Filozofia pojęć technicznych (163). Panopticon


03-10-2020 20:10:20

Kinomanom pozostał w pamięci epizod z filmu Vabank II: nawiedzony naczelnik więzienia demonstruje przełożonemu makietkę konstrukcji doskonałego zabezpieczenia przed ucieczkami, zwanego „czarcią zapadką”. Ale ponura technologia  więziennictwa miała swoich entuzjastów naprawdę.

Jednym z nich był angielski XVIII- wieczny filozof Jeremy Bentham. Doszedł on do wniosku, że w zwyczajnym więzieniu nadzór nad osadzonymi jest niedoskonały i zaproponował ideę „Domu Nadzoru” – Panopticonu (od greckiego „wszystko-widzieć”) który opisał w obszernej pracy, zaopatrzonej w dokładny projekt architektoniczny. Schemat panoptikonu składa się z kilkupoziomowej wieży strażniczej umieszczonej w okrągłej budowli podzielonej na pojedyncze cele. Cele miały być oddzielone grubym murem i wyposażone w zewnętrzne i wewnętrzne okna tak, by ich wnętrze było dobrze oświetlone, a więźniowie odizolowani od innych więźniów. Sami strażnicy mieli pozostawać niewidoczni, gdyż przebywali by za weneckimi (raczej fenickimi) lustrami. Bentham wymyślił złożony system połączeń między pomieszczeniami wieży, co miało dodatkowo zmylić osadzonych. Konstrukcja ta miała być znacznie tańsza i bardziej skuteczna niż dotychczasowe - pozwalała na ograniczenie liczby personelu. Zakładała, że więźniowie będą sami się w ten sposób pilnować pod wpływem strachu i niepewności. W skrajnym przypadku strażników mogło w ogóle nie być, a system by działał. Co więcej, panopticon mógł znaleźć zastosowanie także w zakładach wychowawczych, szpitalach psychiatrycznych, koszarach itp. Idea ta porwała m.in. Prusaków, którzy w Toruniu wybudowali słynny Okrąglak – więzienie funkcjonujące do dziś!

Czyli: da się, za pomocą techniki stworzyć system iluzorycznego nadzoru, który zmusi jakąś społeczność do samokontroli i przestrzegania zasad, jakie przyjmie ona za swoje. Współczesnym następcą Benthama jest socjolog postmodernistyczny Michel Foucault, który stworzył pojęcie panoptyzmu i wręcz twierdzi, że obecne społeczeństwo spaja ukryty nadzór wzajemny wywołany m.in. bezinteresowną zawiścią i skutkujący donosicielstwem. Ta pesymistyczna wizja znajduje dziś potwierdzenie w skwapliwości, z jaką niektóre instytucje chcą wykorzystywać osiągnięcia elektroniki i technologii cyfrowej. Technologia bowiem sprawiła, że nie potrzeba już budowli, znacznie lepsze są systemy kontroli i nadzoru za pomocą środków monitoringu i zdalnej komunikacji. Każda technologia ma, jak wiadomo zastosowania zarówno pożyteczne i etycznie wskazane, jak i zastosowania wątpliwe, a nawet destruktywne. Natomiast technologie informacyjne z natury działają w dwie strony: mogą pomagać i ułatwiać życie ich dysponentom, ale jednocześnie muszą przekazywać informacje o nich do ośrodków, w których ten dysponent ma jakiś interes: banków, urzędów, mediów, sklepów, służb państwowych. Jest to sprzeczne z ideą anonimowości, jaka robi prawdziwą karierę: każdy chce brać udział w społecznym obiegu informacji i czerpać z tego korzyści, ale jednocześnie pozostawać anonimowym, co tłumaczy potrzebą ochrony prywatności. Objawem tego zjawiska jest sławetna awantura wokół ACTA I i ACTA II, a symbolem - figura Anonymusa. Idea anonimowości zderza się współcześnie z nie mniej potężną ideą maksymalizacji bezpieczeństwa społecznego. To jeden z najgłębszych obecnie konfliktów, co widać, choćby w działalności Fundacji Panoptykon, walczącej właśnie o ochronę prywatności. Publikuje ona m.in obszerną charakterystykę „zabawek Wielkiego Brata” jak to nazywa. Dzieli je na „zabawki” stosowane w przestrzeni publicznej, w urzędzie i w sieci. Wszędzie widać kłopotliwy dylemat: bezpieczeństwo czy dyskrecja? Otwartość czy anonimowość? Pisząc np. o monitoringu miejsc publicznych amatorzy anonimowości chcieliby chyba, aby ujawniał on tylko czyny przestępcze i zachowania niebezpieczne i niegodne. Zwykle zachowania miałyby jakoś zniknąć, stać się przejrzyste. Jest to rzecz prosta, na razie niemożliwe. W przyszłości sztuczna inteligencja, wyposażona w zdolność odróżniania dobrego od złego zrobi to za nas. Zgodnie z ideą panopticonu.

Zygmunt Jazukiewicz

Komentuje Waldemar Rukść

20-21
Aktualny numer WSZYSTKIE
eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl