Felieton. Gotowi do przyszłości?


05-02-2020 00:40:23

Technologie 5G, sztuczna inteligencja, przemysł 4.0, społeczeństwo 5.0, inteligentne miasta, internet rzeczy – to hasła, które coraz częściej pojawiają się w dyskusjach na temat kierunków rozwoju Polski. Dyskusje są coraz bardziej ożywione. I bardzo dobrze, ponieważ od wniosków z nich wyciągniętych (a przede wszystkim od ich wdrożenia) zależeć będzie, czy Polska zdobędzie dobrą pozycję w wyścigu technologicznym, czy też nie.

Zanim jednak zacznie się pełną parą wdrażać w naszym kraju koncepcję przemysłu 4.0 czy technologię 5G, warto zadać sobie pytanie, czy w wystarczającym stopniu odrobiliśmy wcześniejsze lekcje i na ile jesteśmy gotowi na wykorzystanie potencjału technologii związanych ze sztuczną inteligencją, nowymi standardami komunikacji, internetem rzeczy itd.,? Odpowiedzi na te pytania są ważne, ponieważ czasem można odnieść wrażenie, że myślenie o rewolucji technologicznej przebiega według schematu „wdrożymy nową technologię, a stare problemy rozwiążą się same”. Problem w tym, że się nie rozwiążą, a raczej zaczną narastać.

Wielokrotnie na łamach „Przeglądu Technicznego” pisałem o tym, że sama technologia nie będzie remedium na problemy np. z innowacyjnością. Korzystanie z dobrodziejstw nowoczesnej gospodarki wymaga nie tylko technologii, ale też odpowiedniego poziomu edukacji, wykwalifikowanych kadr, jak również mentalności wyrażającej się w chęci do współpracy i otwartości na zmiany, czyli tzw. kapitału społecznego.

Tymczasem wiele obszarów w naszym kraju wciąż funkcjonuje według starych zasad i w tempie, jakie pasuje bardziej do pierwszej niż do czwartej rewolucji przemysłowej. Przykłady? Ciągnąca się latami debata na temat możliwości przeniesienia danych administracji do chmury (zamiast to zrobić i oszczędzić miliony na kosztownej infrastrukturze). Wieloletnie problemy z informatyzacją usług publicznych. Brak dostosowywania przepisów, ale też mentalności wielu urzędników do nowych technologii, czego ilustracją są np. obszerne interpretacje podatkowe roztrząsające problem, czy „produkcja” przedmiotów w grach online to sprzedaż detaliczna towarów niekonsumpcyjnych, nieżywnościowych, gdzie indziej niesklasyfikowanych, czy może coś innego (i przypisanie do tego odpowiedniej stawki podatku). Te i liczne inne przykłady są dowodem, że w wielu miejscach wciąż mamy problemy z wdrożeniem nowoczesnego modelu państwa i gospodarki we wcześniejszych wersjach, a co dopiero mówić o 4.0.

Warto, więc zastanowić się, w jaki sposób możemy jeszcze przygotować się do zmian. Rozwiązanie starych problemów spowoduje, że lepiej poradzimy sobie z tymi, które dopiero się pojawią.

Andrzej Arendarski, prezes KIG

Komentuje Waldemar Rukść

14-15
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl