Słowo o Piotrze Drzewieckim


11-12-2020 15:55:53

Biografia, gatunek literatury, który wykształcił się już w starożytności, ma co najmniej tylu wielbicieli, co przeciwników. Może mieć postać opracowania naukowego lub popularnonaukowego, jednak może przyjąć również formę literacką w postaci powieści biograficznej. Książka autorstwa prof. Mariana Drozdowskiego poświęcona inż. Piotrowi Drozdowskiemu do beletrystyki się nie zalicza. Jednak życiorys Drzewieckiego mógłby posłużyć nie tylko jako temat wielowątkowej pasjonującej powieści, ale na jego losach platforma Netflix mogłaby oprzeć fascynujący serial.

Tak jak w biografii, film mógłby rozpocząć się obrazami z dzieciństwa, spędzonego w Warszawie po powstaniu styczniowym, w atmosferze rusyfikacji i represji ze strony zaborcy oraz patriotycznej działalności konspiracyjnej bliskich małego Piotra. Kolejny odcinek życia Piotra Drzewieckiego to studia w Instytucie Technologicznym i w Instytucie Inżynierów Cywilnych w Petersburgu. W Rosji Drzewiecki nawiązał bezpośrednie kontakty z szerokim światem, brał czynny udział w zorganizowaniu życia akademickiego.

Jest też wątek budzenia się w twórcach polskiego przemysłu kapitalistycznych idei. Czytając książkę, prześledzimy drogę młodego inżyniera do stworzenia i rozwijania własnego biznesu oraz jego prekursorskie działania w zakresie rozwoju przemysłu metalowego i nowoczesnych metod organizacji. W biografii Drzewieckiego znajdziemy również motywy wojenne przy okazji opisu jego ogromnego zaangażowania w organizację cywilnej obrony Warszawy w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

Dużo też w pracy Drozdowskiego opowieści o relacjach rodzinnych Drzewieckich – miłości do żony Felicji i dzieci oraz szczególnej dbałości rodziców o ich wychowanie w duchu patriotycznym. Bliskość, jaka panowała w rodzinie Drzewieckich, zaowocowała wielkim trudem, jaki wnuczka inżyniera Krystyna Ilińska-Dębniak i jego prawnuczka Elżbieta Wodzyńska włożyły w stworzenie archiwum pamięci o ich wybitnym przodku. To w większości od nich pochodzą pieczołowicie gromadzone przez lata materiały, które posłużyły do napisania monografii: dokumenty, notatki, fotografie. Jest to bezcenny zbiór wiedzy o człowieku i czasach, w jakich przyszło mu żyć i tworzyć.

Biografia tak wszechstronnego człowieka mogłaby zostać wzbogacona o elementy analityczne, krytyczne i podsumowujące, czego moim zdaniem zabrakło w tej pracy. Wnioski Czytelnicy muszą więc wyciągnąć samodzielnie. Mnie lektura utwierdziła w przekonaniu, że inż. Piotr Drzewiecki był postacią nietuzinkową, a jego zasługi dla polskiego przemysłu i przedsiębiorczości, a przede wszystkim ruchu inżynierskiego i jego udziału w tworzeniu polskiej państwowości i rozwoju naukowo-technicznego, są nieocenione.

O wartościach wyznawanych przez Piotra Drzewieckiego oraz o tym, jakiego formatu był człowiekiem, najlepiej świadczą jego zalecenia dla wnuków sformułowane w formie testamentu, napisanego w celi więziennej w Spandau pod Berlinem, gdzie 8 grudnia 1943 r. 78-letni Drzewiecki zmarł w wycieńczenia i głodu. Wskazówki te mają charakter uniwersalny, pozwolę je więc sobie tutaj przytoczyć:

Kochani, abyście korzystali z mego doświadczenie, zalecam wam 10 wskazówek, jako drogę do życia zadowolonego, do dokonania wielu czynów i ogólnego poszanowania.

Zdrowie pielęgnować.

Dzielność rozwijać sportem i codziennymi ćwiczeniami.

Czas cenić, chwili źle nie stracić.

Wiedze ogólną, szczególnie fachową, zainteresowania światem rozszerzać, wcześnie języków się uczyć, roboty ręczne dla zręczności poznać.

Wolę wzmacniać, żyjąc wedle programu na każdą godzinę, dzień, tydzień, miesiąc i rok. Nad zachciankami i namiętnościami pracować, nie żałując wysiłku na dojście do celu. Błędów nie opłakiwać, ale nie robić dalszych.

Pracować planowo, dokładnie i wydajnie.

Gospodarować oszczędnie. Zawsze więcej dóbr wytwarzać niż zużywać, aby nadwyżka była podstawą niezależności materialnej. Własną pracą wznosić się wzwyż, nikomu nic nie zazdrościć.

Być uprzejmym, uczynnym dla wszystkich, towarzyskim, niesamolubnym. Za niepowodzenia winić siebie, a nie innych. Przyjaźń z towarzyszami o szlachetnych charakterach pielęgnować. W pracy społecznej i fachowej uczestniczyć. Obowiązki ściśle wypełniać. Słowa dotrzymywać, wypowiadane cenić, raczej milczeć. Postępować etycznie, godnie, lojalnie. Słuszności bronić.

Umiłowaną, przyjemną rozrywkę uprawiać.

Zjawiska i ludzi oceniać bez uprzedzeń, życzliwie, być zawsze gotowym do czynu i działania.”

Trudno lepiej sformułować w krótkiej formie najważniejsze życiowe normy, które chce się przekazać potomnym. Inżynierowi Drzewieckiemu udało się to zrobić w sposób głęboko humanistyczny.

Książki prof. Drozdowskiego nie czyta się jednym tchem, nie jest to również literatura rozrywkowa. Praca ta stanowi jednak obszerne źródło wiedzy nie tylko o życiu zawodowym i prywatnym wybitnego inżyniera, przedsiębiorcy, polityka i działacza społecznego, ale zawiera również mnóstwo informacji na temat historii, rozwoju i losów Warszawy oraz jej ludności w latach 1865–1945. Autor, wybitny varsavianista, opatrzył swoją publikację archiwalnymi zdjęciami oraz unikalnymi dokumentami dotyczącymi historii stolicy.

Lektura obowiązkowa, nie tylko dla pasjonatów historii Warszawy, ale przede wszystkim dla inżynierów i techników tworzących wspólnotę naukowo-techniczną, której Piotr Stanisław Drzewiecki był założycielem.

Jagna Piwowarska

Marian Marek Drozdowski „Piotr Drzewiecki”, Wydawnictwo Naukowe Łukasiewicz – Instytut Technologii i Eksploatacji, Radom 2020.

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl