Zawód niejedno imię ma


15-04-2020 19:29:30

Lubię pracę. Praca mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami. I choć ładunek humoru w tym powiedzeniu angielskiego pisarza Jerome K. Jerome, przyjaciela Marka Twaina, nie stracił pomimo upływu czasu nic ze swej siły świetnego żartu, należy mieć na uwadze słowa prof. Antoniego Kępińskiego przypominające fundamentalną, życiową psychologiczną prawdę: Choć człowiek niejednokrotnie narzeka na pracę, nie może się bez niej obejść.

W 1989 r. najważniejszymi dla Polaków wartościami była rodzina (93%) i praca. Po 30 latach respondenci wskazywali na pierwszym miejscu rodzinę (86,4%), kolejnymi wartościami były: zdrowie, wolność, posiadanie przyjaciół, sposób spędzania czasu wolnego i praca. Wielu ludzi nadal jednak uważa, że wykonywana przez nich praca nadaje sens ich życiu.

Palma pierwszeństwa

Chyba wielu naszych Czytelników może być zaskoczonych, że przez wszystkie lata obecności w Unii Europejskiej byliśmy w niej liderami w dość szczególnej kategorii.

Mamy największą liczbę zawodów regulowanych w UE. Według danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego liczba tego typu profesji w naszym kraju wynosi aż 334. Komisja Europejska naliczyła się ich u nas znacznie więcej, bo 374, wzięła bowiem pod uwagę wszystkie specjalności i stanowiska dotyczące zawodu lekarza. Krajem, który w tym rankingu depcze nam po piętach, są Czechy. Większość państw unijnych mieści się jednak w przedziale od 100 do 200 zawodów regulowanych. Przykładowo w Niemczech dotyczy to 152 zawodów, we Francji – 150, w Finlandii – 119.

Tworzenie coraz węższych specjalności zawodowych stanowi trend ogólnoświatowy. Jest odpowiedzią na powstawanie nowych specjalizacji. Na oficjalnych stronach smart.gov.pl Ministerstwa Rozwoju, w związku z obowiązującą od 1 stycznia 2020 r. listą Krajowych Inteligentnych Specjalizacji, czytamy: Proces identyfikacji inteligentnych specjalizacji jest dynamiczny, angażujący partnerów gospodarczych i naukowych, a także społeczeństwo obywatelskie w celu umożliwienia odkrywania tych dziedzin, w których kraj ma szansę na wyróżnienie się na rynku międzynarodowym. Decyzje dotyczące inteligentnych specjalizacji nie są podejmowane odgórnie, lecz są efektem pogłębionych analiz w zakresie endogenicznych przewag gospodarczych oraz współpracy z partnerami społeczno- gospodarczymi.

Czysta przyjemność?

Moją największą życiową porażką jest fakt, że nie mam pracy polegającej na czytaniu książek, najlepiej w jakimś klimatyzowanym pomieszczeniu – rzekł kiedyś Woody Allen.

Prof. Władysław Tatarkiewicz napisał: Jeśli robisz w życiu to, co najbardziej lubisz, to jakbyś wcale nie pracował. W tym miejscu można przywołać również dziennikarza, który podczas spotkania ze studentami na UW szczerze powiedział: pracuję w telewizji, ale jestem za inteligentny, aby ją oglądać!

W okresie stosunkowo wysokiego bezrobocia w 1999 r. 79% ankietowanych Polaków uznało pracę za bardzo ważną i był to najwyższy odsetek w Europie.

Z badań Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) przeprowadzonych w 2013 r. na reprezentatywnej próbie losowej 1227 dorosłych mieszkańców Polski wynika, iż zdecydowana większość zatrudnionych Polaków (78%) wyraża zadowolenie z wykonywanej pracy. Dużo zmieniło się od tego czasu. Obecnie już tylko 50% respondentów udzieliło takiej odpowiedzi – informuje prof. dr hab. Aleksandra Jasińska-Kania z Instytutu Socjologii UW. W świetle tych wyników znaczenia nabiera właściwie prowadzone poradnictwo zawodowe. Panuje dość powszechne przekonanie – wystarczy porozmawiać z zainteresowanymi np. podczas tzw. targów pracy czy „firmowych dni otwartych” – że poradnictwo zawodowe, w tym modne „biura karier,” nie zawsze są efektywnym narzędziem pomocy dla absolwentów średnich i wyższych szkół.

Kaganek oświaty

Ciągle słyszymy frazesy o nowoczesnym rynku pracy oraz umiejętnościach współczesnych menadżerów. Nikogo już nie obruszają niezręczności wynikające z określeń kapitał ludzki, zasoby ludzkie czy rezerwuar siły roboczej. W pogoni „za postępem” używamy nowych pojęć, nad których semantycznym znaczeniem głębiej się nie zastanawiamy.

Wybitny znawca problematyki socjologii zawodu, prof. Henryk Domański z Polskiej Akademii Nauk, zwraca uwagę, iż w polskiej socjologii rozwój badań nad różnymi grupami zawodowymi nastąpił po wojnie w ramach szeroko zakrojonego programu studiów nad przemianami klasy robotniczej i inteligencji. Powstające na przełomie lat 50. i 60. zeszłego stulecia monografie kategorii zawodowych: urzędników, inżynierów i robotników różnych specjalności zmierzały nie tylko do socjograficznego opisu tych środowisk, ale – w zamierzeniu autorów – miały także dostarczyć kategorii pojęciowych służących analizie dynamiki społeczeństwa socjalistycznego (m.in. Kowalewski 1962; Malanowski 1962; Lutyńska 1965). W ciągu następnych dziesięcioleci monograficzny nurt zainteresowań w polskiej socjologii zawodów znacznie osłabł. Stale kontynuowane analizy środowisk chłopskich są na tym tle wyjątkiem (Gorlach 1995).

Z badań empirycznych przeprowadzonych w wielu państwach jednoznacznie wynika, iż to właśnie role zawodowe są najsilniejszym wyznacznikiem pozycji społecznej jednostek, kształtują ich elastyczność intelektualną i orientacje życiowe – zaznacza prof. Henryk Domański.

Badania standardu materialnego reprezentantów poszczególnych grup zawodowych, ich stylu życia, kultury i norm rządzących zachowaniami, posiadanej wiedzy zawodowej i przestrzeganej w pracy hierarchii wartości oraz relacji tych grup zawodowych z otoczeniem społecznym, stanowią miarodajną podstawę do sformułowania oceny jakości funkcjonowania każdego społeczeństwa.

Inżynier przed... lekarzem

Oczywiście można sugestywnie opowiadać o białych, różowych, niebieskich i zielonych kołnierzykach i podkreślać, iż te pierwsze, czyli białe kołnierzyki, reprezentują zawody cieszące się dużym prestiżem. Natomiast z sondaży przeprowadzanych w Polsce przez CBOS wynika, że niezmiennie od wielu już lat największym szacunkiem i zaufaniem cieszy się zawód... strażaka.

Jak widać z tych danych, na czele znalazły się zawody cechujące się wysoką użytecznością społeczną. Profesja strażaka i pielęgniarki są związane bezpośrednio z niesieniem pomocy innym. I chyba dlatego stosunek do tych dwóch profesji jest pozytywny wśród wszystkich badanych grup społecznych, niezależnie od wieku i wykształcenia.

Nie można w tym kontekście nie odnotować, że w polskiej przestrzeni publicznej toczy się – nierzadko bardzo emocjonalna – dyskusja, dotycząca tzw. zawodów zaufania publicznego.

Osobnego omówienia wymagałyby badania w ramach „Barometru zawodów”, stanowiącego jednoroczną prognozę, pokazującą zapotrzebowanie na zawody w każdym powiecie w Polsce oraz na poziomie województw. Są one przeprowadzane na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a ich koordynatorem krajowym jest Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie.

W obecnej skomplikowanej politycznie, ekonomicznie i społecznie sytuacji osiągnięcia socjologii zawodów i pedagogiki pracy zasługują na pewno na bliższe poznanie i szersze upowszechnienie. Tym bardziej, że musimy mieć świadomość, iż szybki postęp technologiczny dynamizuje rynek pracy, nierzadko utrudniając ekspertom przygotowanie w pełni adekwatnych do bieżącej sytuacji diagnoz tego rynku.

Marek Bielski

Wyniki badań CBOS stopnia poważania społecznego zawodów (12.12.2019): strażak – 94%, pielęgniarka – 89%, profesor uniwersytetu – 82%, górnik – 80%, nauczyciel –77%, inżynier (pracujący w fabryce) – 76%, lekarz – 71%, adwokat – 63%, sędzia – 60%, ksiądz – 41%, minister – 37%, makler giełdowy – 36%, radny gminny – 33%, poseł na Sejm – 32%, działacz partii politycznej – 20%.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl