Prezesura w czasach transformacji


11-12-2020 12:41:05

W okresie burzliwych historycznych zmian ustrojowych w Polsce (początek lat 90. XX w.), po wielu latach doświadczeń w pracy w ruchu inżynierskim, zostałem wiceprezesem NOT, u boku jej prezesa, profesora Jana Lecha Lewandowskiego. W poprzednich latach aktywnie uczestniczyłem w działalności Stowarzyszenia Elektryków Polskich, będąc przez dwie kadencje wiceprezesem SEP, wówczas jednego z największych stowarzyszeń inżynierskich w NOT (dziś największego).

W połowie 1993 r. zbliżał się koniec kadencji ówczesnego prezesa NOT, prof. Jana Lecha Lewandowskiego. Wszyscy spodziewaliśmy się kontynuacji Jego działalności jako prezesa. Jednak prof. Lewandowski, na stałe mieszkając w Krakowie i zawodowo ściśle związany z AGH, po namyśle zrezygnował z kandydowania. Uznał bowiem, że godzenie prezesury w NOT z mieszkaniem w Krakowie jest zbyt absorbujące i trudne, zwłaszcza wobec zarysowujących się ataków na NOT. Stałem się więc naturalnym kandydatem na prezesa w nadchodzących wyborach władz FSNT-NOT.

Wydaje się także, że dodatkowym argumentem za moją kandydaturą był fakt powołania mnie w październiku 1993 r. przez Sejm i Prezydenta RP na stanowisko Ministra Łączności. Premier Waldemar Pawlak, z zawodu inżynier i absolwent Politechniki Warszawskiej (laureat Olimpiady Wiedzy Technicznej organizowanej przez NOT), miał dobre relacje w naszym środowisku, toteż kompletując rząd, poszukiwał odpowiedniego kandydata na stanowisko Ministra Łączności i w wyniku konsultacji ze środowiskiem właśnie mnie zaproponował tę funkcję. Było to w pewnym sensie uzasadnione także moją drogą zawodową – inżyniera i pracownika naukowego w dziedzinie telekomunikacji. Również moje doświadczenie w kierowaniu dużą organizacją gospodarczą, jaką był wówczas Instytut Łączności (byłem jego dyrektorem) miało w tym przypadku znaczenie.

W tych okolicznościach środowisko doszło do wniosku, ze moja kandydatura na prezesa NOT w tamtym czasie była stosunkowo najlepsza, co zostało potwierdzone w wyborach nowych władz.

Podejmowane już w kadencji prof. Lewandowskiego, a także później, ataki zmierzające do rozwiązania NOT i zastąpienia jej nową strukturą budowaną przez nieliczne, lecz bardzo aktywne środowiska, udało się zneutralizować przede wszystkim dzięki lojalnemu stanowisku zdecydowanej większości działaczy NOT oraz osób spoza Federacji.

Obejmując funkcję prezesa, postanowiłem ściśle współpracować z sekretarzem generalnym NOT, mgr inż. Kazimierzem Wawrzyniakiem, którego znałem od dawna i którego zdolności organizacyjne i zasługi dla NOT bardzo wysoko ceniłem. Jego działalność i poparcie dla mnie, jako prezesa, gwarantowały spójność organizacyjną i bezpieczeństwo finansowe.

Jednym z najistotniejszych niebezpieczeństw dla NOT okazały się zakusy zmierzające do odebrania Federacji prawa własności do Warszawskiego Domu Technika, który zawsze był i do dzisiaj jest symbolem NOT i jej podstawą materialną.

Staraniem głównie sekretarza generalnego udało się nam to niebezpieczeństwo oddalić, a także rozszerzyć WDT o część budynku przy ulicy Świętokrzyskiej.

Zabiegi zmierzające do likwidacji lub przynajmniej zawładnięcia FSNT-NOT, o których wspomniałem wcześniej, prawdopodobnie miały swoje źródło w chęci przejęcia należącej do Federacji sieci Domów Technika w całej Polsce. Powstały one prawie w każdym mieście wojewódzkim (zgodnie z dawnym podziałem administracyjnym kraju). Domy te istnieją do dziś, niektóre z czasem trzeba było zamknąć i sprzedać z powodu zmniejszenia kadry technicznej w regionie lub z przyczyn ekonomicznych. Domy te spełniają niezwykle ważne funkcje, spajają Federację i stanowią bazę jej działalności statutowej i gospodarczej, a także, co jest nie mniej ważne, aktywności towarzyskiej członków stowarzyszeń.

W okresie transformacji ustrojowej, czyli po 1990 r., znaczenie oddziałów terenowych istotnie wzrosło, co wywołało proces emancypacji i daleko posuniętego usamodzielniania się tych struktur NOT. Równocześnie w połowie lat 90. pojawiły się regulacje prawne, umożliwiające uzyskanie osobowości prawnej strukturom wewnętrznym zwartych do niedawna organizacji, takich jak ogólnopolskie inżynierskie stowarzyszenia naukowo-techniczne i Federacja SNT. Na tym tle w niektórych Radach Terenowych NOT pojawiły się inicjatywy przekształcenia ich w samodzielne organizacje z osobowością prawną, posiadające pełne prawa własności lokalnych Domów Technika. Wysuwano także postulaty właściwie pełnego przesunięcia władzy w Federacji z Rady Krajowej NOT (reprezentującej głównie stowarzyszenia naukowo- techniczne tworzące FSNT-NOT) do innego ciała kolegialnego, stanowiącego emanację Rad Terenowych.

Problem ten w wyniku wielu dyskusji i negocjacji ostatecznie został rozwiązany z zachowaniem integralności FSNT-NOT i przyznaniem większych praw Terenowym Jednostkom Organizacyjnym, dzięki wprowadzeniu do Rady Krajowej silniejszej ich reprezentacji. Przyjęto też zalecenie dobrowolnego przekształcenia praw własności Domów Technika w formę współwłasności z określonym przez Radę Krajową podziałem udziałów dla terenu i władzy centralnej FSNT-NOT.

Uniknięcie zagrożeń zewnętrznych i neutralizację sporów wewnętrznych dotyczących podziału kompetencji władz Federacji i jej majątku uważam za największą wartość mojej prezesury w FSNT-NOT.<przy linii>

W zakończeniu, w obliczu 75-lecia NOT, pragnę wyrazić swoje głębokie przekonanie, że sztafeta pokoleń inżynierskich w Polsce dobrze zasłużyła się Ojczyźnie, zarówno w dawnej i niedawnej przeszłości, a także obecnie, i nie wątpię, że tak będzie również w przyszłości.

 

Prof. dr inż.  Andrzej Zieliński

Prezes Naczelnej Organizacji Technicznej w latach 1993–2000 

Honorowy Prezes FSNT NOT

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl