Nie zginąć w świecie 4.0


20-07-2019 14:55:46

Jedną z sesji tematycznych na IV Światowym Zjeździe Inżynierów Polskich (oraz XXVI Kongresie Techników Polskich była sesja „Inżynier w świecie maszyn (Industry 4.0)". Jej przebieg wykazał, jak różne punkty widzenia mogą przyjąć reprezentanci różnych środowisk naukowych i przemysłowych w zależności od kraju, w jakim działają. Ale jest też oczywiście wspólny nurt widoczny we wszystkich rozwiniętych gospodarkach. Ta fala nadchodzi już do Polski. Czy będziemy umieli na niej się wznieść?

Jeden z moderatorów, prof. Piotr Moncarz z Uniwersytetu Stanforda zauważył, że w USA procesy przemysłowe są raczej definiowane przez życie i praktykę, a nie przez hasła odgórne typu 4.0.

Amerykański potop cyfrowy

Tam nie stosuje się więc pojęcia „Przemysł 4.0", zwłaszcza że to, co się pod nim kryje, zawiera znacznie więcej komponentów niż produkcyjne. Całe życie przenika cyfryzacja i być może to hasło jest w Europie unikiem przed prozaicznym terminem cyfryzacji życia, który wydaje się zbyt banalny i oczywisty. W Europie lubimy hasła – potwierdził prof. Wojciech Misiołek, – Cyfryzacja to nie tylko obiecujące nowe możliwości technologiczne, ale też problemy. Produkujemy coraz większe ilości danych, usiłujemy dać sobie z nimi radę, ale nie można pozwolić, by algorytmy podejmowały decyzje za nas, a do tego być może doprowadzi idea 4.0.

Prof. dr hab. inż. Arkadiusz Mężyk, rektor Politechniki Śląskiej, przypomniał, że to pojęcie zrodziło się w Niemczech, gdzie przemysł napotkał szereg problemów z produkcją. Pojawiła się potrzeba nowego zdefiniowania fachowca w otoczeniu coraz bardziej „inteligentnych" maszyn.

Ludzie w zderzeniu z technologią

Warto więc zastanowić się raczej nad problemami ludzkimi w epoce 4.0, a nie tylko nad technologią. Wątek pracowniczy kontynuował praktyk – inż. Marek Żywno z Intela, dla którego codziennością jest kontakt z wieloma osobami różnych narodowości i kultur. Wspólnie wykonują zadanie, więc podstawowe wykształcenie inżynierskie jest niezbędne, by mogli się na tej płaszczyźnie porozumieć. W warunkach amerykańskich angażują się w pracę, co ujawnia ich słabe i mocne strony. Różne poziomy wiedzy i kreatywności są dostępne dla różnych młodych osób. Niektórym jest trudno, działają w stresie i z tym się trzeba liczyć. Rolą przywódcy jest zbudowanie zespołu w oparciu o silne strony każdego z nich. To jest znacznie istotniejsze niż ocena, czy działają oni w warunkach Przemysłu 4.0. Z punktu widzenia prywatnych firm polityczne ulokowanie koncepcji Przemysłu 4.0 jest korzystne, bo pozwala na ucieranie się poglądów i zabezpiecza przed narzucaniem rozwiązań z góry, a więc przemysł może w spokoju podejmować własne decyzje.

Znaczenie kompetencji miękkich podkreślała też dr Barbara Skołyszewska- Kuehberger (rafineria OMV w Austrii): – Rafineria jest konserwatywnym miejscem pracy, tu mniej się mówi o Przemyśle 4.0, raczej o pracowniczych kompetencjach. Co więcej, ankiety pokazują, że wielu zatrudnionych jest niechętnych robotyzacji, chciałoby ją ograniczać. Gromadzimy ogromne ilości danych. Jak je wykorzystać? To jest problem - chcemy wykorzystać system SAP do dalszej modernizacji zakładu, ale nie wszystkie efekty są od razu pozytywne. Niektóre systemy umierają już w trakcie ich wdrażania.

Michał Mosiądz, reprezentujący Główny Urząd Miar, stwierdził, że rozwój automatyzacji w pewnym momencie musi być zastopowany, by całkiem nie wyeliminować kontaktów między ludźmi. Administracja przedsiębiorstw czasem wprowadza rozwiązania technologiczne, do których pracownicy nie są przygotowani, a przepisy nie nadążają za technologią.

Międzynarodowe koncerny muszą podejmować decyzje z uwzględnieniem sytuacji w różnych krajach, w których działają, a więc jest to działanie opóźnione w stosunku do mniejszych firm, które nie mają takich uwarunkowań – dodała dr Skołyszewska.

Nie regulacja, lecz edukacja

Kolejnym zagadnieniem był stosunek państw do idei Przemysłu 4.0. Prof. Mężyk przypomniał, że w styczniu 2019 r. w Polsce została podpisana ustawa o cyfryzacji i przemyśle przyszłości, która ułatwi wprowadzanie m.in technologii Blockchain. Jest to rozproszona baza danych, która zawiera stale rosnącą ilość informacji (rekordów) pogrupowanych w bloki i powiązanych ze sobą w taki sposób, że każdy następny blok zawiera oznaczenie czasu, kiedy został stworzony oraz link do poprzedniego bloku. Jest więc to narzędzie Przemysłu 4.0, które pozwoli opanować zautomatyzowane, sterowane cyfrowo procesy. Inni dyskutanci nie dostrzegli w swoich krajach tego rodzaju inspiracji rządowych. Zdaniem prof. Moncarza rząd USA nie ingeruje w korporacje, raczej odwrotnie. Działają za to rządowe instytucje regulujące problematykę bezpieczeństwa produkcji, zanieczyszczeń środowiskowych czy gospodarki odpadami. Kluczowa dla Przemysłu 4.0 jest nie regulacja państwowa, lecz edukacja, gdyż sygnalizuje on zmianę zapotrzebowania na kompetencje. Ale studia trwają 5 lat i jeżeli będziemy przygotowywać absolwentów do tego, co dziś wiemy o Przemyśle 4.0, to i tak się spóźnimy, bo po tym czasie rzeczywistość będzie już zupełnie inna.

Etyka w dobie cyfrowej

W Austrii – jak stwierdziła dr Skołyszewska – nie pojawiła się widoczna tendencja do radykalnych zmian w programie kształcenia. Jest oczywiście duża presja na naukę języków i technik komputerowych, ale podkreśla się też odpowiedzialność za wprowadzanie danych do systemu, a więc czynnik etyczny. Zgodzono się, że w zespole przygotowującym projekt 4.0 powinni być różni specjaliści, także od etyki. Już dzisiaj przekłamania danych mają niezwykle rozległe skutki, np. dane o smogu mogą tworzyć całkowicie zafałszowany obraz i stymulować nastroje społeczne. Przekłamania danych w dobie czwartej rewolucji przemysłowej mogą spowodować skutki znacznie bardziej dotkliwe.

W ciekawej prezentacji inż. Marka Żywno nt. innowacyjnej produkcji chipów z użyciem mikroskopu skanningowego do kontroli jakości (SEM Wafer Inspection) również podkreślono czynnik odpowiedzialności i współpracy w zespole.

Kadry zdecydują

Przygotowanie kadr na potrzeby nowej formuły przemysłu zdominował dyskusję w drugiej części. Prof. Mężyk uważa, że problemem jest, iż w Europie raczej nie mamy szans na stworzenie nowej Doliny Krzemowej, która byłaby naturalną kuźnią takich kadr. Pozostaje więc pytanie, jak rozwijać kreatywność i umiejętności podejmowania ryzyka. Nowe modele nie pasują do naszego systemu prawnego. Można np. stworzyć spółkę celową, lecz nie można w niej operować pieniędzmi publicznymi. Ale, jak się wyraził prof. Moncarz, „my z Polonii wciąż się pchamy przez różne drzwi". Miał na myśli takie inicjatywy, jak Polish American Engineers Club of Silicon Valley, kalifornijską organizację non-profit zrzeszającą inżynierów, naukowców i przedsiębiorców z Doliny Krzemowej. Ma ułatwiać wymianę doświadczeń zawodowych, edukacji, prezentacji i seminariów na temat technologii, biznesu i bieżących problemów społecznych. Pomaga polskim organizacjom, uczonym, przedsiębiorcom poszukującym i rozwijającym biznes w Dolinie Krzemowej.

Idea a szczegóły

Kiedy przychodzi do konfrontacji ogólnych tez z praktyką przemysłową, okazuje się, że diabeł tkwi w szczegółach. Prof. Zbigniew Śmieszek (Instytut Metali Nieżelaznych) z sali zgłosił wątpliwość co do uniwersalności formuły 4.0: Jak się ma ona do różnych gałęzi gospodarki? W przemyśle metalowym i wielu innych branżach zasadnicze znaczenie ma wybór technologii, a zagadnienie cyfryzacji i inteligencji maszyn jest wtórne. Odpowiadając, prof. Mężyk stwierdził, że formuła ta nie jest receptą dla wszystkich, ale w każdej firmie, nawet zajmującej się ręczną produkcją, można jej elementy zastosować. Nie dotyczy ona bowiem tylko wytwórczości, lecz obejmuje także funkcje kontrolne i biznesowe. O wszystkim decyduje rachunek ekonomiczny. Wchodzenie formuł Przemysłu 4.0 zaczyna się od poziomu zarządu i przygotowania kadr.

Andrzej Kajzer ze Stowarzyszenia Inżynierów Polskich w Niemczech zwrócił uwagę na fakt, że niemiecka koncepcja 4.0 ma związek z koniecznością sprawnego opanowania wszystkich faz życia wyrobu od projektu do recyclingu. Wiąże się tam więc nadzieję na ekologiczne korzyści z ujęcia systemu produkcyjnego w spójny system. Związki pracownicze natomiast oczekują od regulacji systemowych także ochrony człowieka przed nadmierną eksploatacją i wyzyskiem.

Przedstawiciel Doliny Lotniczej z sali przedstawił aplikacje Przemysłu 4.0 w przemyśle lotniczym. Tu najpowszechniej rozwija się np. zastosowanie druku 3D (oczywiście na razie do produkcji elementów niekrytycznych), istnieje już nawet pojęcie Aerospace 4.0. Ale przecież za elementy systemu 4.0 można uznać nawet np. rozwijające się ostatnio systemy wypożyczeń pojazdów czy praktyki typu Ubera. Są do przejawy niezwykle gwałtownego narastania danych cyfrowych i algorytmów obliczeniowych. – Może trzeba się już zastanawiać nad tym, jak zapanować nad maszynami – stwierdził prof. Moncarz. – Co ma robić Sztuczna Inteligencja w naszym imieniu, a czego robić nie powinna?

W dyskusji z jednej strony doceniano elementy sztucznej inteligencji i jej poszczególne zastosowania, niewątpliwie efektywne, z drugiej – dawała o sobie znać obawa przed gwałtownością i powszechnością wkraczania cyfryzacji do wielu dziedzin życia równocześnie. A także obawa przed nadmiarem informacji, która może się wydawać przesadna, jest jednak uzasadniona, bo im większy potop cyfrowy nas zalewa, tym łatwiej o niewłaściwy wybór danych, o błąd, po prostu o utratę panowania na zasobami informacji.

Jedna z dyskutantek zwróciła uwagę na fakt trudno dostrzegalny z punktu widzenia akademickiego i przemysłowego: do Przemysłu 4.0 należy przygotowywać najpóźniej w szkole średniej, ale jak to robić, jeżeli często nauczyciele nie dorastają do uczniów pod względem obycia z technologiami cyfrowymi? A uczelnie są zbyt ubogie, by nadążać za najnowszymi osiągnięciami technologii i oprogramowania. Tak więc ostateczny timbre tej sesji, wbrew oczekiwaniom, nie dotyczył znaczenia i praktyk Przemysłu 4.0 dla gospodarki, lecz kształcenia i przygotowania do stylu pracy, jaki niewątpliwie narzuca cyfryzacja.

- Zebrała się masa krytyczna dla Przemysłu 4.0 - powiedział na zakończenie prof. Mężyk. Przyjdzie kolejny etap, kiedy sztuczna inteligencja zacznie się sama uczyć. To będzie naprawdę trudne wyzwanie.

Zygmunt Jazukiewicz

 

 

 

 

 

 

Uczestnicy sesji „Inżynier w świecie maszyn (Industry 4.0)” (fot. Krzysztof Brzyski)

 

16-17
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl