Sztuczna Inteligencja – szansa czy ryzyko?


11-12-2020 15:48:02

Sztuczna Inteligencja, czyli Atrifical Intelligence (AI), to słowo klucz, symbol nowoczesności. Od 2017 r. często przesłania ono takie pojęcia jak „cyfryzacja”, akcentująca technikę, stanowiącą bazę przemian lub „społeczeństwo Informacyjne”, akcentujące ich aspekty społeczne.

O ile przenoszenie zasobów informacyjnych wytwarzanych przez ludzkość do przestrzeni cyfrowej zapewniło warunki niezbędne do inicjacji procesu powstawania społeczeństwa informacyjnego, tak powstanie i rozwój AI, bazującej na masowych danych cyfrowych, jest kolejnym etapem jego rozwoju. Silnym bodźcem, przyśpieszającym proces przekształceń i zwielokratniającym uzyskiwane efekty. Stad nazwę „społeczeństwo informacyjne” należałoby uzupełnić słowami „wspierane przez Sztuczną Inteligencję”.

Strategia Go

Spektakularne wejście AI na światowe salony nastąpiło w 2017 r. za sprawą dwóch znaczących wydarzeń. Jednym z nich była seria nagłośnianych w mediach prezentacji humanoidalnego, mówiącego robota o imieniu Sophia (Hanson Robotics), imitującego wygląd, ruchy i zachowanie człowieka. Wkrótce robot ten, wytrenowany również na bazie tekstów z forów społecznościowych i stale uczący się, zasłynął nie tylko z przyznanego mu obywatelstwa Arabii Saudyjskiej, ale i z kontrowersyjnych niekiedy wypowiedzi.

Drugim takim wydarzeniem był rozegrany w maju 2017 r. mecz między komputerem Alpha Go (DeepMind Google) a Ke Jie, najlepszym na świecie chińskim arcymistrzem, w znacznie bardziej złożonej od szachów, grze strategicznej Go. O ile zwycięstwo komputera Deep Blue (IBM) w 1997 r. w meczu szachowym było możliwe głównie dzięki jego sile obliczeniowej, o tyle druzgoczące zwycięstwo Alpha Go w każdej z trzech partii meczu stanowiło wynik poważnej zmiany jakościowej. Alpha Go był bowiem komputerem przygotowanym przez wytrenowane do tej gry jego dwie sieci neuronowe, wykorzystujące technikę wielowarstwowego przetwarzania sygnałów do „głębokiego uczenia” (deep learning). Ważną cechą Alpha Go była również zdolność doskonalenia umiejętności gry w GO, poprzez zdobywanie doświadczenia w czasie gry z samym sobą.

Ryzyko ai

W krótkiej historii AI za moment postawienia problemu badawczego związanego z maszynami, które w procesie komunikowania mogą skutecznie udawać człowieka, uznawane jest sformułowanie w 1950 r. przez Alana Turinga testu, nazwanego jego imieniem. Samo pojęcie „sztucznej inteligencji” zaproponował John McCarthy w 1956 r. na konferencji w Dartmouth, która zainicjowała badania poświęcone tej tematyce. Intensywność prac nad AI i uzyskiwane wyniki były zależne od aktualnych możliwości techniki komputerowej i stanu rozwoju innych dyscyplin naukowych, wchodzących w skład szeroko rozumianej kognitywistyki. W pracach tych występowały okresy silnego finansowania i dynamicznego rozwoju, przeplatane okresami zastoju i finansowej „posuchy”, gdy rezultaty nie spełniały rozbudzonych oczekiwań.

Parę lat temu, niezależnie od zachwytów nad możliwościami AI, do mediów przebiła się również opinia o niewyobrażalnym związanym z nią ryzyku. Jeśli przed tym ryzykiem ostrzegają nie tylko eksperci i naukowcy, ale również wybitni wizjonerzy i biznesmeni jak Bil Gates czy Elon Musk, to ich opinię należy potraktować bardzo poważnie. Podobnie jak analogiczną opinię zmarłego niedawno profesora Stephena Hawkinga: Stworzenie sztucznej inteligencji byłoby największym wydarzeniem w historii ludzkości. Niestety, mogłoby również być ostatnim, chyba że nauczymy się panować nad związanym z tym ryzykiem (cytat za Wikicytatami).

Oczywiście problem egzystencjalnego ryzyka jest związany głównie z ewentualnym powstaniem tak zwanej „ogólnej sztucznej inteligencji” (AGI), a więc prawdziwego, cyfrowego „sztucznego mózgu”, zdolnego do samouczenia się i posługiwania pozyskaną wielodziedzinową wiedzą do podejmowania, w zmiennych okolicznościach, decyzji o dużej złożoności. Wprowadzając do systemu AGI algorytmy zawierające reguły wnioskowania i adaptacyjnego uczenia się, a zwłaszcza wyposażając AGI w rozległe, wielowarstwowe skomplikowane sieci neuronowe, w których procesu przetwarzania nie bylibyśmy w stanie w pełni kontrolować, możemy uruchomić proces utraty kontroli nad tym, czego de facto nauczy się system AGI i jakie wyciągnie z tego wnioski. W ten sposób sztuczna, cyfrowa inteligencja, bez serca i moralności, a jedynie wyposażona w pewne etyczne ograniczenia, których skuteczność trudno ocenić, może stać się cyfrowym golemem nadchodzących czasów.

Większość systemów AI stanowią jednak obecnie systemy tzw. „słabej AI”, która, podobnie jak systemy „pośredniej AI”, nie naśladują sposobu myślenia i rozumowania człowieka oraz nie rodzą wspomnianego ryzyka. Sprawa zacznie nabierać pewnych kolorów dopiero wtedy, gdy będziemy mogli już mówić o pojawieniu się „silnej AI”, wyspecjalizowanej w wypełnieniu jakiejś funkcji lub wypracowania konkretnej grupy decyzji, a nawet stanowiącej wyspecjalizowany system jednodziedzinowy, naśladujący sposoby i mechanizmy ludzkiego analizowania informacji, myślenia i wnioskowania oraz osiągający na tej drodze rezultaty lepsze od człowieka.

Cyfrowa eksplozja AI a Chiny

Przegrana w 2017 r. człowieka w konfrontacji ze sztuczną inteligencją, bazującą na rozwiązaniach mających swój rodowód w Dolinie Krzemowej, w grze, która stanowi istotny element chińskiej kultury, był dla Chin tak wielkim szokiem, że wywołał, jak pisze Kai-Fu Lee w swojej książce „Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa”, „efekt Sputnika”. Pozwolił on na dostrzeżenie nowej jakości, jaka pojawiła się w pracach nad AI i zmotywował zarówno władze, jak i społeczeństwo do ogromnej mobilizacji, aby z prac nad AI i jej aplikacjami stworzyć dźwignię rozwoju Chin w nadchodzących latach.

Kaj-Fu Li uważa, że tajemnica spektakularnych sukcesów Chin w podjętych badaniach, a zwłaszcza w aplikacjach wykorzystujących AI, leży w zrozumieniu, że deep learning stanowi przełomową innowację, zdarzającą się co kilkadziesiąt lat. Innowację, która zastosowana na masową skalę, może zostać efektywnie skomercjalizowana. Dzięki uzyskaniu w obszarze aplikacji AI pozycji lidera, Chiny pragną w szybkim czasie zbudować gospodarkę i społeczeństwo, posiadające silną przewagę konkurencyjną nad innymi państwami. W ten sposób, w optyce chińskiej, wrócą one na należne im i ich cywilizacji, czołowe miejsce w świecie, przezwyciężając bolesne upokorzenia doznane w XIX i XX w. Zbudowanie konkurencyjnej Doliny Krzemowej mogło być trudne, również ze względów kulturowych. Jednakże niezwykle konkurencyjne chińskie środowisko biznesowe i duża liczba zdolnych i sprawnych inżynierów powinny przełożyć się na dużą liczbę wartościowych aplikacji, nie wymagających już epokowych odkryć, a solidnej, inżynierskiej pracy. Osiągnięcia ostatnich lat pokazują, że strategia ta zaczyna przynosić widoczne owoce.

Chiny, wchodząc późno do gry, postawiły na mobilność i rozwinęły nie tylko związany z tym przemysł, ale i własne, nowoczesne sieci cyfrowej infrastruktury. Zapewniły w ten sposób masowy dostęp obywateli do różnorodnych, dostosowanych do chińskiego rynku aplikacji, stymulując ich szybki rozwój i masowe upowszechnienie, ze wsparciem codziennych mikropłatności włącznie. Dzięki różnicom kulturowym i innym sposobom korzystania ze stron internetowych, aplikacje krajowe rozwinęły się w Chinach znacznie lepiej niż chińskie wersje serwisów zachodnich liderów. Masowy ruch w sieci oraz brak istotnych ograniczeń w zbieraniu danych sprawiły, że Chiny uzyskały największą i najbardziej szczegółową bazę danych na świecie, dotyczącą zachowań i preferencji użytkowników. Ta stale rosnąca bazamoże stanowić idealny materiał do wykorzystania w procesie treningu AI.

Polska wobec AI

Oprócz różnorodnych działań w obszarze prawa i systemu fiskalnego Polska, aby wyrwać się z grona outsiderów, musi sprawnie wykorzystać wszystkie możliwości, jakie niesie cyfrowa rewolucja, która od ćwierćwiecza zmienia oblicze świata. Jej obecny etap, związany z rozwojem AI, ma szczególne znaczenie, gdyż następuje akceleracja procesu przemian. Niezależnie od chińskiej specyfiki i problemu skali, warto brać przykład ze śmiałej wizji oraz determinacji władz i społeczeństwa, aby w rozwoju AI znaleźć swoją szansę zdobycia dobrego miejsce w nowym, globalnym podziale pracy.

Tymczasem w Polsce, niezależnie od okresowych, ogólnie słusznych deklaracji, bardzo niemrawo podejmowane są działania organizacyjne i inwestycyjne, a udział Polski w badaniach nad AI oraz w rozwoju nowoczesnych aplikacji technik i technologii cyfrowych jest niezadawalający.

Jest znamienne, że od lat rola inżynierów, a zwłaszcza stopień wykorzystania ich kompetencji do budowy nowoczesnej gospodarki, jest nieadekwatny do wyzwań, z jakimi mamy do czynienia. W rezultacie działania na rzecz utworzenia w kraju atrakcyjnych miejsc pracy w nowoczesnych dziedzinach gospodarki, będących również wynikiem cyfryzacji, były albo mało skuteczne, albo ich w zasadzie nie było. Rosnące oczekiwania społeczne rozładowywano promocją pracy za granicą, przez co utraciliśmy na rzecz bogatszych krajów UE parę milionów młodych, zdolnych obywateli. Przy krytycznie niskim przyroście naturalnym oznacza to ubytek szans rozwojowych Polski i ogromne ryzyko w stosunkowo nieodległej przyszłości. Trzeba zrobić wszystko, aby ten trend, zatrzymany chwilowo przez ograniczenia związane z pandemią i obawy związane z Brexitem, nie powrócił ze zdwojoną siłą. Co więcej, należy w Polsce stworzyć takie warunki, aby przynajmniej cześć utraconej młodzieży odzyskać, tworząc jej właściwe środowisko do powrotu i satysfakcjonującej pracy w kraju i dla kraju. Cyfryzacja i AI, to również z tego powodu, kluczowe obszary działania.

Kolejną próbą, wykonaną niejako „rzutem na taśmę”, a dotyczącą szans wynikających z rozwoju AI, stanowi opracowany przez Ministerstwo Cyfryzacji dokument „Polityka Rozwoju Sztucznej Inteligencji w Polsce na lata 2019–2027”. We wprowadzeniu do tego opracowania czytamy słuszne słowa: Polska, aby zachować zdolność do suwerennego tworzenia warunków do odpowiedzialnego rozwoju, budowania dobrobytu obywateli oraz świadomego postępu technologicznego, musi inwestować w rozwój sztucznej inteligencji. W przeciwnym wypadku straci szanse i potencjał kreowania rozwoju na swoich warunkach, stając się głęboko zależna od rozwiązań dostarczanych przez zewnętrzne otoczenie gospodarcze. Istnieje ryzyko, że AI włączona w światową sieć teleinformatyczną przetransferuje bogactwo lub generowaną lokalnie wartość dodaną do tych krajów lub organizacji ponadgranicznych, które będą potrafiły ją budować i kontrolować najsprawniej.

Pozostaje jednak pytanie, czy – podobnie jak Uchwała Sejmowa z 14 lipca 2000 r. – słowa te nie pozostaną wyłącznie na papierze? Czy niezbędne zrozumienie powagi chwili, determinacja rządu, parlamentu, gospodarki i społeczeństwa pozwolą na wygenerowanie środków na niezbędne, realne prace i konieczne inwestycje? Czy znajdując się po 20 latach, w zakresie realnej budowy społeczeństwa informacyjnego, nadal w grupie maruderów, w dobie pandemicznych ograniczeń i kolosalnego wzrostu zadłużenia, będziemy w stanie zrobić to, czego nie byliśmy w stanie zrobić przez znacznie lepsze gospodarczo dwudziestolecie?

Nowy, cyfrowy świat społecznej przebudowy

Niezależnie od egzystencjalnego ryzyka dla ludzkości, masowe zastosowanie AI będzie powodowało „wypłukiwanie” z rynku pracy wiele łatwo zastępowalnych zawodów oraz powstawanie nowych stanowisk pracy w głównych centach rozwoju. Powstaje ryzyko pojawienia się w wielu krajach masowego bezrobocia.

Sytuacja ta budzi u niektórych osób działających w obszarze AI wiele obaw, dotyczących przyszłości naszej cywilizacji za sprawą narastających napięć społecznych. Niezależnie od postulowanego przygotowania społeczeństwa do nowych warunków i wprowadzenia systemu kształcenia przez całe życie, podnoszone są idee rozwoju dotąd niezarobkowych obszarów ludzkiej działalności, a nawet wprowadzenia niepowiązanej z pracą pensji obywatelskiej. Poważne refleksje nad tym problemem wraz z autorską koncepcją wyjścia ze zbliżającego się kryzysu, zawiera cytowana wcześniej książka Kai-Fu Lee „Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa”. Przedstawiono w niej nie tylko przegląd zawodów pod kątem zastępowalności przez AI, ale również „Plan współistnienia ludzkości i AI”.

Cyfryzacja zapisu informacji, upowszechnienie internetu, a następnie jego mobilnej wersji, to kolejne fale procesu, zmieniające środowisko życia wielu ludzi. Upowszechnienie AI może stanowić dla tego środowiska prawdziwą falę cyfrowego tsunami. Ryzyko wystąpienia strukturalnego bezrobocia i jego społecznych skutków, jako efektu powstania społeczeństwa informacyjnego (którego AI jest naturalną składową), był silnie akcentowany już na przełomie XX i XXI w., również przez Stowarzyszenie Elektryków Polskich (SEP).

W jednym z wystąpień pod koniec 1999 r. (a więc 20 lat temu) zaprezentowany został  pogląd, że sprawą o strategicznym wręcz znaczeniu jest system edukacji szkolnej i permanentnej, która będzie rozwijała kwalifikacje i umiejętności poszukiwane w gospodarce elektronicznej, dające szansę zdobycia przez polskie społeczeństwo owocnej pozycji w światowym podziale pracy (...). Stąd ogromna waga, jaką należy przywiązywać do kształcenia ogólnego, kształtowania aktywnych i kreatywnych postaw i zdolności oraz umiejętności permanentnego kształcenia i elastyczności w zmianie zawodu. Tu także ogromne znaczenie może mieć kształcenie dorosłych.

W tezach wprowadzenia do dyskusji na Konferencji Okrągłego Stołu (KOS) (organizowanej przez SEP) już w 2000 r., wśród kluczowych problemów polityki społecznej znalazły się liczne propozycje wykorzystania telenauczania i telepracy oraz utrzymania infrastruktury wsi, małych miast i miasteczek. Został również podniesiony problem ryzyka bezrobocia: Pojawiające się (…) możliwości wzrostu bezrobocia, będącego wynikiem ograniczenia niezbędnych do funkcjonowania gospodarki zasobów pracy, mogą być (…) wykorzystane do ewolucji systemów wynagradzania w kierunku płacy rodzinnej oraz do uznania równoważności wychowania dzieci z pracą zawodową na rzecz całego społeczeństwa, zapewniającą prawo do jakiejś formy wynagrodzenia, a nie zasiłku.

Dzisiaj te słowa sprzed ponad dwudziestu lat brzmią nie tylko aktualnie, ale i nabierają nowej siły.

Wobec Cyfrowego Tsunami

Sukcesy w zakresie upowszechnienia coraz doskonalszych systemów AI, wywołujące prawdziwe cyfrowe tsunami, skracają czas, jaki jeszcze pozostał na kompleksowe, systemowe przygotowanie i przeprowadzenie w sferze gospodarczej i społecznej spójnych działań pozwalających bezpiecznie zmierzyć się z nadchodzącą rzeczywistością. Niezbędne jest zapewnienie zwiększenia udziału Polski w cyfrowej nauce i gospodarce, aby w pełni wykorzystać AI do wyrwania się Polski z pułapki „średniego rozwoju”. Jeśli mamy osiągnąć sukces, to nie można poprzestawać na środkach wsparcia UE. Trzeba zrobić dużo więcej, aby w wyścigu o pozycję w nowym podziale pracy zbliżyć się do czołówki i zacząć z tego uzyskiwać konkretne korzyści. Wobec ryzyka w obszarze społecznym należy zadbać o to, aby w nowym modelu funkcjonowania społeczeństwa i jego adaptacji do szybko zmieniających się warunków, przydatność zawodowa nie była głównym, a często jedynym, kryterium oceny wartości człowieka. Zadania te są bardzo poważne i wymagają szerokiej współpracy wielu środowisk oraz budowania wsparcia ze strony licznych, również społecznych, partnerów. Sprawy są na tyle ważne, że zawsze otwarte na pozytywne działanie środowiska inżynierskie są gotowe w podjąć współpracę.

Dziś, gdy potencjał techniczny jest tak ogromny, że pozwala na realizację wielu, niedostępnych dawniej celów, a zmiany społeczne nadchodzą z siłą tsunami, pozostaje odwieczne pytanie, jak sprawić, aby wykorzystując w pełni ten potencjał, nowe pokolenia potrafiły żyć w wolności, przyjaźni i pokoju. By umiały i chciały budować więzi rodzinne i społeczne, a każdy człowiek miał możliwość godnego rozwoju swojego człowieczeństwa. Aby budowana i rozwijana etyczna AI była wsparciem i pomocnym narzędziem dla Człowieka, jako osoby, a nie narzędziem jego zniewolenia.

dr inż. Andrzej M. Wilk

Sekcja Technik Informacyjnych SEP

Ilustracje: Waldemar Rukść

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl