Felieton. Wspólny mianownik


09-03-2020 17:16:04

Idea zrównoważonego rozwoju coraz mocniej wkracza w sferę gospodarki i nikt już dzisiaj nie podważa jej słuszności. Model, który zakłada odpowiednio i świadomie ukształtowane relacje między wzrostem gospodarczym, dbałością o środowisko oraz jakością życia człowieka stał się wzorcem, do którego powinna zmierzać również polska gospodarka. Idea zrównoważonego rozwoju, podobnie jak wiele innych nowoczesnych koncepcji, jest wdzięcznym tematem do dyskusji, gorzej, gdy przechodzi się do praktycznej realizacji. Cel, jakim jest osiągnięcie zrównoważonego rozwoju, wiąże się bowiem z koniecznością pogodzenia różnych, czasem sprzecznych interesów. Dobrym przykładem jest koncepcja neutralności klimatycznej. Niedawno w Krajowej Izbie Gospodarczej odbyło się spotkanie z udziałem m.in. ministra klimatu Michała Kurtyki. W trakcie spotkania dyskutowaliśmy o wszystkich aspektach dochodzenia do wymaganej w ramach UE neutralności klimatycznej. Byliśmy zgodni co do tego, że osiągnięcie zerowej emisyjności gospodarki będzie wiązało się nie tylko z kosztami, ale również z głębokimi zmianami gospodarczymi i społecznymi.

Dyskutując czy to o neutralności klimatycznej, czy to o idei zrównoważonego rozwoju, warto stale podkreślać, że pomyślna realizacja celów wymagać będzie zintegrowanych działań w kilku obszarach: wzrostu gospodarczego, ochrony zasobów naturalnych i środowiska oraz rozwoju społecznego. Niestety do prowadzonej w naszym kraju debaty na ten temat wkrada się dużo nieporozumień i niepotrzebnego zacietrzewienia. W efekcie, strony często skupiają się tylko na jednym wymiarze, bagatelizując pozostałe albo występując wobec siebie w roli antagonistów. Środowiska proekologiczne stawiają na pierwszym miejscu kwestie ochrony środowiska, nawet jeśli będzie się to wiązać ze spowolnieniem tempa rozwoju gospodarczego. Środowisko gospodarcze zwraca uwagę na problem konkurencyjności, która może zostać zaburzona przy zbyt gwałtownych obostrzeniach środowiskowych. Poza tym słusznie argumentuje, że to dzięki rozwojowi gospodarczemu może bardziej skutecznie dbać o środowisko i przeznaczać na ten cel więcej środków. Z kolei środowiska pracownicze skupiają się na zagrożeniach związanych ze zmianami na rynku pracy, które będą nieuniknione przy radykalnej zmianie modelu gospodarczego. Patrząc na ten spór, widać doskonale, że jednym z największych wyzwań na drodze do modelu zrównoważonego rozwoju będzie znalezienie wspólnego mianownika dla poszczególnych grup interesów i połączenie ich działań w celu uzyskania efektu synergii. Czy będzie to możliwe? Tak, jeśli będziemy opierać się na faktach, a nie przekonaniach, uprzedzeniach czy emocjach.

Widzę tutaj ogromną rolę, którą może odegrać środowisko inżynierskie w procesie tworzenia modelu gospodarki opartej na idei zrównoważonego rozwoju. Nie chodzi o wdrażanie nowych technologii, gdzie rola inżynierów jest oczywista. W całej tej dyskusji o zrównoważonym rozwoju brakuje czasem właśnie zrównoważonego i opartego na naukowych podstawach i rzetelnej wiedzy głosu inżynierskiego. W Światowy Dzień Inżyniera gorąco zachęcam środowisko techniczne do możliwie szerokiego włączenia się w dyskusję o przyszłości gospodarki. Skorzystamy na tym wszyscy.

Andrzej Arendarski, prezes KIG

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl