Filozofia pojęć technicznych (141): Pożar


05-07-2019 21:30:10

Niewątpliwie pożarnictwo należy do najstarszych dyscyplin technicznych, bo ludzie mieli do czynienia z pożarami zawsze, a zwłaszcza od momentu pojawienia się zwartej zabudowy osiedleńczej, a więc od co najmniej 4 tys. lat. Ze względu na gwałtowność pożarów i ich skutki, bardzo wcześnie pojawiły się też zorganizowane formy walki z ogniem oraz przepisy przeciwogniowe wydawane przez władców.

Już w czasie najsłynniejszego pożaru w historii - pożaru Rzymu w 64 r. istniała straż ogniowa zorganizowana w 6 r. przez Oktawiana Augusta jako militia vigilum czyli służba czuwania - "straż nocna i pożarna" w formie jednostki wojskowej złożonej z siedmiu kohort po 1 tys. żołnierzy podzielonych na 14 dzielnic miasta. Vigiles walczyli nie tylko z ogniem - także z hordami szabrowników korzystających z sytuacji, lecz w czasie Wielkiego Pożaru spisali się nieszczególnie, o czym do dziś mamy niejasne przekazy. Polski patron strażaków, św. Florian to bohater znacznie późniejszy. Nie miał on raczej w swoim życiu związku z pożarami. Był legionistą - chrześcijaninem i poniósł męczeńską śmierć przez....utopienie w rzece na początku IV w. Ponieważ relikwie świętego w większej części trafiły do Krakowa, tu rozwinął się jego kult, a strażacy z Florianem się związali w 1528 r., kiedy to spłonął cały Kleparz z wyjątkiem kościoła pod wezwaniem tego świętego.

Technika i organizacja pożarnictwa na ziemiach polskich były cenione już w średniowieczu, bo to był kraj drewna i lasów nękany częstymi pożarami. Słowo "pożar" odnosiło się do wielkiego ognia roznoszonego przez wiatr w lesie lub na polu (dziś fachowcy stosują termin "pożar przestrzenny"). Do pojedynczych obiektów, zwłaszcza podpalanych umyślnie stosowano określenie "pożoga", dziś nieużywane. Każdy słyszał w szkole o dziele Andrzeja Frycza Modrzewskiego "O poprawie Rzeczypospolitej" (1557), ale mało kto wie, że jest w nim znakomity traktat o zwalczaniu plagi pożarów, który szczególny nacisk kładzie na profilaktykę, warunki zabudowy (pożarom sprzyjało niesłychane zagęszczenie drewnianego budownictwa w miastach), na narzędzia i techniki stosowane w pożarnictwie, a nawet na organizację służby przeciwogniowej.

Za pierwszego wysokiej klasy inżyniera pożarnictwa należy uznać Józefa Tuliszkowskiego, absolwenta Politechniki Ryskiej, komendanta Warszawskiej Straży Ogniowej w latach I Wojny Światowej, później twórcę służb pożarniczych w wojsku i na kolei, ale przede wszystkim autora ogromnej liczby książek, podręczników i artykułów fachowych i wielu wynalazków sprzętu przeciwpożarowego. Tuliszkowski przywiązywał wagę zwłaszcza do organizacji i prewencji. Zapobieganie pożarom to zresztą istotny nurt myślenia i działalności strażaków od samego początku. Z czasem ten właśnie nurt wysunął się na pierwszy plan, czego na ogół się nie dostrzega utożsamiając strażaka zgodnie z legendą z heroicznym wojownikiem. W rzeczywistości taktyka i technika walki z pożarem jest na dalszym planie. Istotna treść takiej dyscypliny jak inżynieria pożarnicza to prewencja, ocena i certyfikacja materiałów pod względem odporności na ogień, instalacje zapobiegające pożarom w budynkach, urządzenia alarmowe, badanie przyczyn pożarów itd. W ten sposób pożarnictwo stało się niezwykle rozległą, interdyscyplinarną dziedziną. Wśród wielu różnych rodzajów badań prowadzonych przez Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej w Józefowie z trudem można znaleźć takie, które dotyczą bezpośrednio techniki i taktyki walki z pożarem. Centrum ma w NCBR pięć dużych projektów badawczych, w tym dwa bezpośrednio związane z taktyką działania straży. W zasadzie pożarnictwo w ogóle jest już bardziej techniką zabezpieczeń niż walki bezpośredniej, zgodnie z tendencją, która obejmuje wiele dyscyplin. Jest to oczywiście logiczne, bo warunki akcji gaśniczej ulegają znacznie szybciej utrudnieniu niż rozwija się technika walki z pożarem. Najlepszym przykładem jest bezradność wobec pożarów coraz wyższych obiektów. Po ataku na World Trade Center zginęło 343 strażaków. Nic więc dziwnego, ze często jedynym działaniem jest izolacja płonącego obiektu od otoczenia. Mimo coraz doskonalszej prewencji, nowocześniejszej techniki (ostatnio wprowadza się drony), coraz ostrzejszych przepisów, liczba ofiar pożarów rośnie - rocznie w Polsce ginie ok. 500 osób, głównie wskutek zaczadzenia, kilka tysięcy jest rannych. Z punktu widzenia laika niezbędny byłby jakiś spektakularny wynalazek gaśniczy, godny XXI w. Czy się go doczekamy?

Zygmunt Jazukiewicz

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl