Wino dla inżyniera (237): Wino a koronawirus


09-05-2020 22:15:29

Nie wiem, jak będzie wyglądała sytuacja z koronawirusem w Polsce w chwili, gdy to wydanie " PT" dotrze do czytelników, ale w momencie powstawania tego felietonu ten zarazek szalał w najlepsze i wydawało się, że daleko jesteśmy od przesilenia. To natrętnie nasuwało dość oczywiste pytanie " jak żyć, panie premierze...?" (przepraszam klasyka za zacytowanie).

Rozczaruję od razu wszystkich, oczekujących po tytule tego felietonu informacji, na ile wino może pomóc lub zaszkodzić przy zarażeniu koronawirusem, zwiększyć szanse na niezarażenie się nim itd. Nie mam na ten temat żadnej wiedzy, bo i takiej wiedzy nie ma jeszcze nikt na świecie. Patrzę na ten świat oczami 70-letniego emeryta, któremu zabroniono wychodzić z domu. A więc tak: na razie wydaję się być zdrowy, nie bardzo mam cokolwiek do roboty, za to dysyponuję wyraźnymi nadwyżkami czasu. To codziennie stwarza idealną wręcz okazję do napicia się – tym bardziej, że następnego dnia nie muszę prowadzić samochodu, bo nigdzie nie jadę.

Zdaje się, że ten stan rzeczy dostrzegły firmy winiarskie, które nasiliły promocję sprzedaży swoich win przez internet. Jedne oferują spore rabaty na cały dostępny w necie asortyment; inne zaproponowały promocyjne ceny na wybrane grupy win. Stacjonarne sklepy winiarskie pozamykano, za to stoiska z winem w dyskontach i supermarketach są otwarte. I zaczynam się zastanawiać nad dwiema rzeczami – dlaczego kontakt osobisty ze sprzedawcą w sklepie specjalistycznym ma być dla mnie groźniejszy niż kontakt z ekspedientką czy kasjerką w supermarkecie, nie mówiąc już o kurierze z firmy dostarczającej do domu wino zakupione " on-line"? Nie znam odpowiedzi na te pytania, ale cóż – zapewne daleko mi do gejzerów intelektu, których tworem są ustawy " okołowirusowe".

Nie chcąc ograniczać się wyłącznie do starczych narzekań, pozwolę sobie zarekomendować Państwu kilkanaście win z promocyjnej oferty " Winezji" (-35%!), jaka dotarła do mnie na tydzień przed Wielkanocą. Mam nadzieję, że te wina będą jeszcze dostępne po wydrukowaniu tego felietonu.

 Jak obyczaj każe, zacznę od win musujących – w końcu one najlepiej schłodzą nasze rozgorączkowane głowy. Spośród jedenastu zaproponowanych mi musiaków wybrałem dla Państwa dwa: niskobudżetowe (po rabacie 45 zł), ale zapakowane w odlotową butelkę Prosecco o nazwie Bepin de Eto Flave i droższy, ale nadal " w dobrej cenie" (116 zł) szampan Lacombe Grand Cuvee Brut. Pijałem wcześniej obydwa i naprawdę świetnie orzeźwiają.

Spośród 23 win białych pozwalam sobie zarekomendować Państwu 6, w tym 2 z Nowej Zelandii. Obydwa są z Sileni Cellar, przy czym pierwsze to Selection Pinot Gris Hawke's Bay 2019 (43 zł), a drugie – Selection Sauvignon Blanc Marlborough 2019 (45,50 zł). To pierwsze jest cudownie zrównoważone i miękkie, a to drugie – orzeżwiające, ostre jak żyletka, słowem na ochłodę jak znalazł. No i jest to wino z Marlborough, czyli najlepszego na antypodach miejsca na Sauvignon Blanc!

Skoro zaproponowałem Państwu m.in. Pinot Gris z Nowej Zelandii, wypadało dorzucić do tego coś w podobnym guście z Europy. Wybrałem włoskie Kaltern Pinot Grigio DOC Alto Adige 2018 (47,50 zł), bo jest to jedno z moich ulubionych win z Górnej Adygi, niby łagodne, zrównoważone, a z charakterem. No i ciała w nim całkiem sporo. Trochę podobne do tego jest następne polecane przeze mnie wino: Serego Alighieri Possessioni IGP Veneto 2018 (41 zł). Jego podstawowymi cechami są: równowaga i cielistość, ale trzeba dodać, że jest to " wino z opowieścią", bo nazwisko Alighieri na jego etykiecie nie jest wcale przypadkowe. W końcu można będzie poczytać " Boską Komedię" przy kieliszku wina od potomka poety!

Zestaw rekomendacyjny win białych zakończę dość kontrastową parą: orzeżwiającym i mineralnym Kendermanns Riesling. Loss 2018 z Palatynatu (ach, te niemieckie rieslingi!) oraz łagodnym i prawie  całkowicie pozbawionym kwasowości Gnarly Head Viognier 2018 z Kalifornii. Pierwsze z tych win mogłem kupić za 31 zł, drugie – za 44 zł (dłuższy transport, więc i koszt wyższy).

Propozycje czerwonych win (wybór 6 spośród 30) zacznę od włoskiej klasyki: wina Guad al Mare DOC Maremma 2018 (29 zł). Dlaczego? Bo to naprawdę przyzwoity toskan za małe pieniądze. Kto nie wierzy, niech kupi i się przekona. W rekomendowanym zestawie czerwieni mam jeszcze dla Państwa inne wino z Włoch, tym razem z samego południa: Conte di Campiano Nero di Troia IGT PUglia (45,50 zł). Z mało znanego u nas szczepu, bardzo złożone, z dobrze zwymiarowaną kwasowością i miękkimi taninami, ekstraktywne – po prostu marzenie. Kto lubi primitivo, polubi i to wino.

Kolejne wino – to już pochodzący z rocznika 2018 trunek z Hiszpanii, a dokładniej z coraz modniejszej Jumulli. Już sama jego nazwa (Time Waits For No One) zaciekawia, a po otwarciu butelki jest jeszcze ciekawiej. Wino miękkie, owocowe, świeże, ale nie cienkie. Malina! W promocji trzeba by za nie zapłacić 41,50 zł.

Dwa kolejne rekomendowane wina – to owoc pracy chilijskich winiarzy. Pierwsze – Ventisquero Queulat Gran Reserva Merlot 2017 (45 zł) to wino zachwycające równowagą, prawie wolne od tanin i kwasowości (co jednych przyciągnie, innych zniechęci), natomiast drugie – Santa Carolina Gran Reserva Carmenere 2017 (47 zł) przekona wszystkich soczystością oraz dobrym ekstraktem i owocem.

Zestaw propozycji zakończę winem z Kalifornii – Gnarly Head Old Vine Zinfandel 2016 (52 zł). Pisałem już o nim wcześniej parę razy, więc tylko dodam, że jest to najtańszy znany mi Zin ze starych krzewów – a to dobra rekomendacja.

Nie wiem, czy te wina są w stanie zwalczyć koronawirusa – mam jednak nadzieję, że za dwa tygodnie będę jeszcze zdrów i nadal w nastroju do żartów. Na zdrowie!                  

winny maniak

Komentuje Waldemar Rukść

18-19
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl