Ginące zawody (6): Profesja spod znaku higieny


08-09-2020 21:58:49

Aleksander Brückner na przełomie XIX i XX w. wyjaśniał, iż  łaziennikiem lub łaziebnikiem nazywamy posługującego w łaźni. A oba te słowa znają oprócz nas tylko Ruś i Łużyczanie.

W łaźniach rzymskich, zwanych też termami, przebywano w suchym gorącym powietrzu, po czym korzystano z letniej kąpieli w wannie lub stosowano natrysk. Łaźnie publiczne w czasach imperium rzymskiego były często rozległymi i bogato zdobionymi kompleksami budynków z urządzeniami ogrzewniczymi do kąpieli gorących, zimnych, suchych i parowych. Dysponowały one specjalnymi miejscami do odpoczynku, rozrywki (palestry, biblioteki). Stanowiły ulubione miejsce spotkań towarzyskich. A sława otoczonych portykami i parkami łaźni Trajana czy Dioklecjana w Rzymie przetrwała do naszych czasów. W samym tylko Rzymie w II w. p.n.e. czynnych było 170 łaźni utrzymywanych przez państwo.

Czystość średniowiecza

Sugerowanie, iż w czasach średniowiecznych nie przywiązywano dużej wagi do czystości jest uogólnieniem nieuprawnionym. Podczas soboru powszechnego Kościoła Katolickiego w Konstancji (1414 -1418) przybyło do niej 336 łaziebnych i 45 lekarzy. Istniał zresztą przymus łaziebny. A tych, którzy nie dbali o czystość ciała i odzieży. karano grzywną. Na rentowność łaźni wpływał też fakt, iż szynkowano w nich także piwo.

Kąpiele parowe były znane od najdawniejszych czasów u Bautów, Finów i oczywiście narodów słowiańskich. Niedawno w Brzeziu, w Małopolsce, podczas badań wykopaliskowych w obrębie wczesnośredniowiecznej słowiańskiej osady odkryto pozostałości po łaźni, datowanej na okres od VIII do połowy XI w.

Łaźnia stanowiła ważne miejscem w życiu ówczesnego miasta, a łaziebnicy byli jednymi z pierwszych przedstawicieli rzemieślników zatrudnionych w tzw. branży usługowej, podobnie jak ówcześni mydlarze, malarze czy woskobojnicy. Zajmowali się głównie przygotowaniem kąpieli. Zanim powstały jako samodzielne cechy balwierzy, cyrulików czy aptekarzy, to właśnie łaziebnicy udzielali porad związanych z medycyną naturalną, zajmowali się goleniem, czyszczeniem uszu, stawianiem baniek, puszczaniem krwi, a nawet... rwaniem zębów.

Król Władysław Łokietek „wyposażył” pierwszego wójta lubelskiego w przywilej prowadzenia łaźni, a kiedy ona przeszła na własność grodu, wójt stał się jej dzierżawcą. Druga łaźnia w Lublinie znajdowała się na Podzamczu i była własnością króla i zawiadywał nią balneatori castrensi, czyli królewski łaziebnik.

Z kolei w Gdańsku archeolodzy odkryli najstarsze łaźnie pochodzące z połowy XI w., mieszczące się w drewnianym budynku z brukiem kamiennym zamiast podłogi. W połowie XIV w.u funkcjonowały tu trzy miejskie łaźnie. A bractwo łaziebników miało nawet własną kaplicę z ołtarzem św. Barbary w kościele pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny. Funkcjonowanie łaźni publicznych regulowały zarządzenia rajców. Łaźnie dzierżawiono koncesjonowanym łaziebnikom, z którymi zawierano kontrakty na ich prowadzenie. Z tytułu dzierżawy płacili oni czynsz, a jego wysokość ustalała Rada Miejska. Budynki łaźni zaopatrzone były w oddzielne pomieszczenia przeznaczone dla mężczyzn i kobiet. Podstawowe ich wyposażenia stanowiły piece, w których zagrzewano wodę oraz kadzie służące do kąpieli. Kiedy łaźnia była przygotowana do przyjęcia klientów, łaziebnik wychodził na ulicę i uderzeniem w miednicę informował o możliwości skorzystania z kąpieli. W średniowieczu cech łaziebników był w Polsce bardzo aktywny. O silnej pozycji cechu świadczy m.in. fakt, że jedna z krakowskich baszt miejskich zwana była basztą łaziebników, gdyż oni właśnie ją ufundowali i mieli nad nią pieczę. W wielu miastach nadawano nazwę ulic z powodu mieszczących się przy nich łaźni. Stąd popularność ul. Łaziebnej w wielu średniowiecznych grodach.

Filmowa sceneria

W XIX w. w miastach europejskich odnotować trzeba postęp w dziedzinie higieny, który był możliwy dzięki m.in. rozwojowi techniki sanitarnej, budowie sieci wodociągowych i kanalizacyjnych. Miejskie zakłady kąpielowe powstawały przeważnie w dzielnicach zamieszkanych przez uboższą ludność. Na te cele adaptowano istniejące już budynki o oryginalnej architekturze lub wznoszone nowe, nierzadko dużych rozmiarów, mogące np. pomieścić basen.

Likwidacja łaźni miejskich w Polsce jest już faktem dokonanym i nieodwołalnym! Tym bardziej nie wypada nie zachęcić do odwiedzenia wciąż czynnej łaźni miejskiej w Zgierzu. Zbudowano ją w 1929 r., dzięki pożyczce zaciągniętej w USA oraz składkom mieszkańców. Jest to obiekt nowoczesny, nie tylko na tamte czasy. Znajduje się w nim pierwszy w regionie łódzkim kryty basen oraz... pralnia odzieży. Zaprojektowany przez inż. Leszka Dezyderego Horodeckiego zachwyca swą architekturą. Jego piękne wnętrza często zachwycają filmowców. Filip Bajon wybrał łaźnię w Zgierzu jako scenerię do swego filmu „Limuzyna Daimler Benz.” Tutejszy Zakład Kąpielowy w ramach Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej prowadzi obecnie łaźnię w postaci kabin kąpielowych wyposażonych w natryski. Za 4 zł można wynająć kabinę na pół godziny, przy czym seniorzy mają zniżkę 20%!

Kąpiel ordynata

Na otwarcie tegorocznego sezonu turystycznego, po dość długich i kosztownych pracach remontowo-konserwatorskich, udostępniono zwiedzającym Łaźnie Rzymskie w podziemiach Muzeum – Zamku w Łańcucie. Ich wierne odtworzenie kosztem 42 mln zł możliwe było tylko dzięki zachowanym fotografiom autorstwa Józefa Piotrowskiego. Ten przybytek szczególnego luksusu został wyposażony w najnowocześniejsze w latach 20. XX w. systemy kąpielowe, grzewcze, saunę, urządzenia do elektroterapii i liczne przyrządy gimnastyczne. Oczywiście były tu duże wygodne wanny, „złote kurki” oraz natryski. A także nieodzowne pomieszczenia do wypoczynku i – co nie dziwi – obficie wyposażony w najlepsze trunki barek. Zażywali tu kąpieli m.in. Ferdynand I król Rumunii, amerykańska gwiazda filmu niemego Gloria Swanson, minister spraw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop.

A na koniec łaziebnianej wędrówki koniecznie trzeba zawitać na Śląsk do... Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, aby zobaczyć powstałą w 1890 r. Łaźnię Łańcuszkową, która w tej chwili pełni funkcję swoistego punktu recepcyjnego placówki muzealnej, zaś kiedyś służyła jako łaźnia kopalni Królowa Luiza.

W minionym stuleciu w Polsce publiczna łaźnia funkcjonowała prawie w każdym mieście, a w większych miejscowościach było ich nawet po kilka. Dziś w naszym kraju trudno jest znaleźć takowy przybytek nawet w stolicy.

Marek Bielski

 

 

Na kąpiel do Krakowa

W dawnych wiekach niemalże każda ulica krakowskiej starówki związana była z kąpielami. Przy ul. Szpitalnej 4 mieściła się jedna z najstarszych łaźni w mieście. Przy placu św. Ducha były łaźnie szpitalne, przy ul. Floriańskiej łazienki prywatne, na ul.Grodzkiej 32 łaźnia Seweryna Bonera, na ul. Św.Sebastiana 9 łaźnia rzymska, natomiast na ul. Gertrudy 19 łaźnia paryska. Zakłady kąpielowe znajdowały się także przy ul. ul. Św. Marka, Reformatorskiej, Rogackiej, przy zbiegu ulic Asnyka, Garbarskiej i Dunajewskiego, zaś przy ul. Św.Anny (d.Żydowska) zlokalizowana była najstarsza mykwa. W XIX w. na Rynku Głównym pod nr 24 mieścił się Skład Towarów Blaszanych Władysława Kosydarskiego, największego dostawcy wanien w Galicji.

Nowe szaty łazienek

Wzniesiony w 1895 r. w stylu eklektycznym duży ceglany budynek Łaźni Miejskiej w Katowicach przy ul. Mickiewicza 5 wpisany został do rejestru zabytków (obecnie siedziba firmy ubezpieczeniowej). Projekt modernizacji obiektu uzyskał wyróżnienie w konkursie „Architektura 2000”. W Łodzi w b. łaźni miejskiej przy ul. Rzgowskiej mieści się bank. Czynna od 1908 r. w Gdańsku przy ul. Jaskółki 1 (tzw. Dolne Miasto) łaźnia została zamieniona w Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia”. Budynek rogatki lubelskiej w Radomiu wzniesiony w 1840 r. wg projektu Henryka Marconiego, przebudowano w 1921 r. zgodnie z wizją inż. Kazimierza Prokulskiego na zakład kąpielowy, który był czynny do 1982 r. Obecnie mieści się  tu Klub Środowisk Twórczych „Łaźnia”, a sam zabytkowy obiekt włączono do mazowieckiego szlaku historycznego.

Po czynnej jeszcze długo po II wojnie światowej imponującej rozmiarami Łaźni Miejskiej przy ul. Koński Kierat w Szczecinie dzisiaj pozostały już tylko napisy.

 

 

 

 

 

 

 

 

Rysunek niezachowanej do naszych czasów baszty łaziebników w Krakowie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fragment łaźni miejskiej w Zgierzu.

 

 

 

 

 

 

 

 

Budynek dawnej łaźni miejskiej przy ul. Wodnej 25 w Łodzi. Dziś kompleks mieszkaniowo-usługowy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Budynek Rogatki Lubelskiej w Radomiu zamieniony w latach 20. XX w. na łaźnię. Obecnie mieści się w nim klub środowisk twórczych „Łaźnia”.

 

 

 

 

 

 

 

Fragment odrestaurowanej Łaźni Rzymskiej w podziemiach Zamku w Łańcucie.

 

 

 

 

 

 

 

W Szczecinie po wyróżniającej się w XX w. rozmiarami łaźni miejskiej (mieszczącej także basen) pozostał już tylko napis.

 

Komentuje Waldemar Rukść

18-19
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl