POLAGRA smaku i zdrowia


26-10-2019 19:23:09

Odległe są już te czasy, gdy z okazji Targów POLAGRA na terenach MTP był taki tłok, że nie dawało się zwiedzać stoisk targowych. Podobno tym roku na cały blok targów POLAGRA przyjechało aż 1100 firm z 30 krajów tłoku jednak nie było. Natomiast wystawcy żalili się, że nie mieli na stoisku przez dwa dni żadnego potencjalnego partnera biznesowego.

Mimo to cały blok Targów POLAGRA- zdaniem znawców branży wystawienniczej- to największa impreza dla ludzi związanych z przetwórstwem i konfekcjonowaniem żywności w naszej części Europy. W tym roku wszystko zaczęło się w ostatnim tygodniu września od konsumenckich Targów Smaki Regionów, a 30 września rozwinęło w targi biznesowe o nazwach: POLAGRA FOOD, POLAGRA TECH, TAROPAK, POLAGRA GASTRO oraz Invest Hotel. Na terenach MTP odbywał się jednocześnie konkurs dla kucharzy: Kulinarny Puchar Polski.

Najjaśniejszym i najweselszym punktem całych Targów było wydzielone miejsce o nazwie „Smaki Regionów”. Rzeczywiście można było „posmakować” produktów regionalnych, chociaż – wzorem Zachodu - nie zawsze były to poczęstunki gratisowe, wręcz przeciwnie wiele produktów miało ceny wyższe od „sklepowych”. To nie przeszkadzało jednak w obleganiu wielu stoisk nawet przez oszczędnych Poznaniaków.

Świetnym pomysłem organizatorów było wprowadzenie na „Smaki.. ” dzieci, które pod okiem fachowców przygotowywały na swój sposób ekologiczne potrawy.

Ekologiczne i polskie

A gdy o ekologii mowa, to wydaje się, że mimo wielu wysiłków organizatorów, a i samego ministerstwa rolnictwa (niezależnie kto nim kierował) hasło „polska ekologia” nie chwyta. Gospodarstw szczycących się specjalnymi certyfikatami potwierdzającymi, że prowadzą produkcję zgodnie z określonymi wymogami jest od kilku lat ok 20 tys. i licznik nie chce się przesuwać.

Chwyciło natomiast straszenie Polaków żywnością genetycznie modyfikowaną i na wielu (chyba zbyt wielu) produktach widnieje znak bez GMO. Odnoszę też wrażenie, że to sami przetwórcy mleka szczególnie straszą konsumentów laktozą i obecnie trudno jest kupić produkt mleczarski pozbawiony znaku „bez laktozy”. Tymczasem Polaków nietolerujących cukru mlekowego chyba nie ma zbyt wielu.

Tuż przed tegoroczną POLAGRĄ zaczęto promować biało - czerwony znak „PRODUKT POLSKI”. Taki produkt musi składać się w co najmniej 70% z surowców pozyskanych w Polsce.

Polskość jest też mocno wybita na nowej spółce o nazwie „Polski koncern spożywczy”. Powstaje on na bazie „Polskiej spółki cukrowej” z siedzibą w…. Toruniu. Wystawcy dyskutowali „czy to się uda?”, bo ogromny przemysł przetwórczy jest w rękach kapitału zagranicznego. Z dużych firm polskimi są: Mlekovita. Mlekpol i Hortino. Właściciel tej ostatniej firmy chętnie widziałby ją w Koncernie. Do niedawna była organizacja o nazwie Polski Koncern Mięsny z 30 podmiotami w składzie (na bazie spółki DUDA), ale ostatnio zmieniła ona nazwę na GOBARTO.

Wielu gości uważało – i słusznie, że blok targów POLAGRA to miejsce, gdzie najłatwiej o zapoznanie się z najnowszymi technikami i technologiami w przetwórstwie żywności. W tym roku zauważalne były - zwłaszcza w hali POLAGRA TECH - propozycje dla przetwórstwa mięsa i ryb (to nowość od dwóch lat).

Złote Medale w cenie

Przeglądając zestawienia laureatów i oglądając maszyny oraz produkty nagrodzone prestiżowymi Złotymi Medalami POLAGRA TECH i POLAGRA FOOD można dostrzec zmieniające się tendencje. W tym miejscu muszę pochwalić organizatorów, że Złote Medale przyznaje specjalne jury jeszcze przed targami. Chodzi o to, aby w ich trakcie zwiedzający mieli gotową podpowiedź jaki produkt wybrać lub jakie maszyny zastosować w swojej firmie. A jeszcze kilka lat temu wystawcy zawieszali tabliczki informujące, że dany produkt jest kandydatem do „Złotego Medalu”. Wolę jednak laureata.

Jednym z nich regularnie bywa znany na świecie producent maszyn dla przetwórstwa mięsnego METALBUD z okolic Rawy Mazowieckiej w woj. Łódzkim. Tym razem złotym medalem uhonorowano „Kuter przelotowy KR 45” z METALBUD-u, który może być wkomponowany w linię do np. produkcji wędlin (na zdjęciu). Prezes spółki Arkadiusz Nowicki był tym medalem usatysfakcjonowany, ale do pełni szczęścia zabrakło mu potencjalnych nabywców jego nowoczesnych maszyn (widziałem dwóch Greków) zarówno krajowych, jak i zagranicznych (80% eksportuje).

W gronie medalistów znalazła się tylko jedna maszyna pakująca, a bywało, że nagradzano kilka. To efekt ogólnego trendu polegającego na niechęci do zaśmiecających środowisko opakowań jednorazowych. Szczególnie to dało się zaobserwować w trakcie dyskusji naukowców i praktyków, którzy przyjechali na imprezę o nazwie TAROPAK. Tam najwięcej mówiło się o sposobach zachęcania do odzysku szklanych opakowań wielokrotnego użytku. Bo taki jest trend ogólnoświatowy. Tony śmieci na składowiskach i w spalarniach, to efekt przemijającego opakowaniowego bomu w stosunku do żywności. Tak trzymajmy.

Henryk Piekut

 

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl