Włoskie hybrydy


31-10-2020 16:16:29

Gdy zapowiadany przez premiera polski samochód elektryczny jest ciągle na etapie prototypów i tajnych prób, po polskich drogach porusza się coraz więcej marek aut hybrydowych napędzanych silnikami benzynowymi i jednostkami elektrycznymi. W telewizyjnych reklamach najczęściej występują auta japońskie i niemieckie. Trudno było o wiadomość, że najbardziej i najdłużej osadzeni w gronie producentów aut w Polsce Włosi proponują coś hybrydowego.

Na początku roku, kiedy zbierałem wypowiedzi inżynierów wyróżnionych w naszym Plebiscycie „Złoty Inżynier 2019”, okazało się, że polscy inżynierowie pracują nad wdrożeniem do produkcji tzw. miękkiej hybrydy w jednym z aut montowanych w tyskim zakładzie Fiat Crysler Automobiles.

Postanowiłem więc przejechać się autem napędzanym przez „włoską hybrydę”. Trochę to trwało, ale już latem okazało się, że spółka ma takie auta w warszawskim parku samochodowym dla dziennikarzy. Nie był to wprawdzie model montowany w Tychach, ale mała Panda produkowana w jednej z fabryk zlokalizowanych we Włoszech.

Odbierając auto do testowania, gorączkowo szukałem pod maską dwóch silników: benzynowego i elektrycznego. Obsługujący dziennikarzy Michał Zuziak powiedział mi krótko: niczego takiego pan nie znajdzie, ale na napełnionym (stosunkowo niewielkim) zbiorniku benzynowym przejedzie pan ok. 900 km bez specjalnego oszczędzania paliwa. To okazało się prawdą, bo od stacji paliw w Gdańsku udało mi się dojechać do Bielska Białej mimo prawdziwego, ponad 100 km „toru przeszkód” na remontowanej autostradzie A-1.

Specjalne silniki i 6 biegów

Dla dwóch modeli małych aut włoscy konstruktorzy przygotowali specjalne silniki: 1,0 N3 Mild Hybrid do Pandy Hybrid oraz do Fiata 500 Hybrid. W tych dwóch modelach dobrze znany silnik 1,2 został zastąpiony nowocześniejszym, trzycylindrowym motorem 1,0 z rodziny Firefly. Moc tej nowej jednostki to 51kW (70 KM) z 12 V elektrycznym BSG (Belt integrated Starter Generator) o mocy 3,6 kW (4,9 KM) z baterią litową o pojemności 11 Ah umieszczoną pod fotelem kierowcy.

W porównaniu do wersji 1,2 Fire o mocy 69 KM, silnik Mild Hybrid redukuje zużycie paliwa, zmniejszając w ten sposób emisję CO2 średnio od 20% do 30%. Co istotne, ta redukcja następuje bez obniżenia osiągów i zapewnia wysoki komfort jazdy (o tym się przekonałem) dzięki systemowi BSG, który umożliwia ciche, bezawaryjne uruchamianie silnika START- STOP.

Dzięki tej technologii silnik spalinowy włącza się nawet przy prędkościach poniżej 30 km/h, poprzez prostą zmianę biegu na neutralny (wskaźnik na desce rozdzielczej, który wyświetla informacje o układzie hybrydowym, podpowiada kierowcy, kiedy to zrobić). W tym trybie akumulator litowy zasila wszystkie funkcje, zapewniając kierowcy pełną kontrolę nad pojazdem.

Silnik Mild Hybrid Pandy (taką jeździłem) oraz 500 Hybrid Launch Edition zestawiany jest z najnowszą wersją manualnej, sześciobiegowej skrzyni biegów C514 z wyposażeniem mającym na celu zwiększenie zwrotności i poprawę wydajności. Zastosowano m.in. nowe łożyska i uszczelki o niskim współczynniku tarcia, a także specjalny, wysokiej jakości smar. Sześciobiegowa skrzynia poprawia spalanie paliwa zwłaszcza podczas jazdy poza miastem. Przekonałem się o tym, gdy podczas dość ostrej jazdy Pandą po autostradzie A-1 wskaźnik zużycia paliwa bardzo wolno zmieniał położenie. W tym nowym systemie obniżono środek ciężkości, co pozytywnie wpływa na zachowanie auta na drodze.

Silnik cechuje wysoki stopień sprężania (12:1), co przekłada się na lepszą wydajność cieplną. Jest on także dość lekki – jego masa to zaledwie 77 kg, a generowana moc 51kW (70 KM) jest osiągana przy 6000 obr./min i maksymalnym momencie obrotowym 92 Nm przy 3500 obr./min.

Ekologizacja aut

Zastosowanie nowych silników daje także ekologiczny efekt. Widać to zwłaszcza przy zestawieniu, że silnik o pojemności 1,2 dm3 emitował niebagatelne 117–116 g CO2 na 1 km, zaś wariant 1,0 Hybrid tylko 88 g, a to oznacza, że emisja mieści się w europejskim limicie 95 g/km. Nie muszę dodawać, że średnie spalanie paliwa w wersji Hybrid jest dużo mniejsze w stosunku do silnika 1,2 FIRE. Producenci dodają, że nowa jednostka napędowa zapewnia także wysoki potencjał rozwojowy, aby spełniać kolejne restrykcyjne normy emisji spalin narzucane przez Unię Europejską.

W czasie jazdy nie byłem jednak pewien, z jaką prędkością auto się porusza. Uważam, że konstruktorzy powinni poprawić widoczność prędkościomierza.

Henryk Piekut

 

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl