Ból głowy pracownika


31-08-2019 18:28:16

To przypadłość, która może przyprawić o ból głowy niejednego pracodawcę. Tylko w 2018 r. osobom z rozpoznaniem migreny wystawiono zwolnienia lekarskie na ponad 95 000 dni. Migrena plasuje się na drugim miejscu wśród chorób powodujących znaczną niesprawność w pracy.

Jest to problem, z którym żyje dzisiaj ok. 160 mln Europejczyków w wieku 15-69 lat i setki miliony osób na całym świecie – szacuje się, że na migrenę cierpi co najmniej 11% populacji. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny wynika, że w Polsce choruje ponad 3,5 mln osób, z czego przynajmniej 400 tys. zmaga się z migreną przewlekłą, najbardziej uciążliwą postacią migreny. Taka osoba może pozostawać na zwolnieniu lekarskim nawet 40 dni w ciągu roku.

- Dla pracodawców rosną koszty pośrednie z powodu nieobecności pracownika lub jego obniżonej aktywności, wydajności i efektywności – zauważa Arkadiusz Pączka, z-ca dyrektora generalnego Pracodawcy RP. – Osoby z migreną są w dużej mierze wykluczone z rynku pracy, co w sytuacji braku pracowników staje się istotnym problemem.

„Boli główka”, to nie wymówka

Aż 89% osób z migreną twierdzi, że nie otrzymało wsparcia ze strony swojego pracodawcy – wynika z badania przeprowadzonego przez Growth for Knowledge. Pracodawcy są z reguły bardzo nieufni i traktują migrenę, jako wymówkę pracownika, który nie chce wypełniać swoich zawodowych obowiązków.

Tymczasem migrena to nie tylko fizyczny ból głowy, ale także nudności i wymioty, nadwrażliwość na światło, dźwięki i zapachy czy wreszcie aura, która zaburza pole widzenia i ogólną percepcję. Osoba cierpiąca na migrenę po prostu musi pozostać bez ruchu i nie może podejmować żadnej aktywności fizycznej, bo ta jeszcze bardziej nasila ból głowy. Każdy wysiłek przyspiesza akcję serca, a zwiększone tętno w naczyniach wewnątrzczaszkowych sprawia wrażenie bolesnego pulsowania w głowie.

Jak tłumaczy prof. Jacek Rożniecki, kierownik Kliniki Neurologii, Udarów Mózgu i Neurorehabilitacji Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, czasami objawy aury migrenowej mogą nawet przypominać objawy udaru mózgu lub przejściowego niedokrwienia mózgu – pojawia się niedowład kończyn, zaburzenia czucia lub mowy. Objawów tych nie wolno bagatelizować, gdyż szczególnie u młodych kobiet, zwłaszcza palących papierosy i przyjmujących doustne środki antykoncepcyjne na bazie estrogenu, migrena z aurą stanowi istotny czynnik ryzyka niedokrwiennego udaru mózgu.

Strategie leczenia

Migrena jest najczęściej chorobą „rodzinną”, przechodzi z pokolenia na pokolenie, przeważnie w linii żeńskiej. Jej szczególna, acz rzadka postać – rodzinna migrena hemiplegiczna (FHM) – jest spowodowana jedną z trzech mutacji monogenowych. W zdecydowanej jednak większości przypadków w migrenę zamieszanych jest wiele genów. To one odpowiadają za reakcję układu nerwowego na endo- i egzogenne czynniki (tzw. czynniki spustowe – np. niektóre pokarmy, jak ciemna czekolada, sery dojrzewające i pleśniowe, czerwone wino, piwo, glutaminian sodu, produkty typu light, a także antykoncepcja hormonalna, silne zapachy, zmiany pogody czy nawet zbyt długi sen w weekendy).

U znacznego odsetka chorych na migrenę, zwłaszcza z aurą, w badaniach rezonansu magnetycznego ujawniają się drobne ogniska hiperintensywna w sekwencji FLAIR lub T2-zależnych – natura tych ognisk nie została jeszcze wyjaśniona.

– Obecnie migreny nie da się wyleczyć, jednak dzięki odpowiedniemu leczeniu można nad nią zapanować, aby było mniej napadów i trwały one krócej – mówi prof. Adam Stępień, kierownik Kliniki Neurologii z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Klasycznymi lekami stosowanymi w doraźnym leczeniu są leki przeciwbólowe i niesteroidowe leki przeciwzapalne, jak paracetamol, kwas acetylosalicylowy, ibuprofen, naproksen czy diklofenak, które zażyte odpowiednio wcześnie mogą przerwać atak migreny. Jednakże w przypadku migreny przewlekłej codzienne przyjmowanie leków przeciwbólowych może dodatkowo rozwinąć ból głowy z nadużywania leków (medication overuse headache). Terapią z wyboru są więc znane już od ponad 30 lat tryptany, które przynoszą ulgę w ciągu godziny lub dwóch od ataku. Tryptany nowej generacji mogą również zapobiegać nawrotowi bólu.

Pacjenci z częstymi napadami migreny powinni mieć dostęp do leczenia prewencyjnego. Niestety, stosowanie w tym celu antagonistów receptora beta-adrenergicznego, antagonistów receptora wapniowego, leków przeciwpadaczkowych czy określonych antydepresantów (wszystko są to leki na inne choroby, lecz okazało się, że „przy okazji” zapobiegają migrenie) związane jest z wieloma objawami ubocznymi. Są nimi: spadki ciśnienia i bradykardia, senność w ciągu dnia i wzrost apetytu, wypadanie włosów czy zaburzenia koncentracji, szkodliwie wpływają też na wątrobę i mają działanie teratogenne. Inną formą terapii jest neurostymulacja – pacjent samodzielnie, za pomocą prostego w obsłudze urządzenia, przez 20 minut dziennie stymuluje nerwy nadoczodołowe i nadbloczkowe (gałęzie nerwu trójdzielnego). Wysoką skuteczność wykazują też iniekcje toksyny botulinowej (Botox).

Prawdziwą rewolucję zapowiada wprowadzenie do terapii leków biologicznych, które nie wykazują żadnych objawów niepożądanych. Nowe strategie terapeutyczne wiążą się z badaniami nad rolą w patogenezie migreny neurotransmitera CGRP (calcitonin gene related peptide), którego nadmierne uwalnianie się może skutkować napadem migreny. Przeciwciała przeciwko CGRP blokują więc niejako migrenę w samym jej zarodku. Lek, skrojony na miarę migreny, jest świetnie tolerowany i wygodny dla pacjenta – wystarczy jeden w miesiącu zastrzyk, który może wykonać sobie sam pacjent (autostrzykawka). Erenumam, dostępny również w Polsce, działa zarówno w migrenie epizodycznej, jak i przewlekłej. W najbliższym czasie powinny pojawić się jeszcze trzy inne leki z tej grupy.

Koszty, koszty, koszty

Niestety, w Polsce finansowanie leczenia migreny niemal całkowicie spada na barki chorych. Jak przyznaje prof. Jacek Rożniecki, tylko „z rozpędu” niektóre leki są jeszcze refundowane. Za 95% leków stosowanych w leczeniu profilaktycznym i doraźnym płaci sam pacjent.

Dla pracodawców z kolei nie lada wyzwaniem jest zmierzenie się z kosztami związanymi z nieobecnością pracownika w pracy w wyniku choroby. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia – PZH wynika, iż roczne koszty pośrednie wynikające absencji chorobowej z powodu migreny to 31 mln zł. Do tego dochodzą koszty prezenteizmu, czyli koszty związane z obniżoną wydajnością pracy pracownika, który przychodzi do pracy mimo choroby. Jak wylicza instytut, jest to 10 225 zł rocznie na jednego pracownika chorego na migrenę przewlekłą.

Migrenę przewlekłą rozpoznaje się u osób, u których przez trzy kolejne miesiące bóle głowy występują przez co najmniej 15 dni w miesiącu, przy czym przez co najmniej 8 dni ból ten spełnia kryteria migreny.

- Koszty prezenteizmu są wielokrotnie wyższe niż absenteizmu, nasuwa się więc wniosek, że osoby chorujące na migrenę przychodzą do pracy ze znacznie ograniczoną wydajnością. To ograniczenie może sięgać nawet ponad 50% utraty wydajności – ocenia dr hab. Aleksandra Czerw, kierownik Zakładu Analiz Ekonomicznych i Systemowych NIZ-PZH.

- Celem kampanii jest przede wszystkim pokazanie, że migrena stanowi jedno z wyzwań dla zdrowia publicznego, zaś atak migreny to nie jest zwyczajny ból głowy. Mam nadzieję, że dzięki naszym działaniom zmienimy społeczne postrzeganie migreny – dodaje prof. Adam Stępień.

Irena Fober

 

Migrenowe mity

Każdy silny ból głowy to migrena

O migrenie możemy mówić, gdy:

  • ból głowy narasta, od łagodnego do bardzo silnego, jest tętniący, pulsujący i trwa od 4 do 72 godz.;
  • ból jest zlokalizowany jednostronnie w okolicy skroni, czoła, potylicy;
  • występują nudności, wymioty, nadwrażliwość na światło czy hałas.

Mężczyzny migrena się nie ima

Na migrenę chorują zarówno kobiety, jak i mężczyźni, jednak kobiety dwukrotnie częściej cierpią na migrenę. Ta dysproporcja zwiększa się ok. 40. roku życia, gdyż występowanie migreny u kobiet rośnie wraz z wiekiem, natomiast u mężczyzn nie zmienia się. Znacząca poprawa następuje po 50-60. roku życia, jednak u ok. 20% pań napady migreny pojawiają się jeszcze długo po menopauzie.

Zmień tryb życia, a głowa przestanie boleć

Owszem, aktywność fizyczna, odpowiednia dieta, uregulowany tryb życia oraz unikanie stresu mogą pomóc złagodzić objawy migreny, zawsze jednak będzie to tylko wsparcie leczenia. Prawidłową terapię może przepisać jedynie specjalista: migrenolog lub neurolog.

Migrenę można wyleczyć

Niestety, migreny nie da się wyleczyć, można natomiast łagodzić jej objawy, stosując odpowiednie leczenie i profilaktykę.

To fanaberia, nie choroba

Migrena jest chorobą i to dobrze sklasyfikowaną. Międzynarodowa klasyfikacja chorób (ICD-10) wyróżnia: migrenę bez aury, czyli migrenę prostą, migrenę z aurą, czy migrenę klasyczną, stan migrenowy, migrenę powikłaną, inne migreny oraz migrenę nieokreśloną.

W końcu to tylko ból głowy

Osoby chorujące na migrenę doświadczają nie tylko bólu głowy, ale też silnych emocji związanych z lękiem przed kolejnym atakiem choroby, a także wykluczeniem społecznym, stygmatyzacją, brakiem zrozumienia ze strony partnerów, rodziny, znajomych i pracodawców.

***

Zwiększenie świadomości społecznych, zawodowych i gospodarczych konsekwencji migreny to główny cel kampanii „Razem pokonajmy migrenę... zawodowo”, zainicjowanej przez Pracodawców Rzeczpospolitej Polskiej.

Z powodu niewiedzy oraz nagromadzonych mitów i stereotypów osoby z migreną spotykają się z negatywnym podejściem ogółu społeczeństwa – mówi Arkadiusz Pączka, z-ca dyr. Generalnego Pracodawcy RP. – Migrena jest traktowana jako wymówka, dolegliwość, a nie jak poważna i uciążliwa choroba, która generuje wysokie koszty społeczne i gospodarcze, dlatego osoby cierpiące na migrenę są często wykluczone z życia społecznego, rodzinnego i zawodowego.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl