Filozofia pojęć technicznych (162). Mydło


08-09-2020 22:39:12

Osaczeni wyrafinowaną reklamą środków piorących i kosmetycznych, kojarzymy je z magią współczesnej chemii. Jednak substancje takie znane są od początku cywilizacji. Były prozą życia zwykłych praczy i praczek.

Nie było mowy o żadnych „kultowych" mydłach, szamponach czy proszkach. Ludzie kulturalni o istnieniu mydła mogli nawet nie wiedzieć. To XX-wieczna reklama stworzyła pojęcie „kultu" niektórych produktów powszechnego użytku, by rozciągnąć rynek na całe społeczeństwo masowe kierujące się mitologią. Wybitny francuski kulturoznawca Roland Barthes tak opisuje ten mechanizm ukryty za demonstracją działania środków piorących: „Reklama (Omo) wciąga konsumenta w swego rodzaju solidarność z samą substancją, czyniąc zeń nie tylko beneficjenta, ale i uczestnika akcji wyzwoleńczej; właściwości materii stają się tutaj wartościami". („Mitologie").

Mydło znaleziono w ceramicznych pojemnikach sprzed 5 tys. lat w Babilonie. A przed 3,5 tys. lat dokument Ebers Papyrus opisał technologię mydła. Intuicyjnie stworzono sztuczną cząsteczkę dwuczęściową: jedna rozpuszcza węglowodory, druga nadaje hydrofilowość, czyli rozpuszczalność w wodzie. Po prostu brud, najczęściej tłusty, rozpuszcza się w wodzie. Jednocześnie środek ten działa bakteriobójczo. Co schludniejsi mydlili ciało już w II w. p.n.e.

Sole otrzymywano ze słonych jezior i popiołu drzewnego. W VII w. w Europie rzemiosło mydlarskie było już dobrze rozwinięte. Samo polskie słowo „mydło" zapisano w XIV w., a od XVI w. Polska stała się potęgą surowcową dla mydlarstwa, rzemiosła szklarskiego i garbarni. Jest to zasługa budników – wolnych, półdzikich mieszkańców lasów, wytwarzających m.in. smołę i potaż, czyli popiół drzewny (węglan potasowy) eksportowane przez Gdańsk. To oni dali początek Polonii amerykańskiej, przybywając w 1608 r. do Jamestown, gdzie założyli pierwsze amerykańskie manufaktury.

W 1791 r. francuski chemik Nicholas Leblanc opatentował wytwarzanie sody kalcynowanej, czyli węglanu sodu, z soli kuchennej. W połowie XIX w. belgijski chemik Ernest Solvay wprowadził proces produkcji sody z użyciem amoniaku. Proces Solvaya był stosowany w przemyśle do czasów współczesnych. Pozostawił hałdy odpadów zwane „białymi morzami". Udało się rekultywować te tereny w okolicach Jaworzna oraz byłych Krakowskich Zakładów Sodowych.

Jednym z cennych produktów ubocznych mydlarstwa była gliceryna, której wykorzystanie jest przedmiotem wielu badań i wynalazków. W ten sposób chemia rozwijając się, wytwarza nowe problemy, które następnie rozwiązuje, wprowadzając nowe technologie, a te.. itd.

Nowe problemy powstały, gdy pierwszy „samoczynnie działający” środek do prania stworzyła firma Henkel w 1907 r. pod nazwą „Persil”. Kiedy I wojna światowa odcięła Niemcy od surowców, chemik Fritz Gunther wynalazł środek piorący wytwarzany ze smoły węglowej. Okazało się, że lepiej pierze, bo nie zawiera tłuszczu. Tak powstały detergenty – sole sodowe długołańcuchowych kwasów benzeno-siarkowych, łatwe do sproszkowania. Dziś są pozyskiwane z ropy naftowej. Zwykłe mydło nie działa w wodzie twardej, detergent działa w każdej. Jednak o ile bakterie w naturze pożerają z chęcią zwykłe mydliny, to mają problem ze sztucznymi detergentami. W ściekach powstają stabilne piany zagrażające organizmom, bo hamują dopływ tlenu. Są więc dwie strony medalu; z jednej:  skuteczne mycie, z drugiej: zanieczyszczanie środowiska. Przemysł sztucznych syntez wytwarza substancje nieznane naturze, z którymi ta sobie nie radzi. Dlatego człowiek musi stwarzać nowe substancje sztuczne, które zlikwidują tamte. W ten sposób nieuchronnie oddalamy się od natury w rejony zupełnie nieznane budnikom.

Zygmunt Jazukiewicz

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl