Wątpię więc jestem. Refleksje przed dzwonkiem


09-09-2020 16:23:50

Słowa nie tylko świat opisują, ale potrafią go zmieniać. Przykładem może być zrewoltowany Petersburg 1917 r. Zamiana słowa strajk na słowo sabotaż walnie się przyczyniła do zawalenia starego porządku. Czasem słowa wystarczy jedynie przestawić. W sferze kultury było np. tradycją wynajmować klakierów dla wsparcia wysiłku artystów. W PRL, gdzie tradycja była – z grubsza biorąc – szanowana (klakierzy byli formacją ochotniczą), mimo cenzury i braku wolności w kabaretach było śmiesznie, choć smutno na ulicach. Dziś, gdy dokonała się w tym względzie korekta i klakierzy wynajmują artystów, choć jest wolność i nie ma cenzury, w kabaretach jest smutno, a śmiesznie bywa poza nimi.

Niedocenianie siły słów wzmaga niechlujstwo językowe, a to utrudnia wzajemne zrozumienie, bo każdy mówi własnym językiem, choć wszyscy mówimy po polsku. Mamy swoistą, własną, lokalną wieżę Babel. Mówił np. w telewizji niedawno wybitny polski ekonomista, że prezydent Donald Trump o ekonomii nie ma w istocie pojęcia. Do mnie to nie trafia szczególnie w tym kontekście, że prezydent Trump siedzi na miliardach, a Profesor – mimo, że ekonomię ma w małym palcu – na skromnej zusowskiej emeryturze. Mogę się jedynie domyślać, że chodzi o wyższość wiedzy nad kapitałem, co jest spuścizną minionej epoki, gdy wiedza była wartością samoistną i nad dobrami materialnymi bezwzględnie nadrzędną. Była bowiem plonem pracy i talentu, gdy tymczasem dobra, szczególnie duże – malwersacji.

Z wiedzą w ogóle często bywają kłopoty, wciąż się ją bowiem myli z czym innym lub coś jej od innych przypisuje. Powszechnie myli się ją np. z „potrafię", choć różnicę dawno temu wyjaśnił klarownie, obrazowo i na przykładzie Jan Sztaudynger. „Krytyk i eunuch – pisał – z jednej są parafii; obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi”. Nagminnie myli się wiedzę z mądrością i tak jak niegdyś było dla wszystkich oczywiste, że po rozum się chodzi do głowy, tak dziś nie brak przekonanych, że właściwym adresem jest szkoła. Chętnie po rozum do szkoły chodzi np. telewizja i jakie tego bywają skutki, mieliśmy okazję przekonać się niedawno podczas ogólnokrajowej batalii o sądy i praworządność. Jeśli gdzieś tam błysnął promyk mądrości, to jedynie taki najprostszy, pierwotny, odprysk Sokratesa, gdy mecenas mówił do mecenasa: wiem, że nic nie wiesz. Reszta to była czysta wiedza, która – jak mówił swego czasu pewien literat – „jest jak bezbrzeżne morze, z którego im więcej pijesz, tym bardziej jesteś spragniony.”

Po kilku tygodniach przelewania wróciło uspokojenie, co jest typowym w naturze zjawiskiem. Uspokoiło się na polu praworządności, zakołysało na innych, w tym m.in. na polu edukacji. To bowiem, że szkoła bezpośrednio nie tworzy rozumu, nie oznacza, że na kształt jego nie wpływa, poneważ wpływa przede wszystkim poprzez zasób wiedzy, który ma w dyspozycji, strukturę i sposób przekazywania treści. Popularny obecnie np. system testów ma niewątpliwy wpływ na tzw. geografię elit, których przedstawicieli już dziś, łatwiej niż w PAN czy uczelniach, znaleźć w telewizyjnym programie „Jeden z dziesięciu". Jak pokazała niedawna kampania wyborcza, rośnie temperatura sporu wokół edukacji, w tym struktury zasobu wiedzy, którym rozporządza.

Czy będą piękne i bogate Rzeczypospolite, jeśli w wychowaniu seksualnym pozostaną tak wielkie luki...? Co z martyrologią..., kwestią praw kobiet i zwierząt, szczególnie, że mamy w tych dziedzinach nadmiar mocy przerobowych (czy jak kto woli: wykładowych). Co wreszcie z matematyką – nauką z natury totalitarną, obcą duchowi naszych czasów swobody myśli, wolności i tolerancji? Czego uszczknąć, co dołożyć, żeby umysł miał pożywkę, a przyszłe Rzeczypospolite korzyść i pociechę? Jak zwykle jednak to, co dla jednych jest nadzieją, dla innych staje kłopotem. Ogólnie dla wszystkich zagadką pozostaje, co ostatecznie będzie efektem tych przemian: czy umysł zniewolony, jak straszył swego czasu Miłosz, czy – o czym marzy liberalna lewica – wyzwolony? Osobiście uważam, że ani jedno, ani drugie. Pozostanie (jak dotąd z powodzeniem robiła to szkoła) jedynie zamulony, z czym od dawna radzić się nauczył. hen

Komentuje Waldemar Rukść

18-19
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl