Niebo nad Głową. Nie tylko zima


11-12-2020 16:20:32

Astronomiczną zimę powitamy 21.12 o 18.45. ciekawym wydarzeniem astronomicznym: rzadką i niesłychanie bliską koniunkcją dwóch planet olbrzymów – Jowisza z Saturnem. Ich bliskość, wprawdzie coraz luźniejsza, będzie nam długo jeszcze towarzyszyła nie tylko tej zimy, ale przez cały rok.

Po zniknięciu z nieba podczas bliskich jeszcze w czasie koniunkcji ze Słońcem (Saturn 24.01, Jowisz 29.01), do połowy roku Jowisz wyprzedzi już Saturna o blisko 20°. Saturn, kreśląc kolejną planetarną pętlę, od 24.05 do 11.10 poruszać się będzie ruchem wstecznym, w całości jeszcze w granicach gwiazdozbioru Koziorożca. Jowisz, poruszając się wstecz od 20.06 do 18.10, w końcu tego okresu ponownie zbliży się do Saturna, ale już tylko na odległość 15,4°, jednak do końca roku ponownie oddali się na prawie 20° na wschód. Systematycznie z roku na rok, zwiększając wzajemny dystans, obydwie planety-olbrzymy ponownie spotkają się w opozycji dopiero w 2040 r., zdecydowanie już nie aż tak blisko, mijając się w odległości 1,1°.

Najlepszym czasem obserwacji planet dolnych są okolice ich elongacji, czyli największych na niebie oddaleń na wschód lub zachód od Słońca. Dla Merkurego sytuacje takie występują zazwyczaj 6–7 razy do roku, gdy na przemian to wieczorem, to rano możemy obserwować go przez kilka tygodni, krótko po zachodzie lub krótko przed wschodem Słońca. Jednak nie zawsze jest to wystarczająco duży odstęp czasu, więc zazwyczaj w roku mamy tylko 4 takie korzystniejsze sytuacje, podczas których na dodatek Merkury świeci blisko maksimum swojego blasku. Tej zimy taka maksymalna elongacja przypada 24.01, kiedy oddalonego o 18,5° na wschód Merkurego mamy szanse obserwować nisko ponad zachodnim horyzontem przez ok. 1 h po zmierzchu. Najlepsza taka sytuacja w całym 2021 r. powtórzy się 17.05, również na wieczornym niebie, dzięki oddaleniu Merkurego na 22° na wschód od Słońca. Na niezłą poranną widoczność Merkurego możemy liczyć głównie w 1. połowie lipca i w 2. połowie października, dzięki korzystnym jego zachodnim elongacjom.

Wenus, z wyjątkiem krótkiej przerwy na styku maja i czerwca, widoczna przez cały 2020 r., najpierw na wieczornym, później na porannym niebie, ostatecznie zniknie z nieba w blasku Słońca pod koniec stycznia, by pojawić się znów w połowie kwietnia na wieczornym niebie, gdzie bawić będzie aż do końca roku, przez większość czasu zachodząc jednak nie później niż 1,5 h po Słońcu. Dopiero dzięki przypadającej pod koniec października wschodniej elongacji, kiedy to oddali się na 47° od Słońca, przez ok. 1,5 miesiąca zachodzić będzie nawet ponad 2,5 h po Słońcu.

Najdogodniejszym czasem obserwacji planet górnych, a więc Marsa i dalszych, są okolice ich opozycji, gdy krążąc po swych okołosłonecznych orbitach, znajdą się po przeciwnej stronie Ziemi niż Słońce. Wtedy, widoczne przez całą noc, najbardziej zbliżają się do nas, osiągając największą jasność i rozmiary kątowe. W przypadku Marsa sytuacje takie zdarzają się średnio co 2,2 roku, więc po niedawnej, dość bliskiej opozycji 14.10, dopiero w grudniu 2022 r. możemy liczyć na następną, zresztą nie tak już bliską. Echem tej poprzedniej jest trwająca do połowy wiosny widoczność Czerwonej Planety przez przynajmniej pierwsze pół nocy. Mars pozostaje w zasadzie jedyną jasną planetą dominującą na zimowym niebie. Opozycje dalszych planet górnych powtarzają się w prawie rocznych odstępach, więc Jowisza znów przez całą noc będziemy mogli podziwiać pod koniec sierpnia, a Saturna nawet z początkiem tego miesiąca. Najlepsze warunki obserwacji Urana, podobnie jak w mijającym roku, w 2021 r. będą na przełomie października i listopada, a Neptuna w połowie września.

Pewną namiastką tak absorbujących każdego miłośnika nieba obserwacji stopniowego zbliżania się do siebie pod koniec roku Jowisza i Saturna mogą być bliskie spotkania na niebie innych planet. Do najciekawszych należy zaliczyć, mającą miejsce 13.07 na pograniczu konstelacji Raka i Lwa koniunkcję Wenus z Marsem, które miną się na niebie w odległości zaledwie 0,45°, a także, jeszcze nieznacznie bliższą (0,4°), koniunkcję Merkurego z Wenus 29.05 w rogach Byka, tym atrakcyjniejszą, że zachodzącą niespełna 2° na północ od słynnej mgławicy M 1 Krab. Atrakcyjnie prezentują się również jasne planety na tle lub przynajmniej w pobliżu którejś z najbardziej malowniczych gromad gwiazd nieba północnego: M 44 Praesepe w Raku lub M 45 Plejady w Byku. Gromadę Praesepe, czyli Żłóbek, ozdobi w Noc Świętojańską, 23.06 wczesnym wieczorem, przechodzący przez jej centrum Mars, a 3.07 w środku dnia podobną pozycję zajmie Wenus, więc jej zbliżenie do gromady możemy spróbować zaobserwować krótko po zmierzchu poprzedniej lub następnej nocy. Natomiast 4.03 parę stopni poniżej Plejad przewędruje Mars, a 4 i 9.05 kolejno Merkury i Wenus.

Rok 2021 nie będzie dla nas korzystny pod względem zaćmień. Nie zobaczymy 19.11 bliskiego całkowitemu (97%) częściowego zaćmienia Księżyca najlepiej widocznego z terenu Ameryki Północnej (u nas jedynie w północno-zachodniej części kraju i to w fazie półcieniowej, podczas zachodu Księżyca), ani tym bardziej 26.05 widocznego głównie ponad Pacyfikiem całkowitego zaćmienia Księżyca. Z dwóch zaćmień Słońca zobaczymy, jedynie jako częściowe, obrączkowe zaćmienie 10.06, w całej okazałości widoczne również w Ameryce Północnej i północno-wschodnich rejonach Azji, natomiast nie mamy żadnych szans dostrzeżenia całkowitego zaćmienia Słońca rozgrywającego się 4.12 ponad Antarktydą.

Jak widać, 2021 r. zapowiada się na niebie średnio, ale zawsze można spodziewać się dodatkowej atrakcji, np. w postaci nieznanej jeszcze komety.

Choć w związku z niejednakową prędkością orbitalną naszej planety długość poszczególnych pór roku jest niejednakowa (najdłuższe lato, najkrótsza zima), ich początki z roku na rok powtarzają się w odstępach równych średnio (!) 365 dni 5 h 49 min. W kolejnych latach ich daty przypadałyby więc o blisko 6 h później, gdyby nie regularne korekty kalendarza za pomocą lat przestępnych.

Ostatnia korekta miała miejsce w 2020 r., kolejna dopiero w 2024 r. A więc gdy tym razem astronomiczna zima rozpoczęła się osiągnięciem przez Słońce punktu Koziorożca 21.12 o godz. 11.02, w następnych dwóch latach przywitamy ją również 21.12, ale kolejno o 16.59 i 22. 48, w 2023 r. już 22.12 o 4.27, a w przestępnym 2024 r. znów 21.12, o godz. 10.21. To wszystko efekt liczącej sobie już blisko 440 lat gregoriańskiej reformy kalendarza z 1582 r., pozwalającej bez porównania lepiej niż wcześniejszy kalendarz juliański dopasowywać długość roku kalendarzowego do astronomicznego roku zwrotnikowego.

Zainteresowanych zapraszam do Gwiaździarni Pana Jana, cotygodniowego serwisu astronomicznego dostępnego przez całą dobę: www.radio.katowice.pl/gwiazdziarnia.

Jan Desselberger

 

 

 

 

 

 

 

Mars, planetarna ozdoba nieba zimowych wieczorów (fot. NASA)

 

Komentuje Waldemar Rukść

eNOT.pl - Portal Naczelnej Organizacji Technicznej | eNOT.pl