Lato z niebem pełnym planet


19-07-2020 16:38:03

Niezależnie od pogodowych zawirowań i różnych definicji lata, momenty początku i końca zarówno tej, jak i pozostałych trzech pór roku, najprecyzyjniej są określone przez czynniki astronomiczne. Za początek astronomicznego lata przyjmuje się moment letniego przesilenia, czyli osiągnięcia przez Słońce punktu Raka, najwyższego punktu jego pozornej rocznej wędrówki na tle gwiazd.

W kolejnych latach nie jest to ten sam moment, czego przyczyną jest różnica między rokiem gwiazdowym, czyli okresem obiegu Ziemi wokół Słońca (365 dni 6 h 9,16 min) a rokiem zwrotnikowym, czyli średnim okresem między kolejnymi przejściami Słońca przez dany punkt zodiaku (365 dni 5 h 48,77 min). Tę różnicę próbowano korygować już we wprowadzonym w 45 r. p.n.e. i obowiązującym przez ponad 16 stuleci, kalendarzu juliańskim, poprzez dodawanie jednej doby do co czwartego roku (przestępnego), dzięki czemu średnia długość roku kalendarzowego wynosiła 365 dni i 6 h, a więc była o 11,23 min dłuższa od roku zwrotnikowego. Ta niewielka, jak mogłoby się wydawać różnica, w ciągu nieco ponad 16 stuleci urosła do 13 dni, stąd konieczna była kolejna reforma kalendarza, polegająca na precyzyjniejszej korekcie systemu lat przestępnych. W stosowanym od tego czasu kalendarzu gregoriańskim, w każdych 400 latach wystarczyło zrezygnować z trzech lat przestępnych o numerach podzielnych przez 100, pozostawiając jednak te podzielne przez 400 (takim był ostatnio rok 2000), aby średnia długość roku kalendarzowego: 365 dni 5 h 49,20 min różniła się zaledwie o 26 s od astronomicznego roku zwrotnikowego. W tak skonstruowanym kalendarzu różnica 1 doby nastąpi dopiero po 3323 latach.

Tegoroczne astronomiczne lato, od wstąpienia Słońca w znak Raka 20 czerwca o godz. 23.43, do osiągnięcia punktu Wagi 22 września o godz. 15.30, potrwa 93 dni 15 h 47 min. To w naszych czasach najdłuższa z wszystkich 4 pór roku, co jest skutkiem poruszania się w tym czasie naszej planety przez daleko od Słońca położone rejony ziemskiej orbity, a to z kolei przekłada się na wolniejszy pozorny ruch Słońca na tle gwiazd. W tym roku najdalszy punkt swej okołosłonecznej orbity (aphelium), Ziemia osiąga 7 lipca o godz. 13.35, oddalając się od Słońca na 1,0167 jednostki astronomicznej (au), czyli 152,096 mln km. Ta skrajnie duża odległość z pewnością łagodzi nieco letnie upały na północnej półkuli Ziemi, w przeciwieństwie do południowej półkuli, gdzie zwłaszcza pierwsze tygodnie lata upływają w warunkach największego zbliżenia Ziemi do Słońca – podczas przypadającego z początkiem stycznia peryhelium. Jest to odległość około 0,983 au, czyli 147,1 mln km, a więc o 5 milionów kilometrów bliższa niż u nas z początkiem lipca. Zmienna w ciągu roku długość dnia jest skutkiem nałożenia się dwóch czynników: nachylenia osi obrotu Ziemi do płaszczyzny okołosłonecznej orbity pod stałym kątem 66°33’ i jej ruchu na orbicie, przez co zmienia się cyklicznie kąt, pod jakim widzimy Słońce z danego punktu Ziemi, lub inaczej wysokość i długość łuku dziennej wędrówki Słońca na niebie.

Pozytywną stroną kurczących się począwszy od letniego przesilenia dni są sprzyjające obserwacjom coraz dłuższe noce. W centralnej Polsce, liczone od zmierzchu cywilnego do cywilnego świtu, gdy Słońce zanurzone jest przynajmniej na 6° pod horyzont, dostatecznie ciemne dla obserwacji jaśniejszych gwiazd i planet noce w ciągu lata wydłużają się niemal dwukrotnie: z 5 h 40 min do 10 h 40 min. Od połowy lipca do pierwszych dni sierpnia stopniowo powracają na terenie całej Polski – najwcześniej na południu, najpóźniej na północnych krańcach kraju – całkowicie ciemne noce astronomiczne, ze Słońcem zanurzającym się w środku nocy, na co najmniej 18° pod horyzont.

Na przełomie lipca i sierpnia mamy pierwszą w tym roku szansę obserwacji na porannym niebie jasnego Merkurego, wschodzącego 1,5 h przed wschodem Słońca; nieco lepsze warunki widoczności Merkurego, ostatnie w tym roku, również rano, będą ok. 10 listopada. Przez całe lato znakomicie prezentuje się w drugiej połowie nocy Wenus, od 28 sierpnia do 16 września wschodząca przynajmniej 4 h przed Słońcem. Drugi z najbliższych planetarnych sąsiadów Ziemi, przemykający głównie w południowych rejonach konstelacji Ryb, Mars, z początkiem lata wschodzi krótko po północy, pod koniec już o zmierzchu, praktycznie widoczny przez całą noc, jasnością niemal dorównując Jowiszowi.

Więcej słów warto poświęcić 2 jasnym planetom olbrzymom, które pod koniec roku zbliżą się do siebie na zaledwie 1/10 stopnia. Wydawałoby się, że z początkiem roku odległe od siebie jeszcze o 15°, powinny systematyczne zmniejszać dystans na niebie, jednak charakterystyczne nie tylko da nich coroczne planetarne pętle zakłócają ten proces. Do połowy maja, poruszający się szybciej na tle gwiazd Jowisz zbliżył się do Saturna na niespełna 5°, jednak od tego momentu obie planety niemal jednocześnie wyhamowały, rozpoczynając ruch wsteczny (ze wschodu ku zachodowi), więc szybszy Jowisz ponownie zaczął oddalać się od Saturna, do połowy września osiągając odległość ponad 8°. Po powrocie obydwu planet do ruchu prostego, przez niespełna 3 miesiące zniwelują ten dystans i 21 grudnia podczas bliskiej koniunkcji znajdą się zaledwie 6’ od siebie.

W drugiej połowie tegorocznego lata są również sprzyjające warunki obserwacji Urana w konstelacji Barana i Neptuna na pograniczu Wodnika i Ryb, goszczących przez większą cześć nocy na niebie. W przypadku Urana musimy jednak użyć lornetki, Neptuna zaś dostrzeżemy wyłącznie przez dobrą lornetkę lub lepiej amatorski teleskop.

We wiosennym odcinku „Nieba nad Głową” zapowiadaliśmy nadejście jasnej długookresowej komety C/2019 Y4 (Atlas), która niestety w drodze do Słońca rozpadła się. Nieco później pojawiła się zapowiedź kolejnej komety C/2020 F8 (SWAN), która również najjaśniej miała rozbłysnąć pod koniec maja, jednak i ona nie spełniła oczekiwań. W końcu marca odkryto kolejną, podobną do poprzednich, kometę C/2020 F3 (NEOWISE), która największą jasność powinna osiągnąć w lipcu, zapewniając widoczność gołym okiem. W momencie powstawania tego artykułu nie wiadomo jednak, czy i ona nie zawiedzie, podobnie jak dwie poprzednie.

Jan Desselberger

Bliżej zainteresowanych, zapraszam do „Gwiaździarni Pana Jana”, cotygodniowego serwisu astronomicznego, dostępnego przez całą dobę pod adresem: www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia.

Jowisz, jeden z bohaterów roku

                                                                                                                                                           

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentuje Waldemar Rukść

18-19
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl