Dom, który myśli i patrzy


16-04-2020 14:21:07

Być może kinomani uważają, że oglądanie filmu na dużym ekranie jest znacznie bardziej wciągające niż oglądanie go w domu na telewizorze. Ale pracownicy działów telewizyjnych różnych firm spędzają dużo czasu na myśleniu o przyszłości filmu i telewizji. Szczególnie interesują ich możliwości oferowane przez skomputeryzowane, połączone z siecią, pełne różnych gadżetów domy.

Wyobraźmy sobie film akcji z funkcją śledzenia wzroku, oglądany na telewizorze, który wyczekuje momentu, gdy zauważy zainteresowanie widza potworem wyskakującym zza drzwi. Albo filmowy horror, który steruje światłami domu i sprawia, że migają one w odpowiednim momencie. Zaś głośniki odtwarzają niesamowite dźwięki, a nawet w innym pokoju wyszeptują imię widza...

Takie pomysły, zrodzone w technologicznej firmie Amazon Studios, są obecnie w stadium eksperymentów. Widzowie amerykańskiego serialu science-fiction „12 małp” mogą pobrać aplikację, która – aby dopasować nastrój poszczególnych scen – synchronizuje się z żarówkami, automatycznie zmieniając kolor ich światła i jasność.

Standardy domowe

Firma badawcza GSMA Intelligence ocenia, że inteligentne domy będą wykorzystywały Internet rzeczy (Internet of things, IoT), w którym przedmioty mogą pośrednio albo bezpośrednio gromadzić, przetwarzać lub wymieniać dane za pośrednictwem instalacji elektrycznej, inteligentnej KNX lub sieci komputerowej. Na razie – oprócz żarówek – zwolennicy nowoczesnych technologii mogą używać aktywowanych głosem żaluzji, automatycznych odkurzaczy czy materacy, które śledzą tętno, ruch i wzorce snu (a także potrafią „wypominać” użytkownikowi słabą higienę snu). Zaś lodówki z funkcją Wi-Fi i kamerą pozwalają sprawdzać ich zawartość z dowolnego miejsca na świecie. Inteligentne dzwonki do drzwi mają wbudowane monitorujące kamery i czujniki ruchu. Ich użytkownicy mogą wpuszczać gości, otwierając drzwi za pomocą smartfona.

International Data Corporation (IDC), zajmująca się analizą rynku brytyjska firma, szacuje, że w 2019 r. zakupiono różnego rodzaju gadżety inteligentnego domu (smart-home) o wartości 833 mln USD oraz prognozuje, że do 2023 r. ta suma ulegnie podwojeniu. Ben Wood, szef działu badawczego CCS Insight, zapalony majsterkowicz, przekształcił swój dom w na tyle inteligentny budynek, że w 2017 r. wygrał nagrodę europejską. Wyposażył go w aktywowane głosem oświetlenie i okna, ogrzewanie pomieszczeń, sterowane telefonem głośniki i wyposażone w kamerę drzwi, które można blokować lub odblokowywać z dowolnego miejsca na świecie.

Sprawienie, aby to wszystko efektywnie działało, wymagało zainstalowania 2 km okablowania sieciowego. Problemem jest, że produkty jednego producenta często nie działają dobrze z wytworami innego wytwórcy. Jednak istnieją pewne standardy: Zigbee i Z-wave to protokoły sieci bezprzewodowej zaprojektowane z myślą o typach radioodbiorników o niskiej mocy, które można znaleźć w gadżetach inteligentnego domu. Jednak niektórzy producenci stosują zastrzeżone standardy lub standardy uniemożliwiające ich produktom współpracę z wyrobami innych firm.

Firmy telekomunikacyjne nie zajmują się już tylko przesyłaniem informacji i danych, ale szukają nowych, bardziej zyskownych rozwiązań i tworzą oferty dla inteligentnych domów, np. zestaw bezpieczeństwa V-Home Safety Starter pomagający chronić dom własny i sąsiadów. Dodatkowe bezpieczeństwo zapewnia plan serwisowy V-Home.

W Stanach Zjednoczonych pojawił się Smart Home Manager. W Wielkiej Brytanii dawny państwowy monopol energetyczny uruchomił ekosystem inteligentnego domu o nazwie Hive. Jednak taka fragmentacja rynku oznacza ryzyko dla pierwszych użytkowników.

Mówię, a mój dom mnie słucha

Firmy, które dzisiaj najlepiej potrafią rozwiązać ten problem, to giganci internetowi, zwłaszcza Google i Amazon. Do niedawna założeniem było, że inteligentne domy będą kontrolowane za pomocą telefonów. Ale w rzeczywistości wyciągnięcie telefonu, odblokowanie go, wybór aplikacji, a następnie użycie jej do włączenia świateł, jest o wiele bardziej skomplikowane i irytujące niż po prostu przejście przez pokój i naciśnięcie włącznika. Cóż, ludzki głos jest jednak zdecydowanie najwygodniejszym interfejsem użytkownika.

Alexa firmy Amazon i Home firmy Google lepiej opanowały rynek niż konkurencyjne centra inteligentnych domów. W 2018 r. sprzedano 78 mln inteligentnych, rozpoznających mowę, wirtualnych asystentów, ponad dwukrotnie więcej niż w 2017 r. Branża konsumpcyjna dba, by ich urządzenia mogły z nimi współpracować. Wiele firm technologicznych ustanowiło programy certyfikacji, a także chcą zintegrować aplikacje smartfonów z głośnikami Alexa oraz Home.

Obecnie firmy technologiczne walczą by, dzięki połączeniu standaryzacji i wygody ci, którzy opanowali rynek inteligentnych głośników, zajęli taką samą dominującą pozycję, jak Google i Apple na rynku smartfonów. Walczą też, by połączone z siecią domy oferowały bogaty zestaw danych, które można uzyskiwać zgodnie z preferencjami konsumentów. Już dziś są naprawdę dobre w wykorzystywaniu danych do sprzedawania ludziom rzeczy, o których myślą, że są im potrzebne. Inteligentne telewizory zgłaszają programy, które oglądają ich użytkownicy. Lodówka wyposażona w kamerę może ujawnić przydatne informacje na temat nawyków żywieniowych właścicieli. Nawet proste dane o tym, kiedy są włączone światła, mogą ujawnić wzorce obecności i to, kiedy właściciel domu udaje się na spoczynek.

Wielu konsumentów nie wie, że usługa jest świadczona w zamian za zbieranie całej gamy danych osobowych. Nawet wśród koneserów nowych rozwiązań technicznych istnieją różne opinie. Niektórzy je uwielbiają. Inni w ogóle nie chcą mieć w swoich domach żadnej z tych nowinek.

Maciej Kamyk

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl