To nie jest zemsta przyrody


21-06-2020 12:01:35

Czołowy amerykański biolog Thomas Lovejoy mówi, że aby powstrzymać przyszłe wybuchy epidemii, potrzebujemy więcej szacunku dla świata przyrody. Powiedział: nie jest to zemsta natury, a zrobiliśmy to sobie sami.

SARS, Ebola, a teraz SARS-CoV-2: trzy z tych wysoce zakaźnych wirusów wywoływały globalne paniki od 2002 roku - i wszystkie one przeszły na ludzi z dzikich, żyjących w gęstych lasach tropikalnych, zwierząt.

Bliska komitywa z dzikością

Trzy czwarte pojawiających się patogenów, które infekują ludzi, pochodziło od zwierząt, żyjących na ogół w siedliskach leśnych, które ludzie wycinają i palą, aby pozyskać ziemię pod zagospodarowanie. Im więcej takich działań ludzie podejmują, tym więcej kontaktują się z dziką przyrodą, zawierającą drobnoustroje, które mogą być nawet zabójcze - a dzikie zwierzęta są gromadzone na mniejszych obszarach, gdzie mogą wymieniać między sobą drobnoustroje, zwiększając szanse na powstawanie ich nowych szczepów.

Powstrzymanie wylesiania nie tylko zmniejszy nasze narażenie na nowe katastrofy, ale także zahamuje rozprzestrzenianie się długiej listy innych złośliwych chorób, które pojawiły się w lęgowiskach lasów deszczowych - wśród nich Zika, Nipah, malaria, cholera i HIV. Badanie przeprowadzone w 2019 r. wykazało, że 10% wzrost wylesienia zwiększył liczbę przypadków malarii o 3,3 procent; co przekładało się na zachorowanie 7,4 miliona ludzi na całym świecie. Jednak pomimo wielu lat sprzeciwu ekologów, wylesianie wciąż trwa. Od 2016 r. wycięto 28 milionów hektarów lasów na świecie i nie notuje się oznak spowolnienia.

Jedząc mniej mięsa, według lekarzy poprawimy nasze zdrowie, zmniejszymy popyt na uprawy i pastwiska. Konsumpcja mniej przetworzonej żywności zmniejszy popyt na olej palmowy - także główny surowiec do produkcji biopaliw - a większość plantacji palm olejowych znajduje się na terenach pozyskanych po wycięciu tropikalnych lasów deszczowych. Zapotrzebowanie na ziemię uprawną się zmniejszy, jeśli zostanie spowolniony wzrost populacji -co może się zdarzyć w krajach rozwijających się tylko wtedy, gdy tamtejsze kobiety uzyskają lepsze wykształcenie, równy status społeczny z mężczyznami i łatwy dostęp do niedrogich środków antykoncepcyjnych.

 Intensyfikując produkcję z hektara można uniknąć pozyskiwania nowej ziemi rolnej. Pomoże w tym także rozwój roślin odpornych na suszę. W suchych regionach Afryki i innych krajach stosuje się sadzenie drzew między polami uprawnymi, co pomaga zwiększyć plony. Można zmniejszyć presję na wzrost jej podaży; na świecie marnuje się od 30 do 40% całej wyprodukowanej żywności.

Epidemiolodzy chcą wkroczyć szerzej w dzikie siedliska i testować ssaki, o których wiadomo, że przenoszą koronawirusy - nietoperze, gryzonie, borsuki, cywety, łuskowce i małpy - aby sprawdzić, jak są przenoszone zarazki, a następnie przetestować mieszkających w pobliżu ludzi. Aby ten nadzór był skuteczny, musi być powszechny i ​​dobrze finansowany. We wrześniu 2019 r., zaledwie na kilka miesięcy przed rozpoczęciem pandemii COVID-19, amerykańska US Agency for International Development (USAID ) ogłosiła, że ​​zaprzestanie finansowania PREDICT, 10-letniego programu, dzięki któremu wykryto ponad 1100 unikalnych wirusów. Jednak ostatnio USAID podała, że uruchomi nowy, szerszy program nadzoru.

Co z "mokrym rynkiem"?

Rządy powinny zakazać sprzedaży żywych dzikich zwierząt na tak zwanych mokrych rynkach, na których patogeny wielokrotnie przedostawały się na ludzi. Te rynki mogą mieć znaczenie kulturowe, ale ich istnienie stwarza zbyt duże ryzyko. Rządy muszą również zwalczać nielegalny handel dziką fauną i florą, który może rozprzestrzeniać daleko i szeroko zakaźne patogeny. Powinno się zbadać farmy fabryczne, w których gromadzone są tysiące zwierząt - źródła epidemii świńskiej grypy w 2009 r., w której zginęło dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie.

Oddzielenie na rynkach dzikich zwierząt od hodowlanych znacznie zmniejszy ryzyko przenoszenia chorób. Jeśli te targowiska po prostu się zamknie, zostaną one zastąpione czarnymi rynkami, z którymi będzie jeszcze trudniej sobie poradzić, ponieważ będą tajne. Obecna pandemia będzie kosztować w tym roku światową gospodarkę miliardy dolarów, a najbardziej narażone społeczności zostaną najbardziej dotknięte i prawie połowa wszystkich miejsc pracy w Afryce może zostać utracona. Rozwiązaniem jest o wiele bardziej pełne szacunku podejście do przyrody, które obejmuje radzenie sobie ze zmianami klimatu i całym środowiskiem naturalnym - twierdzą uczeni.

Tego rodzaju komentarze są podobne do wyników badań opublikowanych w czasopiśmie Proceedings of the Royal Society B, które sugerowały, że przyczyną obecnej pandemii był prawdopodobnie większy kontakt człowieka z dziką przyrodą.

Jeżeli nie zakaz, to co?

Eksperci są podzieleni co do tego, jak uregulować rozległy handel zwierzętami, a wielu jest zaniepokojonych tym, że to najbiedniejsi będą najbardziej dotknięci skutkami takiego rozwiązania. Dr Amy Dickman, biolożka zajmująca się ochroną przyrody na Uniwersytecie Oksfordzkim jest jedną z ponad 250 sygnatariuszy listu otwartego do Światowej Organizacji Zdrowia i Programu Ochrony Środowiska Narodów Zjednoczonych. Inni sygnatariusze to przedstawiciele African Wildlife Foundation, Frankfurt Zoological Society i IUCN (Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody).

W liście tym czytamy: Covid-19 powoduje bezprecedensowe koszty społeczne i gospodarcze dla krajów i społeczności, a najbardziej dotknięci są najbiedniejsi i najsłabsi. Podejrzewane powiązania wirusa z chińskim „mokrym rynkiem” doprowadziły do ​​wezwań o zakazanie działalności mokrych rynków i ograniczenia lub zakończenia takiego handlu, wykorzystywania medycznego i konsumpcji dzikiej przyrody. Jednak masowe zakazy i ograniczenia mogą być niesprawiedliwe i nieskuteczne.

Naukowcy i organizacje pozarządowe obawiają się, że zbyt uproszczone i masowe ograniczenia zaostrzą problemy ubóstwa i nierówności, powodując wzrost przestępczości. Autorzy listu ostrzegają też, że mogłoby to przyspieszyć wyginięcie wielu żyjących na wolności gatunków.

Istnieją również obawy dotyczące wpływu całkowitego zakazu na lokalnych mieszkańców, jak plemiona z Orinoquia i Amazonii. Mama Mouamfon z Kamerunu, która kieruje organizacją pozarządową o nazwie Fondation Camerounaise de la Terre Vivante (FCTV), zaznacza: - Mięso z dzikich zwierząt jest bardzo ważne dla ludzi żyjących w puszczach i lasach, ponieważ jest to jeden z najlepszych sposobów zdobywania białka zwierzęcego. Biorąc pod uwagę problem ubóstwa i ludzi żyjących w odległych terenach, to nie jest im łatwe znajdowanie dobrego mięsa.

Zakończenie wylesiania i zapobiegania pandemii ma zapewnić sześć z 17 celów zrównoważonego rozwoju ONZ: gwarancji zdrowego życia, likwidacji głodu, równości płci, odpowiedzialnej konsumpcji i produkcji, zrównoważonej gospodarki gruntami i działań klimatycznych. Pandemia COVID-19 jest katastrofą, ale może ona zwrócić naszą uwagę na ogromne korzyści z zaniechania nadmiernej eksploatacji świata przyrody.

Maciej Kamyk

Komentuje Waldemar Rukść

12-13
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl