipca. Jednak, w przeciwieństwie do lipcowego zaćmienia Słońca, będzie je można w Polsce śledzić w całości, z wyjątkiem słabo dostrzegalnej początkowej jego fazy – zaćmienia półcieniowego, niewidocznej z północno-zachodniej połowy obszaru kraju, gdzie Księżyc będzie jeszcze pod horyzontem. Księżycowa tarcza zetknie się z półcieniem Ziemi o godz. 20.44, ale gdy o 22.02 zacznie zanurzać się w ziemski cień, Księżyc będzie już w całej Polsce widoczny ponad horyzontem. Ta faza zaćmienia częściowego potrwa niemal 3 h, do godz. 1.00, gdy Księżyc całkowicie wyjdzie z cienia, po czym jeszcze do 2.18 będzie wynurzać się z półcienia. Podczas maksymalnej fazy zjawiska, o godz. 23.32 w cień Ziemi będzie zasnuwał około 2/3 księżycowej tarczy.

Bliżej zainteresowanych tematyką astronomiczną, zapraszam do Gwiaździarni Pana Jana, na cotygodniowy serwis astronomiczny, dostępny od każdego piątku pod adresem: www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia.

                                                                                                                                                                                 Jan Desselberger

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Częściowe zaćmienie Księżyca 16/17 lipca 2019 r.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl