Felieton. Odnawialne źródła zniszczą środowisko?


27-03-2020 15:40:06

Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) potwierdził w marcu 2020 r. decyzję o zaprzestaniu finansowania inwestycji związanych z gazem ziemnym z końcem 2021 r. Nie ma też zamiaru czynić wyjątku dla Polski. Wcześniej Unia Europejska jak wiadomo przyjęła kurs na całkowitą neutralność klimatyczną do 2050 r., tzn. na odejście od spalania paliw kopalnych emitujących CO2.

Nie wiadomo odtąd, jak Europa ma pozyskiwać stal i metale kolorowe, cement i jak zorganizować transport. Czy emisja CO2 w Chinach i Afryce jest zdrowsza? Tymczasem polski sektor węglowy poczynił i czyni duże inwestycje modernizacyjne, wpadając w prawie 15-miliardowe zadłużenie na koniec 2019 r. Rząd zapowiedział projekt elektrowni na gaz ze zgazowania węgla przy Bogdance. Jednocześnie rozpoczęto inwestycje w energetyce gazowej, np. w styczniu 2020 r. w elektrowni Dolna Odra ruszyła budowa dwóch bloków gazowych po 700 MW każdy.

Jeżeli by ktoś nie przebierał w słowach, mógłby to skomentować pytaniem: o co chodzi w tym szaleństwie? Powiedzmy, że da się całkowicie przejść do połowy XXI w. na energetykę odnawialną. Ale jej technologie wymagają skokowego przyrostu uzysku takich materiałów jak metale ziem rzadkich, zwykłe metale kolorowe i szlachetne i inne ekskluzywne surowce. W 2019 r. odkryto w wielu miejscach na świecie złoża litu do ogniw litowo-jonowych, niezbędnych przy korzystaniu z niestabilnych źródeł naturalnych. Czechy mają w Cinovecu, na granicy z Niemcami złoże zawierające 1,2-1,4 mln t litu, największe w Europie.1 tona kosztuje już ponad 9 tys. dol. Na razie w produkcji litu żmudną metodą z solanki przoduje Australia. Właśnie naukowcy z australijskiego instytutu CSIRO, Uniwersytetu Monash, University of Melbourne i University of Texas opracowali nową, niebywale wydajną technologię. W lit inwestuje świat, ale wiąże się to z intensywną eksploatacją obciążającą środowisko naturalne. Ciekawe, jak ekolodzy spod znaku neutralności klimatycznej ocenią drastyczne dziurawienie gór w Czechach.

To jeszcze drobiazg w porównaniu z polskimi nadziejami na surowce do ekologicznego high-tech. Złoża metali w okolicach Suwałk(tytan, wanad, żelazo i metale ziem rzadkich) ocenia się na 1,5 mld t. Wartość samego tytanu to  355 mld USD. Całkowita wartość złoża przekracza 1 bln USD. Pomysł eksploatacji tych złóż budzi grozę powszechną. Oczywiście można poprzestać na eksploatacji z wykorzystaniem własnych środków i prywatnego kapitału zagranicznego. Ale prowadzi to do oczywistego konfliktu z Unią Europejską. Jest to jeszcze jeden potencjalny czynnik destrukcji polityki unijnej pod wpływem interesów poszczególnych państw-członków. Czy jest to nam wszystkim potrzebne? Zarówno gremia unijne,  jak rządy państw muszą szukać kompromisowego wyjścia z tego strategicznego zapętlenia. Potrzebne jest racjonalne, inżynierskie podejście, które jak widać zniknęło gdzieś z gabinetów dyplomatycznych. No bo jak można ocenić poważnie podawane ludziom wiadomości o tym, że zagrożeniem są odpady w postaci zużytych łopat wirników wiatraków energetycznych? Łopaty te są niebywale trwałe, po drugie - już z marszu można wymienić kilkanaście koncepcji wykorzystania tych łopat choćby jako budulca rozmaitych konstrukcji. Za chwilę pojawi się kolosalny problem utylizacji zużytych paneli fotowoltaicznych. Czy dalej będziemy tak się bawić?

Jaz.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl