Wątpię więc jestem. Odmień nas, Panie


09-03-2020 17:48:24

Pogłębia się globalizacja, a wraz z tym nasila migracja, przy czym dwie głównie można wyróżnić jej odmiany. Z pierwszą mieliśmy niedawno do czynienia w Niemczech, gdzie pani kanclerz zapraszała: przyjeżdżajcie, będziecie dla n a s pracować. Z drugą w Polsce, gdzie pan premier namawia, podróżując po świecie: przyjeżdżajcie, będziemy dla w a s pracować. Pierwsza kierowana jest bardziej do rąk; druga do portfeli. Nie wszyscy podzielają szeroki gest premiera, obawiając się, czy Polska będzie Polską, jeśli ją obcy wykupią.

Na szczęście w historii mamy mnóstwo przykładów budujących i to z kierunku najbardziej podejrzanego, tzn. z Niemiec. Jan Wedel, wnuk Karla, przybysza z Meklemburgii, był nie tylko znakomitym polskim przedsiębiorcą, ale i autentycznym polskim patriotą. Kontradmirał Józef Unrug,  w II Rzeczypospolitej dowódca Marynarki Wojennej, przesłuchiwany po klęsce wrześniowej domagał się tłumacza, twierdząc, że 1 września zapomniał mowy niemieckiej. To są tylko wybrane przykłady czerpania mądrości i siły z zasobów światowych.

Możemy mówić o tym bez kompleksów, bo do tych zasobów także wnieśliśmy niemało. Polska migracja nie miała przy tym odpowiednika w żadnym innym kraju, jeśli chodzi o liczbę i rodzaj uchodźczych strumieni. Polacy wyjeżdżali za chlebem, wyjeżdżali za bogactwem, ale także wygnani wyrokiem lub ratując się przed nim „jako zbiegi... lękliwe nieśli za granicę głowy”. Daliśmy przez to światu więcej niż mamy dziś tego świadomość. Ameryce daliśmy Kościuszkę i Puławskiego; Węgrom generała Bema, ale kto dziś pamięta, że po II wojnie światowej daliśmy Anglikom najbardziej niezwykłych barmanów w stopniu generała, a były wódz naczelny własnoręcznie orał kanadyjską ziemię i gnój wywoził, by rodziła.

Głowy, o których pisał Adam Mickiewicz, były nie tylko lękliwe, ale także – utrzymując się w poetyckiej konwencji – myślami brzemienne. Nie może mieć kompleksów naród, który nie mając kolonii ani floty, nie mając nawet własnego państwa, odcisnął swój ślad i zapisał polskie nazwiska na wszystkich kontynentach. Domeyko i Malinowski (Ernest) w Ameryce Łacińskiej, Modrzejewski w Północnej; Strzelecki w Australii, inny Malinowski (Bronisław) na wyspach Oceanii, polscy skazańcy cywilizowali Syberię... A i Europie nie dawaliśmy o sobie zapomnieć (Patek, Kierbedź, matematycy...).

Zupełnie niezwykły, a zarazem niezwykle niszczący narodową substancję był wojenny i powojenny strumień emigracji. Całkowicie zdewastowane zostało pokolenie, które było nadzieją II Rzeczypospolitej. Jako oficerowie rezerwy, jeśli nie zginęli w 1939 r. , nie zostali zamordowani w Katyniu, nie zginęli w walkach na Zachodzie, w większości zasilili po wojnie przemysł amerykański, kanadyjski, w mniejszym stopniu europejski. Zniknęli, rozpłynęli w masie, stali się anonimowi... W „Przeglądzie Technicznym” staraliśmy się ich łowić, kiedy tylko zjawiali się w kraju; częściej łowiliśmy jedynie wiadomości, gdzie są, co robią...

Historia oczywiście nie znosi próżni, więc i po tamtym pokoleniu z czasem zabliźniły się rany, zapełniły uczelnie i warsztaty. Coś jednak pozostało trudne do odrobienia. Jeden z zaprzyjaźnionych z naszym pismem profesorów z tamtego pokolenia nazwał to infrastrukturą etyczną – moralną, która przez nowe, socjalistyczne porządki została zniszczona. Łatwiej zmienić ekonomię, prawo, nawet ustrój niż zastarzałe ludzkie nawyki. Polska jest ciągle w trakcie sprawdzania tej tezy. Potężna fala emigracji, która nastąpiła po obaleniu komunizmu, a jeszcze bardziej po wstąpieniu do Unii Europejskiej, tylko częściową była emigracją zarobkową – w znacznej mierze to wyjazd „po normalność”. Polski dziewiętnastowieczny wygnaniec, stęskniony za Ojczyzną wzdychał słowami Norwida: „Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie... tęskno mi Panie”. Współczesny, choć tęskni podobnie, wyraża to odmienną frazą: Do kraju tego, w którym pajdę chleba najłatwiej zdobyć przez oflagowanie, nie wrócę Panie. Na szczęście to się zmienia.

hen

Komentuje Waldemar Rukść

12-13
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl