Wiatr wielkich nadzei


26-10-2019 19:08:41

W listopadzie 2018 r. Ministerstwo Energii opublikowało projekt „Polityki energetycznej Polski do 2040 roku” (PEP2040). Zdaniem jej autorów ta strategia państwa stanowi odpowiedź na najważniejsze wyzwania stojące przed polską energetyką w najbliższych dziesięcioleciach oraz wyznacza kierunki rozwoju sektora energii z uwzględnieniem zadań niezbędnych do realizacji w perspektywie krótkookresowej.

 

Obecnie trwają prace nad oceną oddziaływania PEP2040 nad środowisko, która – zdaniem Wydziału Prasowego ME - jest kluczowym elementem warunkującym dalsze procedowanie dokumentu. - Projekt będzie uzupełniony m.in. o wnioski z konsultacji publicznych, rozszerzony zakres prognoz energetycznych oraz szczegółową ocenę realizacji poprzedniej polityki energetycznej.

 

Nieco miejsca poświęcono w niej morskim elektrowniom wiatrowym. Podczas wizyty studyjnej w gminach Głuchów i Słupia (woj. łódzkie), gdzie działają elektrownie wiatrowe należące do trzech inwestorów, wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski powiedział: - W najbliższych latach dywersyfikacja krajowej struktury wytwarzania energii przybierze na sile. Taki między innymi kierunek działania uwzględnia projekt Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku. Odnawialne Źródła Energii, w tym farmy wiatrowe na Bałtyku, pozwolą wypełnić nasze zobowiązania wobec UE.

Ale nie tylko, bo zużycie energii elektrycznej w Polsce w 2018 r. osiągnęło najwyższy poziom w historii: niemal 171 TWh, gdy produkcja krajowa wyniosła 165,3 TWh z czego 11,68 TWh wyprodukowały elektrownie wiatrowe!

Więcej OZE

Modelowy wybór źródeł OZE do zapewniania poziomu 27% ich udziału w elektroenergetyce jest wynikiem optymalizacji kosztowej. Z uwagi na ograniczenia techniczne określono maksymalny poziom rocznego przyrostu mocy w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym (KSE) na poziomie 1 GW dla źródeł fotowoltaicznych i 1,2 GW dla morskich (offshore) farm wiatrowych (z uwzględnieniem technicznej możliwości rozwoju od 2022 i 2025 r.). Przyjęto także założenie, że - poza realizowanymi - nie będą budowane nowe elektrownie wiatrowe na lądzie.

Zdaniem resortu w najbliższych latach przyrost nowych mocy wiatrowych i fotowoltaicznych ma umożliwić planowana nowelizacja ustawy o odnawialnych źródłach energii. Dzięki niej w 2019 r. zakupiona zostanie w aukcjach energia elektryczna pozwoli na wybudowanie ponad 3,4 GW nowych mocy wytwórczych w OZE, z czego ok. 700 MW w farmach słonecznych i 2,5 GW w wiatrowych. Zwłaszcza te na Bałtyku mają pomóc w wypełnieniu celów unijnych na 2030 r., bo planuje się budowę 10,3 GW.

Morze przeciw lądowi

Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (organizator wizyty) szacuje potencjał energetyki wiatrowej na lądzie w Polsce na ponad 12 GW, co oznaczałoby podwojenie mocy wytwórczych zainstalowanych pod koniec 2018 r. Z kolei na Bałtyku, po uprzednim przeprojektowaniu planu zagospodarowania obszarów morskich, mogłoby powstać 12-14 GW.

- Energia generowana przez elektrownie wiatrowe na lądzie i w przyszłości na morzu może pokryć część luki powstałej po wyłączeniu wyeksploatowanych mocy konwencjonalnych. To zwiększy bezpieczeństwo energetyczne kraju i zmniejszy konieczność importu energii. Źródła wiatrowe dostarczą też taniej energii potrzebnej do dalszego rozwoju polskiej gospodarki. Szczególną rolę do odegrania ma tu lądowa energetyka wiatrowa, która jest dziś najtańszą technologią produkcji energii elektrycznej i wkrótce nie będzie wymagała wsparcia – twierdzi Janusz Gajowiecki, prezes PSEW.

W PEP2040 czytamy, że rozpoczęcie budowy morskich farm wiatrowych uwarunkowane jest zakończeniem prac nad wzmocnieniem sieci przesyłowej w północnej części kraju, tak aby możliwe było wyprowadzenie mocy w głąb kraju. Pierwsza morska farma wiatrowa ma zostać włączona do KSE po 2025 r. Polska linia brzegowa daje możliwość budowy kolejnych instalacji na morzu, ale kluczowe znaczenie dla inwestycji będzie mieć możliwość ich bilansowania w KSE.

Przewagą energetyki wiatrowej morskiej nad lądową jest wykorzystywanie wyższych prędkości wiatru oraz możliwość większego wykorzystania mocy, nie występuje także problem akceptacji społecznej. Dlatego w bilansie energetycznym nie przewiduje się tak dynamicznego, jak w latach poprzednich, wzrostu udziału farm wiatrowych na lądzie. Zdaniem autorów PEP2040 tempo ich rozwoju powinno być zależne od kosztów i możliwości bilansowania. Problemem jest także zróżnicowany poziom akceptacji elektrowni wiatrowych przez społeczność lokalną.

- Energetyka wiatrowa to obecnie najtańsza, dostępna w Polsce i w Europie, technologia wytwarzania energii. Ale lądowa i morska energetyka wiatrowa, to dwie uzupełniające się technologie, a Polska - dzięki swojemu nadzwyczaj korzystnemu położeniu geograficznemu - ma szansę skorzystać z obydwu. Postęp technologiczny, z jakim mamy do czynienia w ostatnich latach, bardzo pozytywnie wpłynął na ich wydajność i obniża koszt produkcji. – uważa Janusz Gajowiecki.

Ukryty potencjał

PSEW z zadowoleniem przyjęło uwzględnienia morskiej energetyki wiatrowej w projekcie PEP2040 – pierwszym, jak podkreśla, oficjalnym dokumencie, do tego strategicznym, wyznaczającym kierunki rozwoju polskiej energetyki w najbliższych dwóch dekadach, który zapowiada wykorzystanie potencjału morskiej energetyki wiatrowej. - W naszych uwagach podkreślaliśmy, że sprzyjające warunki w Polskiej Wyłącznej Strefie Ekonomicznej na Bałtyku, dają szansę na bardziej ambitne plany rozwoju morskich farm wiatrowych niż zakłada polski rząd. Uważamy, że moglibyśmy mieć nawet 12-14 GW mocy na morzu, podczas gdy rząd planuje nieco ponad 10 GW – powiedział prezes Stowarzyszenia.

W lądowych elektrowniach wiatrowych mamy obecnie blisko 6 GW mocy wytwórczych, które rocznie pokrywają 7-8% krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Bardzo dynamiczny przyrost nowych mocy w latach ubiegłych zahamowała uchwalona latem 2016 r. ustawa o inwestycjach w zakresie inwestycji wiatrowych, która drastycznie ograniczyła możliwość lokowania farm wiatrowych w Polsce wprowadzając kryterium minimalnej odległości elektrowni wiatrowej od zabudowań – nie mniejszej niż 10-krotność wysokości wieży z wirnikiem. Uchwalone w 2018 r. oraz w tym nowelizacje ustawy o odnawialnych źródłach energii nieco przełamały ten impas. Inwestorzy, którzy wygrali aukcję w ub.r., już realizują inwestycje, a pod koniec br. zostanie przeprowadzona kolejna - na wsparcie rekordowo dużego wolumenu: 2,5 GW nowych mocy wytwórczych.

- Projekt „Polityki energetycznej Polski” oraz zawarte w nim plany dotyczące budowy morskich farm wiatrowych na Bałtyku, to ważny sygnał dla krajowych i zagranicznych inwestorów. Obecnie projekty na ponad 7,5 GW mocy mają tzw. warunki przyłączenia do sieci. Firmy już je „podjadające” to PGE, PKN ORLEN, a także konsorcjum Polenergia-Equinor. Sytuacji w polskiej części Bałtyku z uwagą przyglądają się także inni światowi i krajowi gracze – twierdzi Janusz Gajowiecki.

Rozwój energetyki wiatrowej na lądzie to korzyści nie tylko dla gospodarki i wpływy do budżetu państwa, ale także wsparcie dla samorządów. - Podatek z działających na terenie gminy 45 MW w dwóch lądowych farmach wiatrowych znacząco podnosi nasze możliwości inwestycyjne. To ok. 1,7 mln zł, co stanowi ok. 8% naszego budżetu – mówił na wspomnianej wizycie Jan Słodki, wójt gminy Głuchów. – Liczymy na to, że w przyszłości powstaną kolejne farmy wiatrowe w naszej gminie, co umożliwi nam dalszą rozbudowę infrastruktury

Natomiast z produkcji energii elektrycznej przez morskie farmy wiatrowe zyska budżet. PSEW szacuje, że budowa 6 GW na Bałtyku stworzy 77 tys. miejsc pracy, wygeneruje ok. 60 mld zł wartości dodanej do PKB i 15 mld zł wpływów z tytułu podatków CIT i VAT.

Jerzy Bojanowicz

 

 

- Tak jak budowa portu morskiego w Gdyni dała przed niemal 100 laty impuls do rozwoju kraju, tak dziś perspektywy rozwoju branży morskich farm wiatrowych mają szansę stać się motorem rozwoju polskiej gospodarki i sektora morskiego – uznano w opublikowanym w maju Raporcie PSEW „Przyszłość morskiej energetyki wiatrowej w Polsce”.

Na uwagę zasługują w nim dane, z których dowiadujemy się, że

  • w Europie farmy wiatrowe zlokalizowane są na morzach: Północnym (12 938 MW - 70% mocy zainstalowanej morskiej energii wiatrowej w Europie, Irlandzkim (2 928 MW, 16%), Bałtyckim (2 218 MW, 12%) oraz Oceanie Atlantyckim (413 MW, 2%). Na koniec 2018 r. do sieci podłączonych było 105 morskich farm wiatrowych o mocy 18 499 MW, z czego w 2018 r. - 2649 MW,
  • budowane turbiny są coraz większe i coraz efektywniejsze – planowane konstrukcje mają osiągać moc nawet 12 MW, gdy obecnie najwyższa to 9,5 MW, a na lądzie 7,5 MW,
  • główną zaletą morskiej energetyki wiatrowej jest przewidywalna produkcja – współczynnik wykorzystania wynosi 50%, gdy dla farm wiatrowych na lądzie - 40%, a dla elektrowni fotowoltaicznych ok. 10%,
  • w powstającym planie zagospodarowania obszarów morskich wstępnie wskazuje się 3 obszary o łącznej powierzchni ok. 2,5 tys. km2. Lokalizacje projektów realizowanych obecnie przez inwestorów znajdują się w obszarze Wyłącznej Strefy Ekonomicznej zajmują obszar 1261 km2.

***

Podstawowymi jednostkami wytwórczymi, których budowa umożliwia realizację celu OZE są źródła fotowoltaiczne i morskie elektrownie wiatrowe. W projekcie „Wniosków z analiz prognostycznych”, będących załącznikiem do PEP2040, moc osiągalną przez te źródła w 2030 r. przedstawiono w scenariuszach: bez OZE oraz z ich 27% (poziom bazowy) i 30% udziałem. W drugim przypadku morskie elektrownie wiatrowe produkowałyby 17,1 TWh energii elektrycznej, a w trzecim - 22,4 TWh. W obu najwięcej z OZE.

***

Działające w Polsce OZE wraz ze znajdującymi się w budowie będą miały 13,7 GW mocy. Ministerstwo Energii szacuje, że sumaryczna produkcja z tych źródeł w 2020 r. wyniesie blisko 35,4 TWh, co oznacza, że ich udział w sektorze energii elektrycznej wyniesie 19,23%, wobec wymaganych dla Polski 19,1%.

Dane te nie uwzględniają aukcji OZE, jakie mogą zostać jeszcze przeprowadzone w 2020 r., a także rosnącego dynamicznie sektora mikroinstalacji OZE (65 tys. prosumentów i 415 MW mocy wytwórczych – wg stanu na I kw. 2019) oraz rozwijanych małych biogazowni i hydroelektrowni korzystających z systemów wsparcia: feed-in tariff (FIT) i feed-in premium (FIP).

***

Morska energetyka wiatrowa została włączona do bilansu elektroenergetycznego w 2027 r. a jej dynamiczny rozwój nastąpi po 2035 r. Do 2040 r. na morzu może być zainstalowanych nawet 10 GW mocy wiatrowych, wytwarzających ok. 41 TWh. Przyrost nowych mocy energetyki wiatrowej na lądzie będzie stosunkowo niewielki, a istniejące będą od drugiej połowy lat 20. stopniowo wycofywane.

***

Według szacunków PSEW uśredniony koszt produkcji energii elektrycznej z wiatru na lądzie, uwzględniający już zyski inwestora na umiarkowanym poziomie, spadł z 470 zł/MWh w 2010 r. do ok. 350 zł/MWh w 2014 r., a obecnie nie przekracza 250 zł/MWh. W morskiej energetyce wiatrowej spadek kosztów jest jeszcze bardziej spektakularny: w 2014 r. na aukcjach koszt 1 MWh nie spadał poniżej 150 euro, w 2016 r. w Europie Zach. oferowano już „wiatr na morzu” po 80 euro/MWh, a dziś przewiduje się, że w najbliższych latach będzie to 50-60 euro/MWh, bez uwzględnienia rozbudowy sieci. W Polsce do tej ceny trzeba będzie doliczyć ok. 20 euro z tytułu przyłączenia farmy do sieci lądowej.

***

Podczas XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy PGE Baltica (należy do Polskiej Grupy Energetycznej) i Baltic Power (podlega  PKN Orlen) podpisały list intencyjny dotyczący współpracy przy projektach morskich farm wiatrowych. PGE planuje inwestycje dające do 2030 r. co najmniej 2,5 GW mocy, a Orlen ma na Bałtyku koncesję, która pozwala zbudować morską farmę wiatrową o mocy do 1200 MW.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl