Młodzi nie boją się dyktatury ICT


21-06-2020 12:19:36

W sesji popołudniowej Konferencji Okrągłego Stołu SDSI, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Elektryków Polskich  głos oddano młodym – pracownikom nauki, studentom, młodzieży licealnej i ich nauczycielom.

Debatę „Świat ICT wobec realizacji Agendy 2030 i wyzwań współczesności – nasze dziś i bliskie jutro” poprowadziło dwóch moderatorów – Paweł Sankowski – Wicedyrektor Zespołu Szkół Mechanicznych nr 1 im. Franciszka Siemiradzkiego w Bydgoszczy oraz Jarosław Krysiak z Oddziału Wrocławskiego SEP.

Przede wszystkim poproszono uczestników o opinie i wrażenia z wprowadzonej podczas pandemii formuły nauki zdalnej za pośrednictwem internetu.

Jak to ze zdalną nauką było

Maria Gołębiewska, uczennica Akademickiego Liceum Politechniki Wrocławskiej zauważyła, że po początkowym rozruchu, kiedy nauczyciele dobierali i dopracowywali metody formuła ta zaczęła działać sprawnie. Problemem okazał się tylko „dziennik elektroniczny” – trudno było się zalogować, ale teraz już wszystko funkcjonuje właściwie. Przeszkodą w różnych miejscach bywa jakość internetu, ale to też daje się pokonać, zwłaszcza, że obie strony nabierają wprawy.

Owszem, nauczyciele się dostosowali, ale dało się odczuć brak kontroli nad uczniami, co zaobserwował Mateusz Janecki – uczeń Technikum Teleinformatycznego, Zespół Szkół Łączności, Warszawa. Ten tryb działania, jak się okazuje - wymaga większej samodyscypliny. W szkole jest podział na pomieszczenia do różnych przedmiotów i to ma pewien wpływ na przyswajanie tematu. Tu tego nie ma. Ważna jest przecież też pewna atmosfera nauki, otoczenie. Trudno zaprzeczyć, że istnieje pewien „genius loci”, ale na to w przestrzeni wirtualnej nie ma rady. M. Gołębiewska zareplikowała: – Kontrola ma znaczenie w młodszych klasach, w liceum nie jest tak istotna. Dla starszej młodzieży jest to przedsionek studiów. Wiadomo, że trzeba się pilnować.

Pozytywne zaskoczenie wyraził dr inż. Konrad Markowski – adiunkt w Instytucie Telekomunikacji, Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej: – Okazało się, że jesteśmy w stanie przekazywać wiedzę w sposób efektywny, a nawet skuteczniejszy. Jest to też wygodne organizacyjnie. Wdrożenie na Politechnice Warszawskiej było błyskawiczne i dobrze odebrane przez studentów.

Niektórzy z dyskutantów, jak Oliwier Rostowski – uczeń Akademickiego Liceum Politechniki Wrocławskiej podkreślali brak kontaktu osobistego z nauczycielem. Niektórzy się słabo w tym znajdują. Są też tematy i sytuacje wymagające znacznie dłuższej wymiany zdań, niż siłą rzeczy ograniczony czasowo kontakt zdalny.

Uczniowie chętnie, co zrozumiałe, zwracali uwagę na sprawność nauczycieli w posługiwaniu się nowymi formami. Jakub Zięba, uczeń Zespołu Szkół Elektrycznych w Lublinie zetknął się z wieloma systemami kontaktu, w zależności od prowadzących, które później udało się ujednolicić. Zapewne sprzyjała temu, jego zdaniem, możliwość korzystania przez nauczycieli z kilku poradników.

Sami nauczyciele przyznali, że w zdalnych kontaktach on-line trudno wykorzystać, a zwłaszcza nabyć kompetencje miękkie. Paweł Sankowski  dodał: – W pracy nauczyciela może będzie tych kompetencji brakowało tym bardziej, że kontakt komputer-komputer temu nie sprzyja. Ale nabywa się kompetencji w pracy rozproszonej i innych umiejętności.

Czy sztuczna inteligencja nas odsunie?

Moderujący debatę Jarosław Krysiak z Oddziału Wrocławskiego SEP podał kolejny temat: – Do 2045 r. zniknie 70% obecnych zawodów. Czy sztuczna inteligencja sprawi, że informatycy podetną gałąź, na której siedzą? Jakie zajęcia będą popularne w 2030 r.?

Wydaje się, że uczniowie odebrali to jako zagadnienie dość abstrakcyjne, bo odległe w czasie. Kacper Ostrowski – uczeń Technikum Teleinformatycznego, Zespołu Szkół Łączności, Warszawa: - To jest dla nas odległy termin, ale trzeba stworzyć bardziej przejrzystą koncepcję obsługiwania sztucznej inteligencji. Jesteśmy na etapie eliminacji informatyków, których funkcje przejmie AI. M. Golębiewska dodała: – Za to powstanie wiele stanowisk zwłaszcza w serwisie, obsłudze i usługach IT. Karol Roliński – student studiów II-go stopnia Wojskowej Akademii Technicznej i Politechniki Warszawskiej próbował na ten problem spojrzeć mniej praktycznie, za to bardziej idealistycznie: – Część technologów przeniesie się w kierunku usług ekspresji artystycznej. Ludzie odkryją w sobie potrzebę wyrażania indywidualnych przemyśleń i odczuć. W sumie internet już zasługuje na miano piątej władzy. Rozwiną się usługi, o jakich dziś nawet nie wiemy. Konrad Markowski – adiunkt w Instytucie Telekomunikacji, Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej przyłączył się do tezy, że humanistom i twórcom pracy nie zabraknie.

Automatyzacja kieruje cały przemysł w uniezależnienie od ludzi. Ale ten rozwój nie sprowadzi roli humanistów do minimum, przeciwnie – pojawią się nowe problemy prawne i moralne. Ekonomiści i prawnicy będą mieli więcej pracy niż dzisiaj.

Wynikałoby z tego, że ideolodzy i moderatorzy AI, bo tacy z pewnością się pojawią jako grupa społeczna, to może być elita tej „piątej władzy”.

Zniewolenie czy twórcze korzystanie?

W dalszej części dyskusji rozważano zagrożenia, jakie może przynieść uzależnienie od operatorów systemów AI oraz światowej sieci cyfrowej. - Czy kierunek jest taki, że wiarę zastąpiła wiedza, a wiedzę – informacja? Czy to nie jest groźne dla wolności? – pytał Jarosław Krysiak.

To się wiąże z pytaniem, czy jesteśmy gotowi dla wygody oddać swoją wolność, tzn. czy na przykład mamy się poddać reklamie, czy wybierać sami, czy poddać kreatywnemu marketingowi – stwierdził Karol Roliński – Duże korporacje podejmują niejasne działania i to dodatkowo wprowadza chaos pojęciowy. M.Gołębiewska: – Większość dziś nie zdaje sobie sprawy z manipulacji, jakiej ulega. Ok. 50 mln postów o koronawirusie zostało już ocenionych jako fake-newsy. Kacper Ostrowski: – Każdy korzysta z wyszukiwarki google’a. Nie wiemy na jakiej zasadzie wybiera ona informacje. Domyślamy się, że dominuje tu nie kryterium prawdy lecz zainteresowania abonenta.

Konrad Markowski zachęcał do aktywności informatyków w podejściu do infosfery: – Ludzie pracujący w badaniach mają jednak większą od przeciętnej świadomość informacji i możliwość jej oceny. To oni powinni zareagować drogą instytucjonalną na manipulacje.

O. Rostowski przyznał, że choć na rynku są alternatywy wobec Google’a, ale jeżeli ktoś jest uzależniony tak jak on, to trudno mu się przenieść. Jest nam wygodnie mieć jednak wiele uniwersalnych usług na jednej platformie. W interesie dostawców usług nie jest samo zbieranie danych. Powinniśmy więc na urządzenia patrzeć jak na uniwersalną pomoc, a nie od razu ukierunkowaną na manipulację. Potwierdził to M. Janecki: – Mnie nie przeszkadza, że ktoś gromadzi informacje na mój temat. I chyba wiele osób ma takie samo nastawienie. J. Krysiak zwrócił uwagę na obecnie trwający proces budowy sieci 5G by zwiększyć przepustowość. Co z tego wyniknie? Jest ryzyko związane z monopolem jednej firmy Huawei. Zdaniem P. Sankowskiego problemem jest jednak monopol systemów operacyjnych, a nie producentów systemów komórkowych 5G.

Uczniowie powołali się na decydującą rolę przyzwyczajenia. Windows istnieje od lat. Przyciągnął prawie wszystkich. Rozwijając ten watek rozważano szanse innych systemów operacyjnych, np. Linuxa. Uczniowie oceniaja go jako szybkiego w surfowaniu. Zapewnia też poczucie większej prywatności. Ta część rozmowy ujawniła, że uczniowie i studenci nie odczuwają w takim stopniu zagrożenia zniewoleniem przez operatorów systemów jak nieco starsze pokolenie.

Za dużo problemów?

J. Krysiak starał się powracać do wątku społecznego. Wobec nowych możliwości i nowych usług zabraknie wielu milionów pracowników o odpowiednich kwalifikacjach. By to przełamać, powstanie pytanie, na ile jesteśmy w stanie zaufać dostawcom systemów operacyjnych. Czy, w trosce o dobre zatrudnienie młodzi zrezygnują z wolności? Sprowadza się to do pytania, w jakim stopniu operatorzy systemów i platform sieciowych wciągną nowe pokolenia do lojalnej współpracy i poddania się narzuconym odgórnie normom działania i korzystania z sieci. K. Markowski dostrzega to jako duże wyzwanie na przyszłość. Do kontroli rozwoju tej sfery powinny się włączyć instytucje publiczne. Ale jednocześnie jest światowa szansa wyrównania poziomów życia i upowszechnienia ważnych usług.

W podsumowaniu K. Roliński, obserwujący reakcje wykładowców i studentów zarówno z punktu widzenia WAT-u jak i Politechniki Warszawskiej stwierdził: „– Nasza dyskusja prowadzi do wniosku, że epidemia stała się czynnikiem wzmożonego zainteresowania sprawami technologii cyfrowej i internetu. Stała się katalizatorem transformacji cyfrowej w Polsce.

Zdalne nauczanie postawiło przed nami jeszcze raz pytania: jaki jest cel szkoły, zwłaszcza podstawowej. Co z socjalizacją? Co z nową wizją zagospodarowania czasu wolnego i czasu pracy?

– Chyba za dużo problemów na raz poruszyliśmy – dodał J. Krysiak. - Trzeba zorganizować następną sesję, może na jesieni. Ważne, że SEP odważył się po raz pierwszy na organizację tak obszernej konferencji cyfrowej KOS.

Podsumowujący przebieg konferencji prezes SEP Piotr Szymczak i dr Andrzej Wilk wyrazili satysfakcję z wyczucia przez młodzież trendów społecznych i gotowości do refleksji. Dała o sobie znać istotna sprawa własnej, krajowej infrastruktury ICT (choć trzeba przyznać, że dla młodzieży zaawansowanej w korzystaniu z sieci, mniej istotna).A. Wilk podkreślił wątek działania w chmurze (problem chmury krajowej). Stale będzie aktualne zagrożenie wyprowadzaniem krajowych zasobów informacyjnych na zewnątrz, wyszukiwania informacji gromadzonych w innych celach, ochrona Data Science itd. Niebagatelne jest też zagrożenie rynku pracy i wątek wolności osobistych. To z pewnością tematy, które należałoby rozwinąć na kolejnych spotkaniach tego rodzaju. W związku z doświadczeniem zdalnego nauczania dr Wilk przypomniał, że w 2000 r. środowisko naukowe wprowadziło przepisy, by 90% zajęć pozostało na uczelni. To się musiało całkowicie zmienić. Ale czy na stałe?

jaz.

 

Wypowiedź Jacka Nowickiego, sekretarza generalnego SEP-u nt. debaty „Świat ICT wobec realizacji Agendy 2030 i wyzwań współczesności – nasze dziś i bliskie jutro”:

–  Muszę powiedzieć, że zarówno ja, jak i moderatorzy byliśmy zaskoczeni wysokim poziomem i pragmatycznym charakterem przemyśleń młodzieży, bo jej była poświęcona ta debata. Staraliśmy się dobrać bardzo zróżnicowane grono dyskutantów – w wieku od 15 do 30 lat - uczniów, studentów, nauczycieli, młodych pracowników nauki. Zwłaszcza imponuje praktyczna znajomość tematyki związanej z działalnością firm ICT i internetu. Są dobrze przygotowani do działań w dobie rozwoju sztucznej inteligencji i nowej sieci komórkowej 5G, która niewątpliwie wpłynie m.in. na rozwój internetu rzeczy. Młodzi swoje potrzeby życiowe realizują często przez aktywność w sieci. Nie dzielą swego życia w tej sferze na zawodowe i prywatne. Chętniej mówią o szczegółach praktycznych i aktywnościach poprzez sieć niż o rozważaniach teoretycznych. Siłą rzeczy ta forma debaty narzuca wypowiedzi skrótowe i zdecydowane.

Organizacja Konferencji Okrągłego Stołu w tej formie, całkowicie on-line w sieci, to był dla nas „skok na główkę” do nieznanej wody. W następnych latach chcemy przejść już stale na system hybrydowy, nie rezygnując, o ile to będzie możliwe ze spotkania fizycznego. Po raz pierwszy system hybrydowy wprowadziliśmy w 2018 r., kiedy to nie udało się utrzymać tradycyjnego spotkania w Sali Kolumnowej Sejmu (okoliczności związane z pracą Sejmu w tym przeszkodziły). Wówczas opinie były różne, ale myślę, że po tegorocznych doświadczeniach łatwiej będzie o praktykę spotkań hybrydowych. Mam nadzieję, że w następnych latach znów spotkamy się w Sali Kolumnowej.

Komentuje Waldemar Rukść

12-13
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl