Florystyka nadaje kierunek


04-02-2020 17:41:28

Z mgr inż. Elżbietą Kosydar, prezesem ZG Stowarzyszenia Naukowo- Technicznego Inżynierów i Techników Ogrodnictwa SITO, rozmawia Henryk Piekut

- Kiedy i w jakich okolicznościach została pani członkiem SITO?

- Kiedy byłam uczennicą Technikum Ogrodniczego w Ropczycach, nauczycielka kwiaciarstwa, pani Anna Maciejewska postanowiła, abym reprezentowała szkołę na dużej wystawie florystycznej organizowanej przez SITO odział Rzeszów. Zajęłam 3. miejsce i zostałam delegowana na mistrzostwa Polski organizowane w auli SGGW w Warszawie. Było to dla mnie wielkie wyróżnienie, ale zarazem uświadomiłam sobie, jak wiele pracy przede mną, aby dołączyć do czołowych florystów w kraju. Poznałam wieloletniego sekretarza Oddziału Rzeszowskiego SITO, nieżyjącego już pana Henryka Kulkę. To dzięki jego staraniom zostałam członkiem SITO i przez wiele lat wykładałam na organizowanych tam kursach florystycznych. Po złożeniu egzaminów przed międzynarodową komisją, otrzymałam certyfikat DFA potwierdzający profesjonalność i znajomość florystyki na europejskim poziomie. Holenderski Instytut Kształcenia Nauczycieli STOAS i Europejska Akademia Aranżacji Florystycznych EFDA nadały mi tytuł instruktora florystyki.

- Czy ogrodnictwo i kwiaty zawsze były pani pasją?

- Jestem absolwentką Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie i Wyższej Szkoły Inżynieryjno- Ekonomicznej w Rzeszowie, gdzie wykładam w Akademii Florystyki WSI-E. Prowadziłam wraz z mężem gospodarstwo szklarniowe, a od 1989 r. własną firmę – kwiaciarnię w Ropczycach. Doświadczenia przekazuję słuchaczom klasy florystycznej w Szkole Policealnej Wizażu i Stylizacji w Rzeszowie. Napisałam dla nich trzy książki: „W świecie kwiatów – poradnik florysty”, „W świecie kwiatów – zasady kompozycji florystycznych” i „W świecie kwiatów – historia dekoracji roślinnych”. Teraz pracuje nad kolejną. Powierzono mi funkcję przewodniczącej komisji egzaminacyjnej w zawodzie florysta w Izbie Rzemieślniczej w Rzeszowie. Zostałam również wiceprezesem zarządu oddziału SITO w Rzeszowie i prezesem Podkarpackiego Klubu Florystów. W czerwcu 2019 r. na Walnym Zjeździe Delegatów SITO w Częstochowie zostałam wybrana na funkcję prezesa ZG SITO.

- Ilu członków liczy organizacja?

- Ponad 500 członków zrzeszonych w oddziałach terenowych w Warszawie, Rzeszowie, Poznaniu, Lublinie, Częstochowie Bydgoszczy i Skierniewicach. Stowarzyszenie, którego siedziba mieści się w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach, zostało założone w październiku 1958 r. i 2 lata temu obchodziliśmy jubileusz 60-lecia. W lutym 1960 r. SITO zostało przyjęte do Naczelnej Organizacji Technicznej, mamy więc kolejny jubileusz.

- W których regionach SITO wykazuje największą aktywność?

- Odział w Warszawie liczy najwięcej członków i działa obecnie pod nowym i mocno odmłodzonym zarządem, który ma ciekawe inicjatywy, szczególnie w zakresie szkolenia kadr. Oddział w Lublinie działa równie prężnie, wykorzystując w szkoleniach współpracę z wyższymi uczelniami i miejscowymi przedsiębiorcami. Oddział w Poznaniu jak zwykle współpracuje z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi, organizując, imprezy florystyczne na targach Gardenia i Specjal Days.

W ubiegłym roku miałam przyjemność wziąć udział w wystawie Land Art w Muzeum Rolnictwa w Szreniawie. Oddział w Bydgoszczy słynie z organizacji dywanów kwiatowych, a członkowie SITO w Skierniewicach włączają się w imprezy organizowane przez Instytut Ogrodnictwa. Oddział w Częstochowie przy współpracy ze Spółdzielnią Ogrodniczą organizuje wystawy kwiatów połączone z kiermaszami i konkursami. Mój rodzimy Oddział SITO w Rzeszowie nie tylko słynie z florystyki, ale organizuje w Boguchwale kursy m.in. dla inspektorów nadzoru prac w terenach zieleni.

- Czy działalność szkoleniowa to priorytet?

- Szerzenie wiedzy, postępu i myśli technicznej, organizacyjnej i gospodarczej w ogrodnictwie i kształtowaniu terenów zieleni to nasze cele statutowe. Doskonalenie kadr i podnoszenie kwalifikacji zawodowych inżynierów i techników oraz popularyzacja zagadnień ogrodnictwa w społeczeństwie to nasze wielkie zadanie. SITO w swych oddziałach organizuje konferencje, seminaria, kursy, odczyty, szkolenia, ZG koordynuje tę pracę, przekazuje informacje i inspiruje do działania. Niestety w naszej organizacji, podobnie jak i w innych stowarzyszeniach NOT, ubywa członków. Pracujemy teraz nad wypracowaniem ciekawej oferty, szczególnie dla młodych ludzi. Nasza organizacja musi być atrakcyjna i umieć sprostać nowym wyzwaniom. Nie jest to łatwe, bo na nowe projekty i przedsięwzięcia potrzebne są środki finansowe, których nie ma.

- Czy planuje pani zwiększenie aktywności stowarzyszenia w środowiskach studenckich i naukowych?

- Tą drogą już podążamy w naszych oddziałach. Zainteresowanie szeroko pojmowanym ogrodnictwem, ale także florystyką, terenami zieleni i ekologią rozbudza w młodych ludziach potrzebę wspólnej pracy i podejmowania ciekawych inicjatyw. Cieszę się, że zaczynają rozumieć, iż nie tylko praca przed komputerem jest pożyteczna. Spotkania, wymiana doświadczeń i organizowanie czegoś dla wspólnego dobra ma sens. To działanie chciałabym wspierać na szczeblu ZG SITO.

Każda organizacja powinna mieć silnego lidera, który nakreśla kierunki działania i potrafi przekonać do swoich projektów. Objęłam stanowisko prezesa w trudnych czasach, ogrodnictwo nie jest modną i intratną dziedziną gospodarki. Tym trudniej zintegrować środowisko, zachęcić do pracy i przekonać do działalności społecznej na rzecz wspólnego dobra. Byłam jednak zawsze optymistką i wyznaję zasadę, że nie ma rzeczy niemożliwych, jeżeli stworzy się wokół siebie grono zaangażowanych i pracowitych osób wyznających podobne wartości. Praca w dobrym zespole z silnym liderem z wizją działania to dobry kierunek dla SITO. Obejmując funkcję prezesa, zdawałam sobie sprawę, że nie jest to sprawa ani łatwa, ani prosta. Mam nadzieję, że sprostam wyzwaniu. Proszę życzyć mi powodzenia.

- Życzymy zatem zrealizowania planów! Dziękuję za rozmowę.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl