Wszyscy jesteśmy... zecerami?


19-07-2020 16:17:35

Zapis myśli ludzkiej wyrażonej słowami, zdaniami, artykułami i dziełami książkowymi, choć znany od prawieków, jest ciągle aktualny. Jego techniczna realizacja to pasjonująca historia wynalazków, a tym samym zawodów, które się nimi posługiwały.

Pomińmy czasy przed wynalezieniem druku przez Gutenberga, gdyż to z jego wynalazkiem łączą się zawody jeszcze 20 lat temu nie tylko, że popularne, ale cieszące się wielką estymą, a obecnie nawet z nazwy nieznane młodzieży. O znaczeniu dawnych zawodów drukarskich świadczy pojęcie „towarzysz (mistrz) sztuki drukarskiej". Tym określeniem oddawano szacunek dla wiedzy i wielu umiejętności drukarzy, w tym oczywiście zecerów. Taką szczególną umiejętnością było chociażby biegłe czytanie przez składacza- zecera tekstu jednocześnie do góry nogami i w odbiciu lustrzanym.

Składanie słów

Pierwszym, który zapisanym myślom autora nadawał formę umożliwiającą ich powielanie, był właśnie zecer. To do niego trafiały najpierw rękopisy, a potem maszynopisy większych i mniejszych dzieł. Zanim wynaleziono maszynę do pisania, zecer przygotowywał skład szpalty, odczytując dostarczony mu rękopis, co wymagało dużej biegłości.

Zecer składał, wykorzystując czcionki i inne elementy zecerskie, proste formy drukowe lub przygotowywał elementy tych form (szpalty, tabele, wzory) do późniejszego wykorzystania przez metrampaża. Był nim pracownik drukarni, który ze złożonych wierszy tekstu lub klisz formułuje ze szpalt kolumny (strony) w czasopismach i książkach (fran. metteur en pages, w dosłownym tłumaczeniu – składający stronice).

Zawód zecera wykonywała zarówno osoba pracująca „w pojedynczych gotowych czcionkach fabrycznych”, jak i operator odlewarki monotypowej, składający tekst z bieżąco odlewanych pojedynczych czcionek (monotypów) składanych od razu w tekst, jak i operator odlewarki (składarki) linotypowej, tworzący od razu całe wiersze linotypowe tekstu szerokości szpalty. Dziś oczywiście umiejętność składania ręcznego nie jest nieodzowna, aby zostać poligrafem, aczkolwiek praktyczne zajęcia na zecerni uczniów krajowych szkół poligraficznych odbywały się jeszcze pod koniec lat 90. XX w.

Druk zmechanizowany

Na przełomie XIX i w XX w. do składu tekstu i odlewania czcionek zaczęto używać coraz powszechniej monotypów. Monotyp – maszynę do wykonywania składu drukarskiego i odlewania każdej czcionki oddzielnie – wynaleziono w 1897 r. Przyczyniła się ona do zmechanizowania wykonywanych wcześniej ręcznie czynności i tym samym zmieniła system organizacji pracy w zecerni. Tempo pracy zecerni znacznie przyspieszono. Na system monotypowy składają się z dwa urządzenia: taster (klawiatura) oraz odlewarki. Oba wymagały zasilania sprężonym powietrzem, dostarczanym przez kompresor. Matryce do odlewu czcionek były wykonane z mosiądzu i zamontowane w specjalnej ramce w taki sposób, że węższe znaki umieszczano w górnych rzędach ramki, a szersze – w dolnych. Odlewarka automatycznie ustawiała szerokość, na którą należało otworzyć formę.

Kolejnym krokiem na drodze postępu technicznego w poligrafii był linotyp, za pomocą, którego odlewano całe wiersze tekstu. Linotyp (ang. Lin of type od line linia i type czcionka), urządzenie do zmechanizowanego, automatycznego składu tekstów składa się z trzech podstawowych zespołów (składający, odlewający i rozbierający), pracujących jednocześnie. Linotyp jest sterowany klawiaturą. Naciśnięcie odpowiedniego klawisza skutkuje wybraniem żądanej litery. Gdy już ustawiony jest cały wiersz liter, następuje jego odlew, po czym matryce wracają do zasobnika. Linotyp skonstruowano w 1885 r., a już rok później został z powodzeniem wykorzystany do druku gazety New York Tribune. Imponujące tempo wdrożenia wynalazku zrewolucjonizowało technologię drukarstwa. Jego niezaprzeczalną zaletą była szybkość składu, łatwy montaż i łamanie tekstu z gotowych wierszy. A wadą wydzielające się w trakcie pracy szkodliwe opary ołowiu oraz hałas, powodowany przez spadające do zasobnika matryce.

Od zecera do komputera

Monotypy i linotypy były milowym krokami na drodze postępu technicznego w poligrafii. Obecnie, kiedy w zakładach poligraficznych preferuje się powszechnie skład i druk cyfrowy, urządzenia tego typu pozostają wciąż na wyposażeniu niektórych drukarni. Odlewarki monotypowe produkowano aż do lat 70. XX w., czyli do upowszechnienia się fotoskładu, druku offsetowego i DTP. W latach 70. dyrekcje drukarni zachęcały pracowników do podwyższania swoich kwalifikacji. Do szkolenia w nowych specjalnościach pozyskana została duża grupa pracowników o wysokiej kulturze technicznej. Nie tylko w dużych ośrodkach poligraficznych ( ZG „Tamka” czy Dom Słowa Polskiego przy ul. Miedzianej w Warszawie) kierowano drukarzy na kursy obsługi linotypów. Szkolono także drukarzy z małych drukarni, zrzeszonych w związkach spółdzielczości pracy.

Przed 1989 r. w Polsce były zarejestrowane 454 spółdzielnie inwalidów, zatrudniające łącznie 270 tys. pracowników (75% stanowiły osoby z niepełnosprawnością). Wiele z nich specjalizowało się właśnie w usługach poligraficznych, drukarskich i introligatorskich. Wśród zecerów większy odsetek niż w innych zawodach stanowiły osoby głuche, gdyż – jak wtedy uważano – potrafiły one idealnie skupić się nad wykonywaniem pracy wymagającą dużej koncentracji. Zawód zecera był zatem jedną z profesji, do których zachęcano osoby z tą niepełnosprawnością.

Komputer był kolejnym wynalazkiem technicznym, który zrewolucjonizował skład. Stopniowo wycofywano techniki składu linotypowego, monotypowego oraz zecerni ręcznej, wprowadzając skład komputerowy. Wiązało się to z nowymi inwestycjami w dział fotoskładu oraz przygotowalnię offsetową.

Wydarzeniem w branży poligraficznej było sprowadzenie w 1973 r. tastera elektronicznego do Wrocławskiej Drukarni Naukowej. W Polsce rozpoczęła się wtedy coraz szybsza „elektronizacja” przemysłu poligraficznego. Od towarzyszy sztuki drukarskiej wymagano zdobywania nowych umiejętności, a postęp techniczny stwarzał silną presję dokształcania i wręcz zmuszał do zmiany specjalizacji.

W XXI w. ręczny skład czy monotypy są wykorzystywane wyłącznie przez bardzo nieliczne drukarnie, hołdujące tradycyjnej technice, wykorzystujące ją w produkcji książek artystycznych i druków bibliofilskich. Z kolei – paradoksalnie – sama czynność „układania czcionek” jest umiejętnością coraz powszechniejszą, skoro dziś nawet pierwszoklasiści do napisania tekstu używają klawiatury komputerowej. Czy sobie to uświadamiamy, czy też nie, staliśmy się wszyscy – w symbolicznym sensie – współczesnymi zecerami. Poligraficzny znak czasu?

Marek Bielski

Sztylet cesarski – szpikulec z drewnianą rękojeścią, ułatwiający wstawianie lub wyjmowanie czcionek i wierszy ze składu.

Kaszta – podzielona przegródkami szuflada drukarska, służąca do przechowywania kompletu czcionek danego kroju i wielkości pisma oraz justunku (inny materiał do wypełniania miejsc nie dających odbitki w druku). Kaszty znajdowały się w regale.

Króbka – pojemnik w kaszcie zecerskiej do przechowywania czcionek jednej litery, cyfry lub innego znaku albo jednego rodzaju justunku drobnego. Istnieje 9 typów wkładów. Jeden wkład może się składać na jedną króbkę lub tworzyć dwie, trzy lub cztery odpowiednio mniejsze króbki. Dzięki temu możliwe jest dowolne kształtowanie rozkładu materiału zecerskiego oraz właściwego doboru wielkości poszczególnych króbek. Kaszty w zależności od układu i liczby króbek mają swoje nazwy, np. warszawska (168 króbek), poznańska (134 króbki), znormalizowana polska (128 króbek), kaszta pomocnicza do linii etc.

***

W 1867 r. Christopher Latham Sholes skonstruował pierwszy użytkowy model maszyny do pisania, natomiast pierwszą maszynę pozwalającą kontrolować na bieżąco pisany tekst skonstruował w 1890 r. Herman L. Wagner.

Początkowo maszyny do pisania były bardzo drogie. Mark Twain w 1874 r. zapłacił za nią sporą na owe czasy kwotę 125 dolarów. Spośród pisarzy europejskich pierwszy używał maszyny do pisania Lew Tołstoj. Bolesław Prus, ciesząc się z nowego nabytku, podkreślał jej zalety, zaznaczając: zecerzy będą zadowoleni, otrzymawszy zamiast niewyraźnego rękopisu porządny druk.

***

Jednym z pierwszych zakładów poligraficznych w lewobrzeżnej Warszawie uruchomionych po zakończeniu II wojny światowej, była drukarnia na Tamce, w której drukowano m.in. Przegląd Techniczny. W początkowym okresie pracy tej drukarni w przygotowalni form drukowych dominowała technika składu ręcznego, a potem linotypowego. W 1960 r. profil produkcji Zakładów Graficznych „Tamka” w wyniku stosowania nowych technologii uległ wielu zmianom. W latach 60. tradycyjna stereotypia powiązana była nadal z działem zecerni ręcznej oraz działem maszyn drukujących, głównie z maszyną rotacyjną MAN.

 

 

 

 

 

 

Wierszownik położony na króbkach kaszty

 

 

 

 

 

Maszyna do pisania zwana kulą pisarską wynaleziona przez Rasmusa Mallinga-Hansena była pierwszą maszyną sprzedawaną komercyjnie (od 1865 r.), ale przegrała z bardziej innowacyjnymi rozwiązaniami m.in. maszyn Remingtona na kulę pisarską.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Linotyp

Komentuje Waldemar Rukść

18-19
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl