Wątpię więc jestem. Mistrzowie i jełopy


05-07-2019 21:57:38

Wśród mądrości zrodzonych z wielowiekowych obserwacji jedną z częściej przywoływanych jest ta:- nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dziwić może przy tym, że w formie podobnego porzekadła mądrość ludowa nie ujęła odwrotnego zjawiska, które również znajduje potwierdzenie w wielowiekowych obserwacjach- mianowicie, że nie ma tego dobrego, co by nie mogło wyjść na złe. Być może przeważyło to, iż pierwsze jest bardziej użyteczne praktycznie. Załóżmy, że coś nam nie wyjdzie, coś spaskudzimy w robocie – zawsze można znaleźć pocieszenie w owej mądrości za którą stoją wieki. Mądrość odwrotna, ta nie ujęta w formę sentencji, jest nie tak popularna w życiu codziennym, bo mniej jest w niej z alibi, a więcej z zobowiązania . Adresowana jest szczególnie do wszelkiego rodzaju myślicieli, twórców, wynalazców … przypomina im, że pomysł nawet najlepszy- zrodzony w głowie mistrza, może przynieść opłakane skutki, oddany w ręce jełopa. Świadomość tego jest im na ogół nie obca i różne są na to sposoby, aby się przed taką ewentualnością zabezpieczyć. Nieżyjący już inż.  Czesław Bełkowski, zaprzyjaźniony niegdyś z naszą redakcją, wspominał swój start w biznesie, który przypadł na lata trzydzieste ubiegłego wieku, zaraz po skończeniu studiów na politechnice. Ciekawostką było to, że w strukturze firmy, którą założyli było stanowisko „ jełopa doskonałego”, którego zadaniem było przewidywanie, co z ich produktem może zrobić jełop zwyczajny - gdzie podłączyć niezgodnie ze zdrowym rozsądkiem, gdzie nacisnąć, zalać, zrzucić...To był materiał dla konstruktora, który musiał produkt na takie ewentualności uczynić odpornym. Oczywiście w mikroskali takie działanie może być skuteczne, ale w skali makro na jełopa sposobu nie ma. Przypominam sobie z czasów wczesnego dzieciństwa pierwsze kroki jakie na wsi stawiała nowoczesna cywilizacja. Zaczęło się od głośników, które poprzedziły nawet elektryczność, bo priorytetem w tamtym czasie była świadomość. Żeby się chłop nie uchylał, głośnika nie można było wyłączyć, a co najwyżej nieco tylko przyciszyć. Szły więc od rana do wieczora wiadomości, komentarze, doniesienia...a w międzyczasie muzyka.

W Warszawie odbywał się akurat Konkurs Chopinowski więc z głośnika  płynęły etiudy, mazurki, polonezy... godzina za godziną, dzień za dniem ...tak jak marzył poeta tłukły się pod strzechą. I pamiętam rozpacz sąsiada, który się skarżył przed gromadą: - zniosę obowiązkowe dostawy, „Falę 49”, kołchozy i imperialistów, ale Szopena dłużej nie wytrzymam. Czy mógł przypuszczać włoski mistrz Marconi, tworząc swoje genialne dzieło, że w rękach ludzi z wydziału ideologii i propagandy KC stanie się ono kiedyś udręką polskiego chłopa !? Wspominam tamten przypadek, bo jesteśmy stosunkowo świeżo po wyborach do Parlamentu Europejskiego w których elektroniczne media, fantastycznie od tamtych czasów rozwinięte, miały swój znaczący udział. Wprawdzie wielu ich nie docenia i np. były prezydent Bronisław Komorowski uważa, że PiS wygrało dzięki tym, co nie płacą podatku- wiejskim i małomiasteczkowym masom, co jest diagnozą wątpliwą choćby z tego względu, że pilnowanie żyrandola w pałacu na Krakowskim nie czyni bardziej produktywnym niż pilnowanie stada krów na Podlasiu. Moim zdaniem, jeśli nawet w tych wyborach głos wiejskiego elektoratu przeważył, to głównie dlatego, że pochłonięty wiosennymi pracami w polu nie miał czasu dla radia, telewizji we wszelkich jej odmianach, nie mówiąc o Internecie, co go uchroniło przed zrobieniem wody z mózgu i pozwoliło zachować zdrowy rozsądek. Fakt jest bowiem taki, że wszystkie te techniczne cuda, wspaniałe „przekaziory” oddane w ręce polityków, uczyniły nasz kraj prawdziwym „kiczolandem”. Swoją drogą dla twórczości naukowo- technicznej wielce pożyteczne byłoby przyswojenie obowiązującego w medycynie przykazania:- „ primum non nocere”, albo praktykowanej przez co mądrzejszych biznesmenów zasady:- ile na tym można stracić, co w tym przypadku brzmiałoby po prostu: ile tym wynalazkiem można będzie zepsuć. hen

 

 

 

 

 

 

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl