Są powody do zadowolenia


30-10-2020 20:04:45

Z Edytą Demby-Siwek, prezes Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, rozmawia Jerzy Bojanowicz.

- Jak w porównaniu z innymi krajami UE Polska wypada pod względem liczby zgłaszanych wniosków o objęcie ochroną przedmiotów własności przemysłowej?

- Trzeba spojrzeć na to przekrojowo, bowiem w wielu aspektach możemy czuć się usatysfakcjonowani, natomiast jest kilka obszarów, w których dopiero czekamy na efekty. Jeśli chodzi o wszystkie zgłoszenia przedmiotów własności przemysłowej, dokonywane przez podmioty krajowe i zagraniczne, to w 2019 r. ich liczba wzrosła o 4,7%, do 37 166. Największą aktywność odnotowaliśmy w zakresie znaków towarowych oraz walidacji patentów europejskich. W pewnych dziedzinach jesteśmy liderami w UE, bo zajmujemy 7. miejsce na świecie w zakresie zgłoszeń wspólnotowych wzorów przemysłowych, a przed nami są takie potęgi, jak Stany Zjednoczone czy Chiny. Także w zakresie zgłoszeń unijnych znaków towarowych nasi przedsiębiorcy są bardzo aktywni w EUIPO (Europejskim Urzędzie ds. Własności Intelektualnej), w którym pod względem liczby zgłoszeń zajmujemy 10. pozycję.

Niepokoi mnie jednak, że w 2019 r. tylko o 1,6% wzrosły zgłoszenia polskich podmiotów do Europejskiego Urzędu Patentowego (European Patent Office, EPO) czy Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (World Intellectual Property Organization, WIPO) w celu uzyskania ochrony za granicą. Owszem, jest to pewien wzrost, ale nie taki, jakiego byśmy oczekiwali. Duże podmioty gospodarcze dokonują zgłoszeń znaków towarowych i wynalazków w WIPO lub EPO, bo to jedno zgłoszenie jest podstawą do ochrony w Europie i na całym świecie. Dlatego udział zagranicznych podmiotów w procedurach krajowych nie jest zbyt duży.

- Jakie przedmioty własności przemysłowej są najczęściej zgłaszane przez polskie firmy?

- Liderami są znaki towarowe i walidacje patentów europejskich (po ponad 14 tys.), a najmniej topografii układów scalonych i oznaczeń geograficznych. Od wejścia Polski do UE ta ostatnia kategoria w UPRP zasadzie nie istnieje, bo są one udzielane tylko na wyroby przemysłowe, gdyż produkty spożywcze są rejestrowane w Komisji Europejskiej.

- Co to są oznaczenia geograficzne?

- Oznaczenie geograficzne to na przykład „rogal świętomarciński”, „kiełbasa lisiecka”, „ser oscypek”. Dodam, że chronione jest także oznaczenie „polska wódka”/”polish vodka”. To oznaczenie jest chronione w UE i informuje o połączeniu jakości wyrobu z jego pochodzeniem z Polski. Oznaczenia tego mogą używać wszystkie polskie podmioty produkujące wódkę według określonej receptury. Natomiast „żubrówka” jest nazwą, której może używać tylko firma mająca prawo do tego znaku.

- A jak sytuujemy się pod względem wynalazków?

- W 2019 r. wpłynęło 3946 zgłoszeń w trybie krajowym i 53 w międzynarodowym. Dodam, że wpłynęły 903 zgłoszenia wzorów użytkowych w trybie krajowym i 8 w trybie międzynarodowym.

- W jakich kategoriach jest najwięcej zgłoszeń?

- Jeśli chodzi o krajowe zgłoszenia wynalazków dokonane w trybie krajowym i międzynarodowym według dziedzin techniki, to dla Polski charakterystyczna jest wysoka aktywność w tradycyjnych dziedzinach. Na czele jest inżynieria lądowa (434 zgłoszenia), a następnie: maszyny specjalistyczne (266), chemia wysokogatunkowych związków organicznych (188) i transport (160).

Wśród podmiotów zgłaszających wynalazki i wzory użytkowe w ub.r. dominowały te z sektora gospodarki, ale liderami były uczelnie – Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie oraz Politechniki: Lubelska, Łódzka i Wrocławska. W sumie sektor nauki, a więc szkoły wyższe z instytutami badawczymi i jednostkami naukowymi PAN osiągnęły 39% udział w liczbie zgłoszeń. Warto jednak zaznaczyć, że już drugi rok z rzędu to podmioty gospodarcze dokonują największej liczby zgłoszeń.

- Czy i jak często Urząd Patentowy RP pośredniczy w zgłaszaniu polskich wynalazków do zagranicznych odpowiedników?

- Podmioty krajowe mogą dokonać zgłoszeń wynalazków na rynku międzynarodowym tylko za naszym pośrednictwem. Jest jeszcze procedura międzynarodowa wynikająca z Układu o Współpracy Patentowej (Patent Cooperation Treaty, PCT), który pozwala na ochronę wynalazków we wszystkich krajach będących jego stronami.

W 2019 r. od polskich podmiotów przyjęliśmy łącznie 716 zgłoszeń w celu uzyskania ochrony na wynalazki, znaki towarowe i wzory przemysłowe za granicą. Przeprowadziliśmy ich badanie formalnoprawne i przekazaliśmy do rozpatrzenia właściwym organom międzynarodowym (WIPO i EPO).

- A jeśli chodzi o patenty?

- W 2019 r. nastąpił wzrost o 8% w zakresie walidacji patentów europejskich, niewielki spadek odnotowaliśmy natomiast w liczbie zgłoszeń dokonywanych przez podmioty krajowe: 3887 wynalazków (spadek o 326) i 903 wzory użytkowe (o 88 mniej).

- Jakie jest zainteresowanie „topografią układów scalonych”?

- Kiedy zdawałam egzamin końcowy, by zostać rzecznikiem patentowym, definicji topografii układów scalonych nauczyłam się na pamięć. Według ustawy Prawo własności przemysłowej przez topografię układu scalonego rozumie się rozwiązanie polegające na przestrzennym, wyrażonym w dowolny sposób, rozplanowaniu elementów, z których co najmniej jeden jest elementem aktywnym, oraz wszystkich lub części połączeń układu scalonego.

Dla celów rejestracji w UPRP, topografię układu scalonego stanowi oryginalna przestrzenna struktura funkcjonalna fizycznie zrealizowanego układu scalonego. To nie jest popularny przedmiot ochrony – w ub.r. wpłynęło 9 zgłoszeń, a łącznie mamy zarejestrowanych ich 47. Wynika to z wyboru przez przedsiębiorcę strategii – większość z nich nie jest zainteresowana patentowaniem układów scalonych.

- Czy pani zdaniem sytuację mogą poprawić działania podejmowane przez UPRP w zakresie podnoszenia świadomości i poszerzania wiedzy w zakresie ochrony własności intelektualnej?

- Trzeba mieć świadomość, że system własności intelektualnej, o czym zapominamy, jest bardzo rozległy. Obejmuje własność przemysłową (wynalazki, wzory przemysłowe, znaki towarowe etc.), prawo autorskie i prawa pokrewne, tajemnicę przedsiębiorstwa (know-how), jak również dobra osobiste oraz prawa do: firmy, bazy danych, nowych odmian roślin.

Nasze działania mają przede wszystkim walor edukacyjny i popularyzatorski. Organizując je, chcemy osiągnąć efekt długoterminowy, bo np. konkurs Ambasador Szkolnej Wynalazczości” jest skierowany do uczniów szkół podstawowych, wśród których mogą być następcy Marii Curie-Skłodowskiej czy Ignacego Łukasiewicza.

Uważamy, że młodzież jest ważnym ogniwem nie tylko w stymulowaniu wynalazczości, ale i w umacnianiu ochrony własności intelektualnej, bo – niestety – jest tą grupą, która najczęściej narusza prawo w tym zakresie. Z przeprowadzonych przez EUIPO w 2019 r. badań wynika, że dokonuje tego aż 52% osób w wieku 15-24 lata, przy średniej unijnej 49%. Staramy się do nich dotrzeć, mówić im wprost, że dokonują kradzieży własności intelektualnej, a więc popełniają przestępstwo! I uświadomić im m.in. prawne konsekwencje takiego postępowania, a jednocześnie zaszczepić w nich gen wynalazczości.

Dlatego jesienią ub.r. rozpoczęliśmy ogólnopolski projekt edukacyjny „Własność intelektualna w twojej szkole”, adresowany do uczniów szkół ponadpodstawowych: liceów, techników i szkół branżowych.

Dla starszych jest konkurs „Student-Wynalazca” organizowany pod naszym patronatem przez Politechnikę Świętokrzyską, do którego zgłoszeń dokonują studenci ze swoimi mentorami i promotorami. Organizujemy też konkursy na najlepszą pracę licencjacką, magisterską, doktorską i habilitacyjną w obszarze własności intelektualnej. Mamy nadzieję, że coraz więcej osób w Polsce będzie się zajmowało tymi zagadnieniami prawnymi. I to już widać, ponieważ prac zgłaszanych na nasze konkursy jest coraz więcej.

- Jak pani ocenia Porozumienie o Współpracy podpisane 2 lata temu z WIPO?

- Precyzując, podpisaliśmy wówczas memorandum of understanding dotyczące mediacji w zakresie procedury rejestracji znaków towarowych. Mediacja może mieć miejsce wtedy, gdy na terytorium Polski zaistniał konflikt pomiędzy podmiotami w zakresie używania znaków towarowych. Przykładowo: jeśli ktoś używa znaku różniącego się jedynie krojem czcionki od znaku wcześniejszego i zdaniem jego posiadacza dochodzi do naruszenia prawa wyłącznego, to skonfliktowane strony mogą skorzystać z mediacji i rozstrzygnąć spór bez długotrwałego i kosztownego procesu sądowego

Ale jeszcze nikt nie skorzystał z tej drogi. Może polscy przedsiębiorcy są nieufni. Pozytywne jest stwierdzenie przedstawicieli WIPO, że w każdym kraju początki były trudne, bo nabranie zaufania do mediacji wymagało czasu. Mamy jednak nadzieję, że dzięki podejmowanym działaniom promującym mediację jako tańszą i szybszą niż tradycyjny, długotrwały spór sądowy, skłonimy małych i średnich przedsiębiorców oraz startupy do korzystania z tej procedury.

- A jak wygląda współpraca z UE?

- W ramach UE współpracujemy głównie z EUIPO, który dokonuje rejestracji znaków i wzorów. Współpraca ta jest wzorcowa, wzajemnie się wspieramy w tych niełatwych czasach pandemii. Jak wcześniej wspomniałam, nasi przedsiębiorcy dokonują doń wielu zgłoszeń, więc mogę tylko życzyć kontynuacji tej modelowej współpracy zarówno pomiędzy naszymi urzędami jak i polskimi przedsiębiorcami.

- 1 października 2020 r. rozpoczął działalność Punkt Kontaktowy między Urzędem Patentowym RP a jego chińskim odpowiednikiem – Narodową Administracją Własności Intelektualnej ChRL (CNIPA). Co skłoniło do tej współpracy, bo na świecie „mówi się” o wygaszaniu kontaktów z Państwem Środka?

- Polska awansowała na liście największych eksporterów z UE do Chin na 15. pozycję, wyprzedzając Węgry. Z danych GUS wynika, że w zeszłym roku wielkość wymiany towarowej z Chinami wzrosła o 13% i sięga 27,8 mld USD. To robi wrażenie, ale w tej dwustronnej wymianie osiągnęliśmy... 19,9 mld USD deficytu!

Do podjęcia tej decyzji skłonili nas przede wszystkim przedsiębiorcy coraz więcej eksportujący do Chin (głównie maszyny i urządzenia mechaniczne, elektryczne oraz ich części, a także artykuły z tworzyw sztucznych). Niestety polskie towary na rynku chińskim są często podrabiane, co generuje im olbrzymie straty. A jednocześnie trudno jest polskim przedsiębiorcom działać z powodu słabej znajomości tamtejszych procedur, które są bardzo często odmienne od standardów obowiązujących na terytorium Unii Europejskiej.

Pomagamy więc mającym trudności, ale także tym, którzy dopiero wchodzą na tamtejszy rynek. Informujemy ich o tym, co powinni załatwiać, gdzie skierować swoje pierwsze kroki.

- W Polsce działacie na rzecz rozwoju innowacyjności. W jaki sposób?

- Podstawowym warunkiem rozwoju innowacyjności jest stabilny system ochrony własności przemysłowej. Jest to główne zadanie Urzędu, które zapewnia twórcom i przedsiębiorcom warunki do efektywnej komercjalizacji rozwiązań innowacyjnych. Ochrona przedmiotów własności przemysłowej bezpośrednio kształtuje rynek innowacji poprzez pewność obrotu gospodarczego w obszarze praw wyłącznych.

Umacnianie systemu ochrony wymaga także upowszechniania wiedzy w tym zakresie. Organizujemy na ten temat liczne sympozja, konferencje, warsztaty, szkolenia, spotkania konsultacyjno-informacyjne i konkursy. Umożliwiają one wymianę doświadczeń z partnerami krajowymi i zagranicznymi w dziedzinie transferu technologii z ośrodków naukowych do przemysłu i gospodarki.

Współpracujemy też z podmiotami administracji publicznej, które dofinansowują działalność innowacyjną przedsiębiorców, czyli z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości, Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oraz Agencją Rozwoju Przemysłu. Uważamy, że wszystkie innowacyjne rozwiązania powinny być chronione. Stąd na naszej stronie internetowej zamieszczamy informacje o aktywnościach tych podmiotów ukierunkowanych na rozwój innowacyjności.

- Czy pani zdaniem pandemia miała wypływ na sytuację w obszarze ochrony własności intelektualnej?

- Na pewno pana zaskoczę, bo uważam, że w obszarze wynalazczości jej wpływ jest... pozytywny, gdyż – o czym mówiłam - liczba zgłoszeń wynalazków wzrosła prawie o 5%. Kiedy przedstawiliśmy te informacje pod koniec września na spotkaniu grupy eksperckiej Unii Europejskiej ds. polityki własności przemysłowej, podczas którego wymienialiśmy się danymi statystycznymi dotyczącymi naszej działalności podczas pierwszych miesięcy pandemii, przyjęto to z niedowierzaniem. Widać, że twórcy nowych rozwiązań zamknięci w domu czy garażu, wzięli sprawy w swoje ręce i zaczęli intensywnie działać.

Przy okazji chciałabym zaapelować do inżynierów – czytelników Przeglądu Technicznego, by przed ogłoszeniem całemu światu swoich dokonań, np. w formie publikacji, zgłosili je do ochrony w UPRP. Nie jest szczególnie trudne, ani drogie

Po 102 latach istnienia Urzędu Patentowego udało nam się stworzyć rejestry elektroniczne. To była olbrzymia praca związana ze zdigitalizowaniem ponad 700 tys. pozycji w księgach rejestrowych. Na przełomie lutego i marca uruchomiliśmy też Platformę Usług Elektronicznych Urzędu Patentowego, która jest dedykowanym narzędziem do dokonywania zgłoszeń i – jak sądzę – pozwala nam przechodzić przez pandemię „suchą stopą”.

- Dziękuję za rozmowę.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl