Odbudowa zniszczeń wojennych i modernizacje


11-12-2020 13:26:23

Wybudowany w latach 1903-1905 gmach Stowarzyszenia Techników w Warszawie, którego prezesem był inż. Stanisław Drzewiecki, od ponad wieku jest świadkiem i miejscem wielu ważnych zdarzeń nie tylko dla historii Warszawy, ale i całego kraju.

Są one nierozerwalnie związane z burzliwymi dziejami działalności polskich inżynierów i techników pod zaborami, w okresie międzywojennym, podczas II wojny światowej i okupacji, a także po wyzwoleniu. Jako jeden z nielicznych budynków warszawskich od początku swego istnienia do dziś służy niezmiennie celom, dla których został wzniesiony.

Czas okupacji

Podczas II wojny światowej i okupacji Warszawy gmach Domu Technika uległ bardzo znacznym zniszczeniom. Wskutek hitlerowskich nalotów i bombardowania stolicy, we wrześniu 1939 r. spaliły się trzecia i czwarta kondygnacja. Spalony został również plafon na suficie głównej klatki schodowej, autorstwa artysty malarza Stanisława Bohusz Siestrzeńcewicza. Plafon przedstawiał „Odrodzenie”, czyli pochód ludzkości przez ogień rewolucji ku lepszej przyszłości. Całkowicie zostały zniszczone budynki na obu narożnikach ul. Czackiego i ul. Świętokrzyskiej.

W dniu 9 września – pisze Jerzy Kirchmayer w książce „Powstanie Warszawskie” – Niemcy kontynuowali natarcie w kierunku Brackiej, placu Napoleona i Mazowieckiej, ale nie osiągnęli już żadnych sukcesów terenowych. Na ul. Czackiego trwała walka, przy czym powstańcy trzymali się w domach po zachodniej stronie ulicy, a Niemcy po przeciwległej. Na innych przecznicach między Świętokrzyską a Chmielną Niemcy nie byli w stanie przełamać barykad powstańczych mimo ostrzeliwania ich z moździerzy. Jeszcze w następnym dniu nacierali w całym pasie działania i próbowali przełamania na ulicach Warecka i Górskiego. Jednak natarcia zostały odparte, a przeciwuderzenia zgrupowania „Tunguz” odrzuciły ich nieco w głąb ul. Wareckiej, Górskiego i Chmielnej. Obydwie strony poniosły przy tym bardzo ciężkie straty…

Po upadku Powstania Warszawskiego w 1944 r. pozostała część Domu Technika została podpalona przez specjalne „brand-komando” powołane do niszczenia ogniem budynków w stolicy. Ogień strawił bogate wyposażenie wnętrz i widoczne na starych fotografiach, równie bogate, dekoracje sztukatorskie. Całkowicie zniszczył stropy wykonane na drewnianym belkowaniu i spowodował zawalenie wielu ścian działowych. Zniszczeniu uległo dużo rzeźb, w tym widniejące wcześniej na szczycie gmachu postacie Dedala i Ikara. Pożar mocno osłabił ściany boczne, które w znacznej części wymagały przemurowań.

Pożogę wojenną przetrwały w miarę dobrze ściany nośne i część głównej klatki schodowej, czyli jej marmurowe podesty i okładziny stopni oraz żeliwne balustrady, które stanowią ozdobę od poziomu I do III piętra. Zachowały się na attyce gmachu dwie dekoracyjne wazy wykonane z piaskowca, które zdjęto podczas jednego z remontów fasady i ślad po nich zaginął.

Mimo ogromu zniszczeń całej gospodarki, pozostali przy życiu polscy inżynierowie i technicy, których losy rzuciły do zniszczonej Warszawy, zaraz po zakończeniu działań wojennych podejmowali inicjatywy odbudowy Domu Technika, które po zebraniu Komitetu Organizacyjnego Naczelnej Organizacji Technicznej 12 grudnia 1945 r. zaczęły przybierać realne kształty.

Czasy powojenne

Na zebraniu plenarnym Komitetu Organizacyjnego NOT 25.05.1946 r. Prezydium tego Komitetu podało do wiadomości: NOT zrzesza obecnie na obszarze całego kraju około 3000 inżynierów i techników. Zgłoszono również wniosek o treści: Uznając potrzeby lokalowe Naczelnej Organizacji Technicznej i stowarzyszeń inżynierów i techników, mających swe siedziby w Warszawie oraz warszawskich oddziałów stowarzyszeń, za najważniejsze dla ich rozwoju i wydatnej pracy – Komitet Organizacyjny NOT zleca Prezydium przeprowadzenie odbudowy domów, mieszczących się przy ul. Czackiego 3/5, Mazowieckiej 4 oraz – w miarę potrzeby i możliwości – sąsiadujących z nimi w stronę wzrastających numerów.

W pierwszej kolejności zatroszczono się o przywrócenie w miarę pierwotnego secesyjnego wyglądu ściany frontowej gmachu.

Przegląd Techniczny nr 11-12 z 1946 r. odnotował: Domy przy ul. Mazowieckiej 4 i sąsiednie to wciąż pia desideria. Mimo wybudowania od ul. Świętokrzyskiej budynków przeznaczonych w swoim czasie uchwałą rządową na potrzeby ruchu stowarzyszeniowego i jego agend, czasopisma techniczne NOT mieszczą się nadal w paru punktach miasta, w warunkach nieodpowiednich i hamujących pracę.

Z zachowanego projektu „Przebudowy budynku biurowego, 6 kondygnacji, frontowego, użyteczności publicznej przy ul. Czackiego 3/5” autorstwa inż. arch. Stanisława Łukasiewicza (10.12.1946 r.) wynika, że stwierdzono znaczne wybrzuszenie w części płyty ceglanej stropu nad parterem. Autor projektu zalecił rozebranie tej płyty i wykonanie stropu ceglanego Kleina typu ciężkiego (ok. 430 kg/m2), zapewniającego możliwość obciążenia użytkowego do 300 kg/m2. Nad I piętrem płyta ceglana Kleina półciężkiego typu, a strop nad palarnią przy wielkiej sali –płyta ceglana Kleina typu lekkiego (ok. 300 kg/m2) na belkach żelaznych Nr 16 o rozstawieniu r=1,20 m, z możliwością obciążenia użytkowego do 200 kg/m2.

Sporo miejsca w projekcie zajmują obliczenia z krótkimi komentarzami: Strop nad wielką salą: Wielka sala przekryta jest wiązarami żelaznemi o rozstawieniu r=3,07 m. Na pasach górnych wiązarów spoczywają gotowe płyty celolitowe (gr. 15 cm) zbrojone, o ciężarze = 800 kg/ m3. Projektowany strop nad salą składa się z płyt supremy gr. 7 cm otynkowanych i podwieszonych do bali 5x14 cm, opartych o pasy dolne wiązarów.

Zaledwie dwa zdania w projekcie dotyczą „części środkowej” (głównej klatki schodowej): Żelazne belki policzkowe (dwuteowniki 22) środkowego biegu głównej klatki schodowej na dwóch kondygnacjach, wskutek działania podmuchu (najprawdopodobniej chodzi o skutek niemieckiego bombardowania) uległy, w płaszczyznach biegów, nieznacznym ugięciom względem osi y. Po usunięciu marmurowych okładzin, lub nawet, w razie potrzeby, po rozebraniu płyt biegowych, należy belki policzkowe wyprostować za pomocą cięgien z żelaza okrągłego śr. 16 mm, poczem doprowadzić biegi (odmurować) do pierwotnego stanu.

Interesujący jest fragment „Sprawozdania z obrad I. Walnego Zjazdu Delegatów NOT”, który odbywał się w Warszawie w 12-13.12.1947 r. Sprawozdanie to w całości opublikował PT nr 1-2 ze stycznia 1948 r. We wstępie napisano: Obrady I. Walnego Zjazdu Delegatów poprzedziła uroczystość przekazania Naczelnej Organizacji Technicznej nowoodbudowanego Domu Technika. W imieniu Komitetu Odbudowy Gmachu, Komisarz Odbudowy Stolicy inż. Roman Piotrowski przekazał Dom Technika Ministrowi Odbudowy inż. M. Kaczorowskiemu, który z kolei wprowadził w posiadanie gmachu Prezesa NOT – v. min. inż. B. Rumińskiego, po czym obecni udali się na salę obrad Zjazdu.

Powstała 12 grudnia 1945 r. Naczelna Organizacja Techniczna, aktem notarialnym z 18.11. 1948 r. przejęła od Stowarzyszenia Techników Polskich w Warszawie gmach Warszawskiego Domu Technika. Odbudowę całości budynku ze zniszczeń zakończono w 1949 r., rezygnując z odtwarzania bogatej sztukaterii i artystycznych wymalowań wnętrz.

Teraźniejszość

W ostatnich latach wykonano w budynku kilka bardzo istotnych prac budowlanych z planu rewitalizacji całego obiektu, podzielonego na kilka etapów – informuje prezes zarządu WDT NOT Sp. z o.o. mgr inż. Jerzy Rożek. – Zrealizowano pierwszy etap programu rewitalizacji budynku, tj. osuszanie i izolację piwnic budynku. Została wykonana instalacja sygnalizacji pożaru w budynku oraz instalacja odgromowa. Obie te instalacje w sposób znaczący przyczyniły się do podniesienia bezpieczeństwa osób w przebywających budynku i zabezpieczyły go przed ewentualnymi zdarzeniami pożarowymi. Wybudowano dodatkową nowoczesną windę do komunikacji miedzy parterem i III piętrem, na którym jest największa sala balowa. WDT NOT Sp. z o.o. remontuje i wyposaża w sprzęt audiowizualny sale konferencyjne, które służą Stowarzyszeniom Technicznym i FSNT-NOT do organizacji konferencji, szkoleń, spotkań kulturalno-towarzyskich, a także do organizowania koncertów, bali noworocznych, studniówek dla młodzieży i eventów dla podmiotów zewnętrznych. Realizacja następnych etapów rewitalizacji, tj. elewacji frontowej i dziedzińców, wejścia, parteru, głównej klatki schodowej oraz pozostałych części budynku, przewidziana jest na następne lata. Jest ona uzależnione od możliwości finansowych WDT NOT.

Dbałość o stan techniczny Warszawskiego Domu Technika NOT gwarantuje, że będzie on służył pokoleniom techników i inżynierów przez następne 115 lat.

Ponad 100-letni Dom Technika jest w pełni nowoczesny i jednocześnie urzeka swoją secesyjną architekturą. Dlatego też odbywają się w nim liczne konferencje naukowo-techniczne, sympozja, narady i szkolenia, a także spotkania koleżeńskie organizowane przez Stowarzyszenia Naukowo-Techniczne i jednostki Federacji. W gmachu mają siedziby różne organizacje, w tym: Zarząd Główny FSNT-NOT, 17 zarządów głównych stowarzyszeń naukowo-technicznych, Rada Stołeczna FSNT NOT z wieloma oddziałami poszczególnych stowarzyszeń tworzących FSNT-NOT oraz redakcje czasopism naukowo-technicznych.

W 1996 r. zostały formalnie uregulowane sprawy nabycia pomieszczeń w gmachu przy ul. Świętokrzyskiej 14 (od ulicy Czackiego do klatki schodowej A), integralnie związane z gmachem przy ul. Czackiego 3/5.

Sale konferencyjne Warszawskiego Domu Technika są, jak przed laty, miejscem spotkań towarzyskich inżynierów i techników, a nawet ich rodzin przy różnych okazjach i jubileuszach. Tak więc zadania, które przed ponad wiekiem legły u podstaw założeń budowy Warszawskiego Domu Technika, są kontynuowane.

Utrzymanie matecznika środowiska technicznego, jakim jest gmach Domu Technika w Warszawie, wybudowany w 1905 r. w czasie zaboru rosyjskiego przez Stowarzyszenie Techników w Warszawie, jest – pomimo kilkakrotnych zmian ustrojowo-gospodarczych – przedmiotem stałej troski władz Federacji SNT-NOT oraz wspólnym obowiązkiem techników i inżynierów polskich.

Bronisław Hynowski

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl